Od października do marca w bezwietrzne, wilgotne dni, nad miastem wisi potężna chmura smogu, dobrze widoczna z Kopca Tatarskiego. To efekt tego, co trafia do naszych kuchni i pieców.
Polska od lat ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Unii Europejskiej, a Przemyśl, niestety, wcale nie odstaje od innych zadymionych miast. Komisja Europejska wysłała do polskiego rządu opinię, zarzucając w niej naruszenie w tym względzie unijnego prawa. To już drugie takie upomnienie, więc grożą nam wielomiliardowe kary. Kiedyś do ognia też wrzucaliśmy śmieci, tyle że były to odpady organiczne: resztki jedzenia, drewno, papier, tektura.
Dzisiaj do palenisk trafiają: plastik, folia, guma i stąd wydobywający się z kominów cuchnący dym oraz gęste powietrze. Nasycone jest tlenkiem węgla i azotu, dwutlenkiem siarki, chlorowodorem, cyjanowodorem, a przede wszystkim dioksynami, które są najbardziej toksycznymi związkami. Powodem takiego nieroztropnego postępowania ludzi są: bieda i zerowa świadomość społeczna.

Lekarze biją na alarm. Zanieczyszczenie powietrza powoduje trudności w oddychaniu, podrażnia i uszkadza płuca oraz może się odkładać w glebie, wywołując skażenie roślin, które spożywamy. Związki powstające w procesie spalania tworzyw sztucznych są szczególnie groźne dla zdrowia i należą do najbardziej trujących i rakotwórczych substancji, które potrafią uszkodzić wątrobę, płuca i nerki. Skutków takiego trucia nie odczuwamy natychmiast. Trujące związki mogą się przez wiele lat odkładać w tkance tłuszczowej. Najbardziej narażone na ich chorobotwórcze działanie są dzieci, kobiety w ciąży i osoby starsze o obniżonej odporności.
Za spalanie niedozwolonych odpadów, które powoduje zanieczyszczenie powietrza, grożą kary w wysokości od 20 zł do 5 tys. zł, ale w przypadku indywidualnych gospodarstw czy mieszkań to tylko teoria. Straż miejska może jedynie pobrać próbki z pieca w danym mieszkaniu i skierować je do analizy w laboratorium, co oczywiście kosztuje. Ale jak znaleźć winnego w dużej kamienicy, w której kilka mieszkań podłączonych jest do tych samych przewodów kominowych? Pozostaje więc edukacja społeczeństwa, ale zanim się przekona wszystkich, którzy beztrosko pakują do pieca trujące odpady, sporo osób boleśnie odczuje skutki takiego trucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I taki stan rzeczy będzie trwał przez najbliższe dekady, nic nie zapowiada zmian na lepsze. Stare rudery w mieście nie są PRZYMUSOWO podpinane do systemu MPECu, multum żyjących jak w trzecim świecie mieszkańców, którzy ekonomicznie ledwie są w stanie przetrwać, świadomość ekologiczna tych bogatszych i wykształconych przemyślan na poziomie bliskim "0" oraz TOTALNA BIERNOŚĆsłużb mających w swych kompetencjach zwalczanie patologii związanych ze spalaniem wszelkiej maści syfu w domowych piecach sprowadzają się do jednego wspólnego mianownika - większość z nas szanowni przemyślanie zdechnie na raka. Amen
niech węgiel droższy będzie,, wszyscy robią SEGREGACJE ale w Piecach ,piec wszystko posegreguje
"Dzisiaj do palenisk trafiają: plastik, folia, guma i stąd wydobywający się z kominów cuchnący dym oraz gęste powietrze. Nasycone jest tlenkiem węgla i azotu, dwutlenkiem siarki, chlorowodorem, cyjanowodorem, a przede wszystkim dioksynami, które są najbardziej toksycznymi związkami. Powodem takiego nieroztropnego postępowania ludzi są: bieda i zerowa świadomość społeczna."TYLKO TYLE I AŻ TYLE . TO JEST ISTOTA CAŁEGO PROBLEMU. CZYLI POWÓD I PRZYCZYNA . TAK WŁAŚNIE JEST . ALE NA POCIECHĘ NAPISZĘ, ŻE W INNYCH MIASTACH JEST Z WIADOMYCH PRZYCZYN PODOBNIE. WIEM ,ŻE TO SŁABA POCIECHA.
przemysl to SLAMSY smierdzace do WYBURZENIA!!!!! z zewnatrz cos tam pomalowane ale w srodku syf!!!ludzie mieszkają w nich chyba za kare! zero komfortu w nieocieplanych budynkach i to powinno się wyburzac caly czas !!!! smolki,dworskiego, slowackiego itp. ale do tego trzeba gospodarza, cale centrum powinno być ogrzewane elektrycznie po atrakcyjnych cenach! nie 10% mniej ale 50% , w przemyslu marnuje sie niestety energie na nasz koszt,
I taki stan rzeczy będzie trwał przez najbliższe dekady, nic nie zapowiada zmian na lepsze. Stare rudery w mieście nie są PRZYMUSOWO podpinane do systemu MPECu, multum żyjących jak w trzecim świecie mieszkańców, którzy ekonomicznie ledwie są w stanie przetrwać, świadomość ekologiczna tych bogatszych i wykształconych przemyślan na poziomie bliskim "0" oraz TOTALNA BIERNOŚĆsłużb mających w swych kompetencjach zwalczanie patologii związanych ze spalaniem wszelkiej maści syfu w domowych piecach sprowadzają się do jednego wspólnego mianownika - większość z nas szanowni przemyślanie zdechnie na raka. Amen
niech węgiel droższy będzie,, wszyscy robią SEGREGACJE ale w Piecach ,piec wszystko posegreguje
"Dzisiaj do palenisk trafiają: plastik, folia, guma i stąd wydobywający się z kominów cuchnący dym oraz gęste powietrze. Nasycone jest tlenkiem węgla i azotu, dwutlenkiem siarki, chlorowodorem, cyjanowodorem, a przede wszystkim dioksynami, które są najbardziej toksycznymi związkami. Powodem takiego nieroztropnego postępowania ludzi są: bieda i zerowa świadomość społeczna."TYLKO TYLE I AŻ TYLE . TO JEST ISTOTA CAŁEGO PROBLEMU. CZYLI POWÓD I PRZYCZYNA . TAK WŁAŚNIE JEST . ALE NA POCIECHĘ NAPISZĘ, ŻE W INNYCH MIASTACH JEST Z WIADOMYCH PRZYCZYN PODOBNIE. WIEM ,ŻE TO SŁABA POCIECHA.