Upamiętnienie rocznicy wybuchu powstania warszawskiego przebiegło wedle utartego od lat schematu – przemówienia oficjeli, znikome zainteresowanie mieszkańców. Tłumów nie uświadczono. Co więcej, można zadać pytanie: ilu było na placu Orląt Przemyskich gapiów, ilu zaś świadomych uczestników wydarzenia?
W ramach obchodów 74. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego o godzinie 15.00 na Rynku harcerze Hufca Ziemi Przemyskiej zaprezentowali mieszkańcom miasta pieśni patriotyczne, fragmenty wierszy, m.in. Śpiewu murów Tadeusza Gajcego (nawiasem mówiąc, zapowiedzianego przez harcerkę jako Tadeusz Grajca!). O 17.00 symbolicznie zawyły syreny, następnie pod pomnikiem Orląt Przemyskich rozpoczęła się część główna uroczystości.
Wzięli w niej udział: poseł na Sejm RP Wojciech Bakun, wicewojewoda podkarpacki Lucyna Podhalicz, zastępcy prezydenta miasta Przemyśla – Grzegorz Hayder oraz Janusz Hamryszczak, przewodniczący rady miejskiej Bogusław Zaleszczyk, wiceprzewodniczący Adam Łoziński, radni Robert Bal i Janusz Zapotocki, wójt gminy Przemyśl podharcmistrz Andrzej Huk i inni.
– Dziś pochylam głowę przed tymi, którzy doznali nieopisanych cierpień. Dziś schylam głowę przed tymi, którzy wykazali się nieopisanym bohaterstwem, którzy nie kalkulowali, którzy wiedzieli, że to, co robią, robią dobrze. I dzisiaj życzę wam, Druhny i Druhowie, żebyście nigdy nie musieli powtarzać ich czynów. Żeby nigdy nasza wolność, nasza Ojczyzna nie wymagała od nas takich ofiar – zwrócił się do zebranych Grzegorz Hayder.
Z kolei Andrzej Huk rozpoczął swoje wystąpienie od zaśpiewania fragmentu pieśni Jubileusz, w której jest odniesienie do największego bohaterstwa, ale i największej traumy w dziejach harcerstwa polskiego, czyli powstania warszawskiego. Sformułowanie „druhny i druhowie” padało tego dnia wielokrotnie. Nic dziwnego, jak co roku, harcerze byli główną siłą napędową uroczystości. Dodajmy, iż rocznicowe obchody stały się okazją do wręczenia odznaczeń i dyplomów seniorom przemyskiego hufca.
[Komentarz autorki]
Trzeba głośno i otwarcie powiedzieć – tu, lokalnie powstanie warszawskie generalnie niezbyt nas obchodzi. Z pewnymi wyjątkami, tak oczywistymi, jak przedstawiciele ratusza, radni, harcerze, kombatanci. Zauważmy – z urzędu mniej lub bardziej zobowiązanymi do uczestniczenia we wszelkich obchodach i temu podobnych. Mieszkańców z kolei zebrało się na placu jak na lekarstwo.
Nie pomógł nawet fakt, że w tym roku obchodzimy jubileusz 100-lecia odzyskania Niepodległości (pisanej przez duże „N”). A przecież powstańcy warszawscy dołożyli swoją, bynajmniej nie skromną cegiełkę do tego, aby naród polski, który tyle co w 1918 r. podniósł się z kolan, ponownie nie popadł w niewolę. Walczyli o Polskę, nie o Warszawę. Kwiat tamtejszej młodzieży poszedł na barykady, ginął. Ilu ich równolatków dziś o tym pamięta? Gdzie byli, co robili 1 sierpnia o godzinie 17.00 młodzi mieszkańcy Przemyśla (nie harcerze)? Co okazało się ważniejsze od upamiętnienia tak doniosłej rocznicy? Plaża Ostrów, internet…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niestety polaków w Przemyślu nie wiele zostało. Albo w pracy jak pisze kolega wyżej, albo niestety nie ma w nich ani grama patrioty. Stałem w korku na moście Siwca. Punkt 17 część "kierowców" zaczęła zawracać. ŻENADA.
Wpadliście w szał upamiętniania.Nie ma tygodnia by coś nie upamiętniać zatracając wartości rzeczywiście ważnych wydarzeń ważne nie tylko dla mieszkańca ale także PolakaNie ważne co ważne by upamiętniać,wiązanka wieniec i dokładnie taki sam skład uczestników z niewielkimi modyfikacjami.Dlatego każda uroczystość tego typu staje si e chlebem powszednim na którą mieszkańcy wcale ale to wcale nie reagują.Na dodatek celebrujemy tylko klęski i porażki.Prawie nigdy zwycięstwa ku chwale naszej Ojczyzny.Taką celebrację dołowania na każdym kroku nie każdego zachwyca.
Jest rok wyborczy to i stonki politycznej się zeszło więcej niż zwykle. A redaktorzyna, piszący te bazgroły nie pochwali harcerzy za to, że organizują i tych co jednak uczestniczyli, tylko marudzi, że ludzi mało. A co wy jako lokalna gazeta w tej sprawie zrobiliście, żeby tego typu upamiętnienia nagłaśniać i przyczyniać się do ich rozpowszechniania?Czy zauważyliście, że pomimo niskiej frekwencji od lat są tam i harcerze i ich starsi instruktorzy? Czy życie ma jeszcze choć w minimalnej części jakąś misję do spełnienia, czy tylko pisanie o wypadkach i przestępstwach oraz o patologii?Poziom delikatnie powiem niziuteńki - waszym zdaniem pewnie dostosowany do czytelników?To powiedzcie im to wprost - piszemy to co chcecie przeczytać!Pozdrawiam z nadzieją na lepsze dla was czasy!
Im bliżej wyborów tym częściej politycy wszelkiej maści będą sobie przypominać o wyborcach.To oczywiste. Pokaz żenady dopiero przed nami.W Jarosławiu ludzi też było jak na lekarstwo na uroczystości na cześć wybuchu powstania Warszawskiego. To ciekawe bo multum ludzi co rusz na prawo i lewo miele jęzorami jacy to oni wielcy patrioci. Za to wszyscy tłumnie pobiegną jak te matołki na spęd 11 Listopada zapominając o tym że powstańcy Warszawscy walczyli nie o wolną Warszawę a o wolną Polskę.
Na balkonie wisiała flaga a tak to tylko naliczyłem pare sztuk w tym mieście...co do uczczenia pod pomnikiem to było mało osób rodzice powinni być dumni z harcerzy...
To rocznica największej przegranej bitwy w historii Polski.Nie ma co świętować. Szacun dla harcerzy ze pamiętają o swoich kolegach którzy zostali wysłani na śmierć przez sanacyjna holote.
I feel it interesting, your post gave me a new perspective! I have read many other articles about the same topic, but your article convinced me! I hope you continue to have high quality articles like this to share with everyone! bloxorz
W PRACY BYLI!
Niestety polaków w Przemyślu nie wiele zostało. Albo w pracy jak pisze kolega wyżej, albo niestety nie ma w nich ani grama patrioty. Stałem w korku na moście Siwca. Punkt 17 część "kierowców" zaczęła zawracać. ŻENADA.
Wpadliście w szał upamiętniania.Nie ma tygodnia by coś nie upamiętniać zatracając wartości rzeczywiście ważnych wydarzeń ważne nie tylko dla mieszkańca ale także PolakaNie ważne co ważne by upamiętniać,wiązanka wieniec i dokładnie taki sam skład uczestników z niewielkimi modyfikacjami.Dlatego każda uroczystość tego typu staje si e chlebem powszednim na którą mieszkańcy wcale ale to wcale nie reagują.Na dodatek celebrujemy tylko klęski i porażki.Prawie nigdy zwycięstwa ku chwale naszej Ojczyzny.Taką celebrację dołowania na każdym kroku nie każdego zachwyca.