Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali 10. kolejkę mistrzowskich spotkań.
10. kolejka mistrzowskich gier nie przyniosła odpowiedzi, czy przemyski Czuwaj znalazł rywala, który był w stanie przerwać zwycięski marsz ekipy Damiana Mikulca. Co prawda beniaminek z Chłopic postawił się na obiekcie przy ul. 22 Stycznia, walczył bardzo dzielnie, ale finalnie musiał – jak dziewięciu poprzednich przeciwników lidera – uznać jego wyższość. Zdecydowanie show kolejki skradło spotkanie w Arłamowie. Niesłuchanie elektryczne, zacięte, pełne zwrotów akcji i aż siedmiu strzelonych bramek! Po wygranej z Gorliczanką zespół trenera Marcina Wołowca wskoczył na podium. Mogło się tak stać dzięki nieoczekiwanemu remisowi w domu MKS Kańczuga ze Startem Pruchnik. Czyżby ci drudzy zaczęli wreszcie grać na miarę swoich możliwości? Spadli jednak znowu na ostatnie miejsce w tabeli, bo wielką sensację sprawili Czarni Pawłosiów, wysoko pokonując u siebie niezwykle solidny w tym sezonie Płomień Morawsko. Wciąż nie przestaje zaskakiwać Wólczanka Wólka Pełkińska. Gdyby ktoś zechciał obstawiać ich spotkania u bukmacherów, mógłby zdrowo się przejechać na kasie. Być może na właściwe tory wjechał Orzeł Przeworsk, bo ma do tego i personalia i umiejętności. W starciu dwóch Orłów bez problemów uporał się z tym z Torek i umocnił się na 2. miejscu w tabeli. Był to trzecie z rzędu zwycięstwo podopiecznych grającego trenera Patryka Brody. Do szerokiej czołówki – tworząc jeszcze bardziej „spłaszczoną” tabelę – doszlusował Promyk Urzejowice, wygrywając w Świętem z Sanoczanką.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze