Reklama

Smaki pamięci. 100 lat tradycji KGW w Pantalowicach


Przez sto lat może się zmienić wiele. Cały wiek historii, tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie, która jednak z czasem – chcąc, nie chcąc się unowocześnia. To sto lat zwyczajów, które po pewnym czasie nawet nie wiadomo, skąd się wzięły. Są jednak i rzeczy praktycznie niezmienne, a także te, które są swoistym zatrzymaniem czasu. Mogą to być stara fotografia, zapisany i lekko już podniszczony zeszyt czy przepis kulinarny, który przenosi nas w lata dzieciństwa. Ten cały wiek podsumowały członkinie KGW w Pantalowicach, które zechciały podzielić się przepisem na tak imponujący staż (i nie tylko…).


Udając się na spotkanie z paniami: Urszulą Gładysz, Kazimierą Golonką, Renatą Kitą oraz Elżbietą Horojdko, wiem dobrze, że będzie ono wyjątkowe. Nie każde bowiem koło gospodyń może się pochwalić aż stuletnim stażem. Widzę, że przygotowały obszerne kroniki – mój wzrok przykuwa głównie ta pierwsza, bogato zdobiona księga historii. Na jej początku cytat: „Wieki i lata co przyjdą, żyć będą ziaren tych treścią. Ziemia rodzić będzie, kędy siew padnie zdrowy”. Obok wspomnianych kronik, na stole zauważam też stare zeszyty z przepisami. Panie przepraszają za ich wygląd. Zupełnie niepotrzebnie. To w końcu świadczy o ich używaniu, a używanie – o ich uniwersalności.

Reklama

Na zdjęciu od lewej: Urszula Gładysz (przewodnicząca KGW od 1998 roku), Kazimiera Golonka (była przewodnicząca, która piastowała tę funkcję w latach 1987-1997), Elżbieta Horojdko oraz Renata Kita./Fot. Monika Rusinek

Jak doszło do założenia KGW w Pantalowicach?

– Założyli je – według naszej kroniki – w 1926 roku ks. Stanisław Bulichowski i Wilhelmina Sanocka – nauczycielka tutejszej szkoły. Stała się ona pierwszą przewodniczącą koła. W pracy na jego rzecz pomagali jej wójt Józef Szatkowski, Marcin Szatkowski oraz Józef Fudała. Wśród aktywnych działaczek wymienia się Rozalię Szatkowską, Marię Kubicką i Eufryzynę Mazur.

Reklama

Czym zajmowały się pierwsze członkinie?

– Można powiedzieć, że wszystkim po trochu. Haftowały, wyszywały, piekły. Ponoć wystawiały też sztuki, które reżyserowała pani Wilhelmina. Organizowały wspólne spotkania, tradycyjne opłatki, święconki. Nie mogło zabraknąć też święta plonów. Zbierały też środki, które przekazywały na rzecz budowy Centrum Matki Polki. Choć okres wojny zamknął oficjalną działalność koła, jego członkinie nadal działały na rzecz lokalnej społeczności.

W jaki sposób?

– Organizowały chociażby kursy gotowania wyrobów mięsnych czy wykonywania torebek ze sznurków u Loli Makowieckiej. Włączyły się też w działalność Batalionów Chłopskich i Ludowego Związku Kobiet „Zielony Krzyż”. Kiedy w 1944 roku w Pantalowicach doszło do walk między wojskiem radzieckim a niemieckim – ruszyły opatrywać rannych żołnierzy. Do sanitariuszek należały: Zofia Mazur-Kubicka, Zofia Kubicka, Kazimiera Kubicka-Woźniak, Karolina Zygmunt-Pałka i Stanisława Chmiel-Kukułka.

Reklama

A co się działo po wyzwoleniu?

– Koło wznowiło działalność. Oprócz wcześniejszych działań, nasze poprzedniczki założyły inspekty, a w okresie żniw organizowały tzw. dziecińce – zajmowały się dziećmi, które nie miały wówczas należytej opieki.

Zdecydowanie miały ogromne chęci i pomysły na działania! Widzę, że pozostawiły to w spadku, bo szeregi KGW są pełne.

– Mamy obecnie 53 członków. Chętnie wspierają nas też panowie, a także tutejsza młodzież. Niektórzy z nich włączają się również w działalność zespołu muzycznego „Pantalowiczanie” i chóru parafialnego – działają zatem na rzecz lokalnej społeczności, podobnie jak nasze poprzedniczki.

Reklama

W jaki sposób?

– Bierzemy udział w uroczystościach kościelnych, samorządowych (gminnych i powiatowych), organizujemy przeróżne warsztaty i spotkania, włączamy się w zbiórki na rzecz hospicjum i potrzebujących w regionie. Jesteśmy wszędzie, gdzie nas potrzebują. Spotykamy się regularnie (a teraz, przed uroczystością stulecia KGW, nawet codziennie) i po prostu działamy. Cieszy nas, że zauważają to inni i chętnie wspierają te nasze aktywności. To bardzo budujące i motywujące.

Nie mogę przejść obojętnie obok zeszytów z przepisami. Domyślam się, że są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jakich potraw nie może zabraknąć na stole przygotowanym przez KGW w Pantalowicach?

Reklama

– Ciasta drożdżowego z kapustą i ziemniakami, proziaków, pasztecików krucho-drożdżowych. To nasze trzy „pewniaki”. Oprócz tego często przygotowujemy potrawy, które są najzwyczajniej znane i lubiane.

Gołąbki i bigos?

– Też! Poza tym żurek, sałatkę jarzynową i uwielbiane ciastka – amoniaczki. W prostocie, ale i doświadczeniu, tkwi kwintesencja smaku. Dawniej robiło się często chociażby buraczki w zalewie octowej. Teraz ten przepis zanika. My o nim pamiętamy, gości w naszych domach, gościć też będzie na stołach w dzień naszego jubileuszu.

Reklama

Korzystają jeszcze panie z przepisów? A może wygrywają z nimi doświadczenie i rutyna?

– Przepisy są w tym momencie głównie wyłącznie bazą składników potrzebnych do przyrządzenia jakiegoś dania. Każda z nas ma już wypróbowane sposoby na doprawienie, ulepienie, ugotowanie czy upieczenie danej potrawy tak, by wyszło jak najlepiej. Jedna członkini inspiruje drugą i tak powstają nasze przysmaki. Dodawanie czegoś „na oko” i „do smaku” to wbrew pozorom bardzo cenna umiejętność.

Ciężko jest jednak w stu procentach odwzorować dawne przysmaki. Co sprawia, że potrawy, które pamiętamy jeszcze z dzieciństwa, przyrządzane teraz w ten sam sposób, smakują zupełnie inaczej?

Reklama

– Przede wszystkim składniki. Dawniej nie było oprysków, nie było chemii, sztucznych pasz, ba! Nie było nawet tylu dostępnych przypraw. Sam rosół gotowało się, dodając wyłącznie pieprz i sól. Teraz mało kto wyobraża sobie tę zupę bez doprawienia jej chociażby ziarenkami smaku. A i samo mięso nie jest już takie, jak było lata temu. Zwierzęta hodowlane są już inaczej karmione. To wszystko ma wpływ na końcowy smak potrawy. Nie jesteśmy w stanie już nawet upiec takiego chleba, jaki piekły nasze mamy czy babcie.

Gdyby można było jeszcze raz porozmawiać z pierwszymi członkiniami koła, o co chciałyby Panie je zapytać?

Reklama

– Przede wszystkim o to, jak radziły sobie na co dzień. To były tak inne czasy. Wszystko, co robiły – robiły ręcznie. I w polu, i w domu. Mimo to miały jeszcze czas i chęci na działanie dla lokalnej społeczności. Byłyby dla nas niemałą inspiracją, mimo, że przecież tak bardzo wszystko się zmieniło.

No tak, przez sto lat zmieniały się i składniki, przepisy i praca. Zmieniały się też kobiety, które tworzyły kolejne pokolenia KGW.

– Ale nie zmieniła się jednak potrzeba spotkania, rozmowy i wspólnego działania. Chcemy to przekazywać kolejnym pokoleniom i cieszyć się z tej naszej pięknej, choć i czasem niełatwej, stuletniej historii. Mamy nadzieję, że byłyby z nas dumne.

Reklama

Jestem tego pewna. Życzę zatem kolejnych pięknych i pełnych sukcesów lat działalności. Dziękuję za rozmowę.

 

W kronikach KGW w Pantalowicach nie brakuje dowodów, że chęci działania są od pokoleń. Widać również, że kolejne pokolenia chętnie podpatrują działania podejmowane przez członkinie i się nimi inspirują.

„Już oracz jedzie w pole, by zaorać zagon swój. A skowronek w górze śpiewa – osładza mu ciężki znój, „Bo moja matuś stale się stroiła i ja też kocham te stroje. Te stroje wiejski, krasne i jasne, jak proste jest serce moje” – m.in. takie wierszyki zdobią kroniki KGW w Pantalowicach.

Reklama

Przepisy ze starego zeszytu*

Ciastka wiatraki

  • 3 szklanki mąki,
  • 25 dkg margaryny,
  • 1 szklanka Mąki,

Wszystko wysiekać, aż się utworzy ciasto. Wgnieść na zimno na 1 godz. i wyrabiać ciastka.

Kogut młody w bułce

Koguta młodego dzielimy na 4 części. Płuczemy, osączamy z wody, solimy, trochę pieprzymy, maczamy w mące i rozbitych dwóch jajkach. W bułce smażymy na smalcu lub margarynie. Gdy usmażone dajemy do rondla, polewamy co chwila po troszkę, aby był mięciutki. Podajemy z ziemniakami i surówką ze świeżej kapusty.

* pisownia oryginalna

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 13:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama