Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpisało na nasze pytania w sprawie nieprzyznania odznak honorowych dla rolników z powiatu przemyskiego.
O tej zaskakującej sytuacji pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Starosta przemyski Jan Pączek, jak co roku, zwrócił się do ministra rolnictwa z wnioskiem o przyznanie sześciu rolnikom odznak honorowych „Zasłużony dla Rolnictwa”. Zostałyby wręczone podczas dożynek powiatowych. Otrzymał jednak jednozdaniową odpowiedź z ministerstwa, sprowadzającą się do informacji, że minister wniosków nie zaakceptował. W piśmie nie znalazło się ani jedno słowo uzasadnienia tej decyzji. Chcąc nie chcąc, sprawa nabrała wymiaru politycznego, ponieważ starosta Pączek reprezentuje PSL, a minister Jan Krzysztof Ardanowski – PiS.
Zwróciliśmy się do ministerstwa z pytaniami o przyczyny nieprzyznania odznak oraz o to, czy decyzja ta nie ma charakteru politycznego. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy[paywall], nie zaskakuje, bo państwowe instytucje przyzwyczajają nas do tego, że odpowiadają tak, żeby nic nie powiedzieć.
Dariusz Mamiński z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi poinformował nas najpierw, że tryb nadawania odznaki „Zasłużony dla rolnictwa” reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z 16 lipca 2001 roku. Następnie dodał: – Przedmiotowe odznaczenie nadawane jest na podstawie uznaniowej decyzji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poprzedzonej analizą uzasadnienia zawartego w przygotowanym przez wnioskodawcę wniosku o nadanie odznaki honorowej „Zasłużony dla rolnictwa”.
Nie dowiedzieliśmy się zatem, co zaważyło na tym, że rolnicy z przemyskiego na nagrodę nie zasłużyli. Można jedynie wnioskować, że minister uznał ich za niegodnych takiego odznaczenia.
– Od początku dziwi mnie odpowiedź, która nie ma żadnego uzasadnienia. Nigdy nie było takiego przypadku. Nawet, jeśli ktoś miał wątpliwości, to pytał – mówi J. Pączek. – Nie mam wątpliwości, że osoby, dla których wnioskowaliśmy o odznaczenia, zasługiwały na nie. Niektórzy z nich, oprócz tego, że są rolnikami, są też sołtysami, a więc udzielają się społecznie – zauważa.
O tym, że przemyscy rolnicy na odznaczenia zasługują, zapewnia również Maria Jakubowska, prezes Stowarzyszenia Sołtysów Powiatu Przemyskiego. – Często zdarza się, że te odznaczenia otrzymują również osoby, które nie uprawiają ziemi, ale są związane z rolnictwem i pomagają rolnikom. A w tym roku byli to typowi rolnicy, którzy mają duże gospodarstwa i są bardzo związani z rolnictwem. Poza tym tych wniosków było tylko sześć, a więc mało – mówi.
Jak wyjaśnia M. Jakubowska, rolników wyszukują odpowiednie referaty urzędów gmin, które są najbliżej ludzi w terenie. Następnie sporządzane jest uzasadnienie wniosku, który na końcu podpisuje starosta.
Pani Maria od ponad 20 lat uczestniczy w przygotowaniu wniosków o odznaczenia dla rolników. – Nigdy nie było takiego przypadku, żeby jakikolwiek wniosek został odrzucony. Jakikolwiek! – podkreśla.
– Decyzja ministra to wielki znak zapytania. Z tego, co wiem, to pracownicy starostwa rozmawiali z pracownikami ministerstwa i dowiedzieli się, że pan minister może nie przyznać odznak bez podania przyczyny – mówi. – Jesteśmy zdziwieni i nie umiem znaleźć wytłumaczenia, dlaczego tak się stało – dodaje.
Odznaka „Zasłużony dla Rolnictwa” ma wymiar wyłącznie honorowy i nie wiąże się z nią żadna nagroda finansowa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To nie PISoBOLSZWICKIE harty, he he. Im się po prostu nie należały.https://youtu.be/sLwxuNB1h9A
To nie PISoBOLSZWICKIE harty, he he. Im się po prostu nie należały.https://youtu.be/sLwxuNB1h9A