Reklama

Sąd ma zgryz

11/05/2020 07:51

Imć pan Zagłoba, będąc w stanie mocno nietrzeźwym, wylądował w chlewiku i tylko własnemu fortelowi zawdzięcza, że uszedł stamtąd z życiem, ba, nawet bohaterem został. Na początku tego roku podobna przygoda przytrafiła się 22-letniemu Pawłowi, z tym że Paweł raczej bohaterem nie został.

Zdarzyło się to 11 stycznia w M. W jednym z domów trwał „bal”, który zorganizowali dwaj synowie właścicieli posesji. Była to składkowa impreza dla kilkunastu znajomych, ot taka domówka w karnawałowym klimacie. Wszyscy świetnie się bawili, z kulturą, bez żadnych ekscesów, nawet z alkoholem nikt nie przesadzał. Tuż przed północą na „bal” wparował Paweł. Nieproszony, wykorzystał otwarte na oścież drzwi na ganku, gdzie była palarnia i wmieszał się w tłumek bawiących się. Ponieważ mieszkał w sąsiedniej wiosce, parę osób znało go z widzenia, ale myśleli, że gospodarze go zaprosili. Pewnie dlatego nikt nie oponował, kiedy Paweł dorwał się do bufetu i korzystał, ile się dało. Oczywiście interesowały go jedynie trunki i sałatkę zostawił sobie na koniec. Ponieważ wcześniej sam obalił butelkę wina, koniec nastąpił szybko. Paweł padł na fotel i przysnął. Wtedy zauważyli go gospodarze. Bardzo nie spodobał się im obcy koleś z resztkami niestrawionej sałatki na kolanach, więc bracia wzięli go pod ręce i wyciągnęli na zewnątrz. Jednak sumienie im nie pozwalało zostawić bezwładnego faceta na ziemi. Zaciągnęli Pawła do tak zwanej letniej kuchni, położyli na starą wersalkę, zamknęli drzwi na klucz i wrócili do gości. 

W letniej kuchni zimno było jak w psiarni i Paweł po blisko dwóch godzinach trochę doszedł do siebie. Jakoś wymacał drzwi, ale były zamknięte i dotarło do niego, że jest w potrzasku. Pozostało wąskie okienko nad drzwiami. Paweł przysunął sobie krzesło, jakoś przecisnął się przez okienko i runął na ziemię. Dobrze, że ktoś z wychodzących gości usłyszał jęk, bo pewnie do rana by się wykończył z zimna. W szpitalu okazało się, że ma paskudnie złamaną rękę i trochę pokiereszowaną twarz. Po wyjściu ze szpitala Paweł poszedł na policję i poskarżył się, że bezprawnie został pozbawiony wolności i z tego powodu doznał poważnych obrażeń, a na to jest paragraf. Niebawem dojdzie do rozprawy i sąd będzie miał zgryz, czy bracia naprawdę uwięzili Pawła, czy udzielili pomocy, kiedy był w stanie upojenia alkoholowego.
jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości