Reklama

Rozbiją mur przy kościele świętej Trójcy. Dla bezpieczeństwa zabytków

Spore poruszenie – przede wszystkim wśród mieszkańców osiedla Krasińskiego – wywołała wycinka najpierw jednej, a niedługo potem drugiej dorodnej lipy tuż przy wejściu na teren klasztoru ss. Benedyktynek i kościoła pw. św. Trójcy. Wielu spekuluje, że to początek szerszej akcji, mającej na celu wycinkę wszystkich drzew rosnących wzdłuż zabytkowego muru i... rozbicia fragmentu, aby mogły wjechać na ten teren samochody.

Zespół klasztorny sióstr benedyktynek, na którego terenie znajduje się także kościół pod wezwaniem św. Trójcy, to jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów na przemyskim Zasaniu. Powstawał na przełomie XVII i XVIII wieku jako filia opactwa w Jarosławiu.

Otoczony jest ceglanym murem obronnym sprzed 400 lat, z charakterystycznymi otworami strzelniczymi. Całość jest oczywiście[paywall] wpisana do rejestru zabytków.

Urokliwym zakątkiem jest wejście na teren przyklasztorny od strony ulicy Krasińskiego. Dostać się tam można małą furtką ulokowaną między zabytkowym transformatorem a kwiaciarnią. Nieopodal niej rosła potężna lipa. Kilkanaście dni temu została wycięta. Mieszkańcy podnieśli larum, a sprawą zainteresowali się członkowie Stowarzyszenia Forum Rozwoju Przemyśla.

Reklama

– Te lipy rosły tam od wielu lat. W okresach letnich dawały cień i dodawały uroku temu miejscu. Nikt się nie skarżył, nie było powodów, aby uznać, że stanowią dla kogoś jakieś zagrożenie. Niestety, ktoś miał wobec tych drzew inne plany. Najpierw wycięto jedno, pod pretekstem, że jest chore i należy je usunąć. Następnie przyszła kolej na kolejne, które rosło tuż obok kwiaciarni. Naszym zdaniem wszystko to ma swój cel, a jest nim chęć wykonania zjazdu z ulicy Krasińskiego na teren kościelny – tłumaczy członek stowarzyszenia Grzegorz Kość.

– Uważamy, że to niezwykle niebezpieczny pomysł, stanowiący zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Nikt o zdrowych zmysłach nie pozwoliłby na jego wprowadzenie w życie, tym bardziej że od strony ulicy 22 Stycznia znajdują się dwa wjazdy na teren kościelny, przystosowane dla pojazdów uprzywilejowanych i nie ma potrzeby wykonywać kolejnego wjazdu od ulicy Krasińskiego. Oczywistym jest, że te drzewa stanowiły przeszkodę do realizacji tego pomysłu. Teraz sprawa stała się znacznie prostsza – drzew już nie ma, więc pozostała jeszcze kwestia wyburzenia części zabytkowego muru i poradzenia sobie z oporem wobec tego szkodliwego pomysłu środowisk lokalnych miłośników zabytków i historii Przemyśla – dodał.

Wtórny fragment muru

– Bardzo długo się nad tym zastanawialiśmy, bo ciężko podejmować takie decyzje. Ale w tym wypadku w grę weszła sprawa wyższej wagi. Chodzi o ochronę obiektu. Do tej pory, przez wiele, wiele lat nie było możliwości, aby mogła wjechać tam straż pożarna. Gdyby doszło do pożaru, sytuacja byłaby dramatyczna. Zarówno dla kościoła, jak i klasztoru sióstr Benedyktynek. Zdecydowaliśmy więc przychylić się do wniosku proboszcza parafii. Wybraliśmy mniejsze zło. Z drugiej strony nie ma żadnej możliwości, aby zrealizować takie przedsięwzięcie – tłumaczy Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot.

– Ten fragment muru, który zostanie rozebrany, jest fragmentem wtórnym. Dobudowanym. O żadnej innej ingerencji nic nie wiem i na nic więcej nie wydawałam zgody. Dodam tylko, że w zamian za wycinkę tych drzew wydałam nakaz nasadzenia sześciu innych – podsumowała B. Kot.

Reklama

Roztropność właściciela

W przestrzeni publicznej pojawiła się plotka, że z wnioskiem o to wystąpił zastępca komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie starszy brygadier Daniel Dryniak, przemyski radny.

– To bzdura. Nie mamy nawet takich uprawnień ani kompetencji. Jeśli coś jest niezgodne z przepisami przeciwpożarowymi, a tam rzeczywiście nie było wjazdu dla samochodu gaśniczego, to właściciel terenu występuje z takim wnioskiem. Musiała powstać ekspertyza, na podstawie której wydano taką decyzję. Oczywiście w porozumieniu z konserwatorem zabytków. Nam pozostaje się cieszyć z roztropności właściciela terenu. Nam zależy na jak najszybszym dojechaniu do obiektu objętego ogniem i na jak najszybszym podjęciu odpowiednich działań – powiedział D. Dryniak.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2021-03-30 17:42:39

    To może rozwalić od razu cały mur .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Faustyna - niezalogowany 2021-03-30 18:38:58

    Diabeł ich opetal

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2021-03-30 18:42:53

    Jakość życia ludzi i zwierząt zależy od otoczenia naturalnego, dlatego każde drzewo jest ważne !!! Niszcząc drzewa niszczymy nasz układ nerwowy i oddechowy, bo potrzebujemy tlenu. To co robimy z Naturą, robimy też sami z sobą, bo przecież żyjemy w symbiozie ?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama