Rolnicy z powiatu przeworskiego, solidaryzując się z tymi, którzy zorganizowali pikietę w stolicy, zablokowali drogę wojewódzką 835 pomiędzy Sieniawą i Adamówką. Oburzeni krzyczeli: – Jeżeli sytuacja, do której rolnictwo doprowadził polski rząd, utrzyma się, zbankrutujemy!
– Nie możemy sprzedawać płodów rolnych poniżej kosztów produkcji. A takie ceny skupu nam oferują. Jak nie sprzedamy, to zostaniemy z towarem i na wiosnę nie będzie nas stać na zakup nasion, oprysków i innych potrzebnych rzeczy. Ludzie, obudźcie się! Jak zginie rolnik w tym kraju, to cała Polska umrze z głodu – apelowali protestujący w Cieplicach.
20 lutego rolnicy uzbrojeni w transparenty wyjechali traktorami na drogę w kierunku Lublina. Została zablokowana na 7 godzin. Policjanci kierowali auta osobowe na objazdy, samochody ciężarowe były przepuszczane co pół godziny. Rolnicy nie wykluczali, iż w najbliższym czasie wybiorą się do Warszawy, by zablokować stolicę i tam wyrazić swój protest przeciwko działaniom rządu.
Narzekają na tragiczną sytuację, z którą muszą się zmierzyć, a swoją nadzieję widzą w nadchodzących wyborach prezydenckich i parlamentarnych. – Musimy strajkować. Jak nie teraz, to kiedy? Po wyborach o nas zapomną i nic już nie zrobią, a my nie możemy sobie pozwolić, żeby powoli umierać z głodu. Cały mój sprzęt, traktory, nasiona jest na kredytach, przecież muszę to spłacać, bo inaczej przyjdzie komornik i zabierze mi wszystko. Co mi wówczas zostanie? Chyba tylko sznur – mówił jeden mężczyzn protestujących w Cieplicach.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Polska nie umrze z głodu bo jedzenie i tak jest z Holandii czy innego rolniczego kraju.
Strajkować to umieją ale ominąć cwaniaków, handlarzy -pośredników to nie?