Materiał przygotowany dla prasy.
Wojna, prześladowania religijne, ubóstwo i przymusowa emigracja odbierają ludziom poczucie bezpieczeństwa, dorobek życia, a niekiedy także nadzieję na przyszłość. Od dziesięciu lat Caritas Polska i Caritas diecezjalne odpowiadają na te dramaty poprzez program „Rodzina Rodzinie”, który pomaga nie tylko przetrwać kryzys, lecz także odzyskać samodzielność i godność. W tym czasie wsparcie otrzymało 60 tysięcy rodzin oraz ponad 2 tysiące małych rodzinnych firm. Za tymi liczbami kryją się konkretni ludzie, ich historie i marzenie o zwyczajnym życiu.
Od odpowiedzi na wojnę w Syrii do międzynarodowego programu pomocy
Program został zainicjowany przez Caritas Polska w 2016 roku jako odpowiedź na dramatyczne skutki wojny w Syrii. Początkowo jego idea była prosta: polska rodzina wspierała konkretną rodzinę syryjską, pomagając jej zaspokoić najpilniejsze potrzeby. Bezpośredni charakter wsparcia pozwalał darczyńcom dostrzec, że za przekazanymi pieniędzmi stoją konkretni ludzie, a nawet niewielka wpłata może mieć znaczenie dla ich codziennego funkcjonowania. Z czasem skala kryzysów humanitarnych wymagała rozszerzenia działań i wypracowania bardziej systemowego modelu pomocy. Program objął kolejne obszary dotknięte konfliktami i kryzysem gospodarczym: Liban, Palestynę oraz Ukrainę. Liban dołączył do programu w 2021 roku, między innymi w odpowiedzi na skutki katastrofalnego wybuchu w porcie w Bejrucie w sierpniu 2020 roku. Z kolei w Ukrainie pomoc skierowano do rodzin szczególnie narażonych na skutki rosyjskiej agresji, w tym rodzin wielodzietnych, samotnych matek, osób z niepełnosprawnościami oraz osób zmuszonych do opuszczenia swoich domów.
Przez dziesięć lat program rozwinął się w jedno z największych i najdłużej prowadzonych przedsięwzięć zagranicznej pomocy humanitarnej Caritas w Polsce. Ponad 60 tysięcy wspartych rodzin i przeszło 2 tysiące małych przedsiębiorstw pokazują, że pomoc może obejmować zarówno reagowanie na nagłe zagrożenia, jak i długofalową odbudowę życia.
Pomoc, która daje wybór i przywraca godność
Jednym z filarów „Rodziny Rodzinie” jest bezpośrednia pomoc finansowa. Jej znaczenie wykracza poza wartość przekazanych środków. Rodzina otrzymująca wsparcie sama decyduje, na co je przeznaczyć: zakup żywności, leków, opłacenie czynszu, ogrzewanie mieszkania czy inne niezbędne wydatki. Takie rozwiązanie pozwala dostosować pomoc do rzeczywistych potrzeb, które mogą być odmienne nawet w przypadku rodzin mieszkających w tej samej miejscowości. Jednocześnie wspiera lokalną gospodarkę, ponieważ pieniądze pozostają na miejscu i trafiają do lokalnych sklepów oraz usługodawców. Ogranicza to również koszty związane z transportem i dystrybucją dużych ilości pomocy rzeczowej. Ważnym uzupełnieniem programu są mikroprojekty, rozwijane od 2018 roku. Ich celem jest pomoc w uruchomieniu lub rozbudowie niewielkich działalności gospodarczych, dzięki którym rodziny mogą samodzielnie zarabiać na utrzymanie. Wsparcie może obejmować zakup sprzętu, narzędzi czy wyposażenia potrzebnego do prowadzenia firmy.
Efekty pokazują, że taki model pomocy przynosi długofalowe korzyści. Aż 86 proc. małych rodzinnych firm wspartych w Syrii utrzymuje się na rynku. Na Zachodnim Brzegu część rozwijanych przedsiębiorstw zatrudnia kolejnych pracowników, tworząc dodatkowe miejsca pracy. Nie chodzi więc jedynie o jednorazowe złagodzenie skutków ubóstwa. Chodzi o przywrócenie ludziom poczucia sprawczości, umożliwienie im podejmowania samodzielnych decyzji i stworzenie warunków, w których mogą budować przyszłość własnych rodzin.
Mała firma - wielka determinacja
Jedną z osób, których życie zmieniło się dzięki programowi, jest Rineh z okolic Betlejem. Jest matką sześciorga dzieci i jedyną żywicielką rodziny. Jej mąż ze względu na stan zdrowia nie może podjąć pracy zarobkowej. Rineh zdecydowała się rozwijać działalność związaną ze sprzedażą przetworów z mleka koziego. Dzięki wsparciu Caritas powiększyła stado i rozbudowała swoje gospodarstwo. Jej historia pokazuje, że pomoc może stać się impulsem do wykorzystania własnych umiejętności i odwagi. Rineh nie jest wyłącznie odbiorczynią wsparcia - jest przedsiębiorczą kobietą, która pracuje na utrzymanie dzieci i konsekwentnie rozwija własną działalność. Otrzymana szansa pozwala jej budować większą niezależność i z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Podobną drogę przeszedł Jack z Syrii. Przed wojną pracował jako księgowy w firmie odzieżowej. Kiedy jego dzielnica stała się miejscem walk, musiał uciekać do Libanu. Tam podjął pracę w restauracji, gdzie zdobył doświadczenie w gastronomii i obsłudze klientów. Mimo trudnych przeżyć chciał wrócić do ojczyzny i spróbować odbudować swoje życie. Dzięki wsparciu darczyńców programu „Rodzina Rodzinie” otworzył w Aleppo kawiarnię z deserami o nazwie „Dose”. Do przedsięwzięcia zaprosił przyjaciela Josepha. Wspólnie przygotowują napoje i desery. Za tą historią kryje się coś więcej niż uruchomienie niewielkiego lokalu. To przykład człowieka, który po doświadczeniu wojny nie zrezygnował z marzeń i wykorzystał zdobyte umiejętności, aby rozpocząć nowy etap życia. Kawiarnia daje mu możliwość zarabiania, a zarazem przyczynia się do ożywienia lokalnej gospodarki.
Chrześcijanie potrzebują pomocy uwzględniającej ich sytuację
Szczególnym wyzwaniem w krajach Bliskiego Wschodu jest dramat wspólnot chrześcijańskich, które zmagają się jednocześnie z ubóstwem, niestabilnością polityczną i konsekwencjami konfliktów zbrojnych. W Syrii 97 proc. rodzin wspieranych przez Caritas Polska w ramach programu stanowią chrześcijanie. W Libanie odsetek ten wynosi 86 proc., natomiast w 2026 roku na Zachodnim Brzegu wsparcie programu otrzymywały wyłącznie rodziny chrześcijańskie.
Rodziny należące do mniejszości religijnych mogą napotykać trudności w dostępie do pomocy. Jednym z problemów jest stosowanie kryteriów, które nie zawsze uwzględniają specyfikę lokalnej sytuacji. Mniejsze gospodarstwa domowe mogą być uznawane za mniej potrzebujące w przeliczeniu na jedną osobę, mimo że zmagają się z poważnymi trudnościami ekonomicznymi, dyskryminacją czy ograniczonym dostępem do zatrudnienia. Dlatego tak ważna jest współpraca z lokalnymi strukturami i parafiami, które znają rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Pozwala ona docierać do osób zagrożonych wykluczeniem, a pomoc kierować tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Wspieranie chrześcijańskich rodzin ma również znaczenie dla zachowania wielowiekowego dziedzictwa religijnego i kulturowego Bliskiego Wschodu. Gdy kolejne rodziny emigrują w poszukiwaniu bezpieczeństwa i pracy, lokalne wspólnoty słabną. Możliwość utrzymania się na miejscu, rozwijania własnej działalności i zapewnienia dzieciom przyszłości daje szansę na zachowanie więzi z ojczyzną oraz kontynuowanie tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Dziesięć lat solidarności - i kolejne rodziny, którym można pomóc
Historie Rineh i Jacka pokazują, że skuteczna pomoc humanitarna nie kończy się na przekazaniu pieniędzy. Jej prawdziwą miarą jest to, czy człowiek może odzyskać niezależność, utrzymać rodzinę i z większą ufnością patrzeć w przyszłość. W sytuacji wojny, prześladowań i kryzysu gospodarczego nawet niewielkie wsparcie może stać się początkiem istotnej zmiany.
Dziesięć lat programu „Rodzina Rodzinie” to tysiące rodzin, które otrzymały szansę na przetrwanie najtrudniejszych chwil, odbudowę swojej codzienności i rozwój własnych inicjatyw. To także świadectwo solidarności darczyńców, którzy potrafią dostrzec potrzebującego człowieka mimo dzielących ich tysięcy kilometrów.
Każdy może włączyć się w to dzieło miłosierdzia. Caritas Archidiecezji Przemyskiej zachęca do wsparcia programu poprzez wpłatę na konto bankowe Caritas Archidiecezji Przemyskiej (BANK PEKAO S. A. I O. Przemyśl 33 1240 2568 1111 0000 3629 7045) z dopiskiem: „Rodzina Rodzinie”. Każda wpłata jest wyrazem solidarności z rodzinami dotkniętymi wojną, ubóstwem i prześladowaniami. Pomóżmy im nie tylko przetrwać, lecz także odzyskać godność, samodzielność i nadzieję na lepsze jutro.
Ks. dr Paweł Konieczny - Zastępca Dyrektora Caritas Archidiecezji Przemyskiej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze