Reklama

Rok 2022 dla wielu Polaków jest najtrudniejszy od lat

Wielkimi krokami zbliża się finał tegorocznej edycji „Szlachetnej Paczki”, która od 21 lat niesie wsparcie rodzinom i osobom samotnym będącym w potrzebie. W tym roku tzw. weekend cudów, a więc przekazanie paczek przygotowanych przez darczyńców, nastąpi w najbliższą sobotę i niedzielę – 10 i 11 grudnia. Wśród czekających na pomocną dłoń nie brakuje mieszkańców naszego regionu.

W rodzinach objętych pomocą „Szlachetnej Paczki” średni dochód na osobę to 13 zł i 11 gr na dzień – po odjęciu kosztów utrzymania mieszkania, opłaceniu rachunków i kosztów leczenia. Takie dane znaleźć można w najnowszym „Raporcie o Biedzie”, corocznie przygotowywanym przez organizatorów akcji.

Wynika z niego, że w Polsce w 2021 roku poniżej granicy skrajnego ubóstwa żyło 1,6 mln osób, w tym 333 tys. dzieci i 246 tys. seniorów. Tymczasem rok 2022 dla wielu Polaków jest najtrudniejszy od lat. Szalejące ceny, podwyżki dotykają wszystkich, ale to najbiedniejsi cierpią najbardziej. Ciężka sytuacja gospodarcza najbardziej odczuwalna jest dla tych, którzy mają najmniej.

W tegorocznej bazie rodzin, która wraz z upływem czasu i zgłaszaniem się chętnych darczyńców stopniowo się uszczupla, wciąż jeszcze są takie, które czekają, aż ktoś wybierze je z listy potrzebujących. Wśród nich dwie z powiatu przemyskiego.

Środki czystości, komplet sztućców, żywność – o tyle prosiła pani Marta z mężem i trzema dorastającymi córkami. To 3 kluczowe potrzeby, ale były również inne. Choć oboje ciężko pracują, dochód nie starcza na pokrycie wszystkich wydatków.

Dodatkowo pani Marta i jej najstarsza córka zmagają się z chorobami skóry, a leczenie mocno nadweręża finanse rodziny. Łącznie cała piątka dysponuje miesięcznie kwotą 4703 zł. Po odliczeniu wydatków na utrzymanie domu i pokrycie kosztów leczenia i dojazdów do szkół czy lekarzy rodzinie zostaje 379 zł na osobę miesięcznie.

Szczegółowa lista  jej potrzeb dostępna była na stronie akcji. Paczkę zawieźć można było do magazynu w Nienadowej. Darczyńca się znalazł. Nie zostaną bez wsparcia.

Reklama

W powiecie jarosławskim też nie brakowało potrzebujących

Podobnych historii, jak opisana powyżej, w bazie rodzin jest wiele. Co roku wolontariusze „Szlachetnej Paczki” poznają ich ok. 20 tysięcy.

W powiecie jarosławskim na swoją szansę wciąż czeka 1 rodzina, a jeszcze kilka dni temu było ich 10. Wśród nich pani Natalia z partnerem i czwórką dzieci. Przed wojną rodzina mieszkała w bloku, w mieście w Ukrainie. Ojciec pracował, dzieci chodziły do szkoły i przedszkola. Ostrzał rakietowy wywrócił ich życie o 180 stopni. Uciekli do Polski, mieszkają w powiecie jarosławskim.

Łączne przychody miesięczne tej rodziny to 3700 zł, wydatki na utrzymanie mieszkania i koszty leczenia wynoszą 2410 zł, w wyniku czego na jednego członka rodziny pozostaje 215 zł na miesiąc. Wynajęli mieszkanie, bo na razie ich powrót do Ukrainy nie jest jeszcze możliwy. Chłopcy chodzą do polskiej szkoły, a córka do przedszkola.

Pan Vasyl pracuje zdalnie w swoim przedsiębiorstwie w niewielkim wymiarze godzin i z niewielkim wynagrodzeniem. Chce utrzymać pracę, by móc ją kontynuować po powrocie. Pani Natalia ratuje budżet domowy dorywczym sprzątaniem.

Ich podstawowe potrzeby to żywność, środki czystości i buty ortopedyczne dla córki. Paczkę dla rodziny dostarczyć można było do parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Jarosławiu.

W bazie figuruje też 6 rodzin i osób samotnych z powiatu przeworskiego. Ich potrzeby są szczegółowo opisane. To ostatnia szansa, by je wesprzeć.


fot.archiwum ŻP
ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama