Reklama

Rozpaczliwy apel pszczelarzy do rolników: Nie trujcie pszczół!

20/05/2017 17:00

Koło Pszczelarzy w Przeworsku apeluje do rolników, aby stosowali środki ochrony roślin o niskiej szkodliwości dla pszczół i wykonywali opryski wieczorami lub w nocy.

– Problemem lokalnym, z którym nie możemy sobie poradzić, jest stosowanie przez rolników środków ochrony roślin. Bardzo szkodliwe dla pszczół są pestycydy z grupy nikotynoidów. Niektóre z takich środków są zakazane, ale mimo to wielu rolników nadal je stosuje. Przez takie substancje pszczoły tracą orientację, nie trafiają do ula. Są one przyczyną wielu chorób, na które nie ma leków – mówią pszczelarze z przeworskiego koła i wyjaśniają, że problem z takimi środkami jest podobny jak z dopalaczami[paywall]. Jedne są zakazywane, a kolejne, z minimalnie zmienionym składem, wchodzą na rynek.


fot.Barbara Chmura
Koło Pszczelarzy w Przeworsku apeluje do rolników, aby stosowali środki ochrony roślin o niskiej szkodliwości dla pszczół, a także by wykonywali opryski o odpowiednich porach, czyli wieczorami lub w nocy.

Reklama

Brak kontroli

– Polskie przepisy nie są w tej kwestii do końca uregulowane. Nikt nie kontroluje norm stężenia stosowania tych środków. Aby skutecznie działały, na ogół przekracza się normy zalecane przez producentów. Drugim problem jest niewłaściwa pora opryskiwania – wyjaśnia zastępca prezesa Koła Pszczelarzy Jan Krzywonos, podając za przykład czwartkowy, bardzo wietrzny dzień. – Praktycznie od rana do wieczora po polach jeździły opryskiwacze. Wiatr był wtedy bardzo silny, a nie można opryskiwać, kiedy przekracza on prędkość 4 metrów na sekundę. Znaczenie ma również pora, powinno się dokonywać oprysków po zaprzestaniu lotu pszczół, czyli po godzinie 19 – 20. Do tej zasady wielu rolników także się nie stosuje.

Pszczelarze zwracają uwagę, że właściwie każdy środek jest szkodliwy dla pszczół, mimo że na etykietach zawiera informacje o swojej nieszkodliwości. – Wystarczy, że pszczoła przeleci  nad łanem pszenicy, gdzie jest oprysk na chwasty. Nie musi nawet siadać. Nawet jeśli przeżyje, nabiera specyficznego zapachu. Kiedy przylatuje do ula, traktowana jest jako obca i likwidowana – wyjaśnia prezes przeworskiego koła Stanisław Żyła.

Reklama

– Żadne instytucje nie mają w swoich statutach możliwości bezpośredniego kontrolowania rolnika w trakcie pracy. Nie można sprawdzić, czym opryskuje pole. Jest pośrednia kontrola ze strony Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, ale to my musimy zgłaszać i udowadniać takie nieprawidłowości – mówi J. Krzywonos. – Także jeśli stwierdzimy podtrucie, musimy udowodnić, że dany rolnik zastosował taki środek ochrony roślin. Koszty związane z badaniami próbek ponosi pszczelarz, a nie są to małe pieniądze – mówi S. Żyła. – Nie dość, że jest poszkodowany i nie wiadomo, czy uzyska jakąś rekompensatę, musi jeszcze dochodzić swoich praw. Wszystko to jest trudne do udowodnienia. Innym ważnym problemem mogą być rośliny modyfikowane genetycznie, które również są szkodliwe do pszczół. Nie wiemy, czy nie rosną wokół nas – podkreślają pszczelarze.

– My się dziwimy, że wśród rolników jest taka nieświadomość. Nie wiemy, czy bardziej nie szkodzą sobie niż nam. Jeśli zmniejszy się możliwość zapylenia, to i plony będą mniejsze – dodaje prezes. Pszczelarze przyznają, że braku odpowiedzialności nie można przypisać wszystkim rolnikom, ponieważ są tacy, którzy przestrzegają zasad. Jednak poziom świadomości tego, jak cenne są pszczoły, w Polsce jest ciągle jeszcze za niski.

Reklama

– Próbowaliśmy różnych sposobów, aby wpływać na rolników, nawet księża z ambon głosili, jak ogromne jest znaczenie pszczół dla otoczenia, ale niewiele to pomogło – podsumowują.


fot.Barbara Chmura
Pszczoła przelatująca nad polem, gdzie jest oprysk na chwasty, nabiera specyficznego zapachu. Kiedy przylatuje do ula, jest traktowana jako obca i likwidowana.

Przymrozki dały się we znaki

Poza nieodpowiedzialnym zachowaniem niektórych rolników wielkim problemem są niesprzyjające warunki pogodowe. Pszczelarze czują się poszkodowani, ponieważ w momencie, kiedy pogoda niszczy uprawy rolników, mogą oni starać się o dopłaty, natomiast jeśli pszczelarzom zaszkodziły przymrozki, nie mogą liczyć na pieniądze z budżetu państwa. Wiele pszczół ginie też przy okazji trucia komarów. Pszczelarze podkreślają, że ogromne straty spowodowało wprowadzenie ustawy zezwalającej na wycinkę drzew. Wycięto wiele akacji, lip, jesionów i klonów, które były niezwykle pożyteczne dla pszczół.

Reklama

Koło Pszczelarzy w Przeworsku liczy 66 członków z terenu powiatu przeworskiego. W sumie mają oni ponad 1100 rodzin pszczelich. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    inka - niezalogowany 2017-05-21 16:02:14

    prawda pryskają nawet o 12 w południe.Przemyślu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    olo - niezalogowany 2017-05-21 21:31:36

    Gdy ktoś jeździ z opryskiwaczem, to nie znaczy , ze pryska pestycydami. Mogą to być fungicydy lub herbicydy. Ponadto każdy rolnik posiada szkolenie i wie do czego służą pszczoły. Często to właśnie rolnicy posiadają pasieki. Więc zwalanie odpowiedzialności za giniecie pszczół  na rolników jest nie na miejscu. Ponoszą pewien procent odpowiedzialności , ale nie całkowitą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości