Sarna albinos została podopieczną prowadzonego przez Andrzeja i Radosława Fedaczyńskich Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.
Biała jak śnieg sarna dzieli wybieg z kilkoma kurami i przeskakującym z miejsca w miejsce myszołowem, który już nigdy nie wzbije się w powietrze. Jej każdy krok z ciekawością śledzą dziesiątki bocianów zimujące w placówce.
– Nigdy wcześniej w praktyce nie spotkałem się z dzikim zwierzęciem dotkniętym bielactwem – mówi lek. wet. Radosław Fedaczyński z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. – Tego rodzaju przypadłość występuje niezwykle rzadko – dodaje.
Albinizm spowodowany jest brakiem pigmentu w skórze, włosach i tęczówce oka.Osobniki z bielactwem wrodzonym wykazują nadwrażliwość na światło słoneczne, ponieważ nie posiadają melaniny stanowiącej swojego rodzaju tarczę ochroną przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.
– Często mają upośledzony wzrok – tłumaczy Fedaczyński. – I taką właśnie dolegliwość stwierdziliśmy również u naszej pacjentki. Prawdopodobnie jeszcze widzi, ale coraz słabiej i grozi jej całkowita ślepota – wyjaśnia.
Młode zwierzę błąkało się w okolicach zabudowań w podprzemyskich Krównikach. Tam zostało odłowione i przewiezione do placówki, gdzie najpewniej spędzi resztę życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze