Koszykarze II ligi nie zwalniają tempa. Rozegrali już 6. kolejkę mistrzowskich spotkań.
Zarówno AZS PANS Jarosław, jak i Niedźwiadki Przemyśl – grając w roli gospodarzy – musieli uznać wyższość swoich rywali. Oba zespoły przegrały zasłużenie, bo były sportowo słabsze od przeciwników z Kielc i Rybnika.
UJK Kielce zawiesił wysoko poprzeczkę. Na takiej wysokości, że jarosławianie nie byli w stanie jej przeskoczyć. Ekipa T. Fortuny ponownie bardzo dobrze weszła w spotkanie. Nic nie zmieniło się w grze akademików przez sześć minut II kwarty. Sprawnie funkcjonowali w defensywie, sprawnie przechodzili z niej do ataku. W 14. min A. Mikołajko powiększył przewagę (35:24), w 16. min nie pomylił się Gabriel Gwiazdoń i miejscowi wygrywali najwyżej w tym spotkaniu – 41:28. Co się stało potem, trudno racjonalnie wytłumaczyć. To był dramat jarosławian, którzy nie potrafili w jakikolwiek sposób przeciwstawić się rozkręcającym się z minuty na minutę gościom. Fragment między 16. a 19. min przegrali 1:19 (!). Tuż przed zejściem do szatni UJK prowadził 42:47. Ostatnie punkty rzutem zza linii 6,75 m zdobył Mikołaj Płowy.
Te trzy minuty miały fundamentalne znaczenie dla losów tej rywalizacji. Cień szansy na powstanie z kolan gospodarze mieli w 32. min, kiedy popularny „Mikołaj” niemal zniwelował straty (70:71). Jeszcze w 35. min było 75:77, ale to było wszystko, na co było stać AZS PANS. Do końca meczu trafili raz do kosza przeciwnika. Przeciwnik natomiast zdobył w tym czasie 14 punktów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze