Sąsiedzki spór co jakiś czas opiera się o gazety i regularnie ociera o sąd. Powody są co najmniej błahe, ale emocje pomiędzy zwaśnionymi sąsiadami sięgają zenitu. Mieszkańcy Dybkowa pod Sieniawą opinii na wspomniany temat wygłaszać nie chcą, argumentując: – Szkoda języka strzępić, chcą się kłócić, to niech się kłócą. Ot taka ich natura.
O sporze w Dybkowie w Życiu Podkarpackim można było przeczytać przynajmniej dwa razy. Mimo iż pokazaliśmy już wojnę Henryka Grabowca (l. 55) z sąsiadami, a sprawa wielokrotnie znajdowała swój finał na wokandach sądów, emocje nie stygną. Dlaczego sąsiadujący ze sobą ludzie zamiast żyć w zgodzie, bezustannie drą ze sobą koty?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze