„Często po nocach słychać krzyki bitej ponadtrzydziestoletniej niepełnosprawnej dziewczyny. Słychać wrzaski. Nie możemy sobie z tym poradzić. Policja też nic nie wskórała”. List z dramatycznym wezwaniem o pomoc dla niepełnosprawnej trafił do naszej redakcji jako anonim. Mimo to przyjrzeliśmy się sprawie. Okazało się, że jest w nim sporo prawdy, ale nie do końca.
Sprawa dotyczy rodziny mieszkającej w centrum Jarosławia i relacji panujących w niej i między sąsiadami. Według autora listu winę za dramat rozgrywający się między matką, jej synem i niepełnosprawną córką ponosi w głównej mierze matka. Syn też niewinny nie jest. Z zebranych m.in. w Komendzie Powiatowej Policji w Jarosławiu i Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej informacji wynika, że nie jest tak do końca. Obie instytucje zajmują się rodziną niepotrafiącą sobie poradzić w najbliższym środowisku. Policja, bo trafiają do niej częste zgłoszenia. MOPS, bo w jego kompetencjach leży udzielanie pomocy w takich sytuacjach.
Policja potwierdza częste interwencje. Stróżów prawa wzywają sąsiedzi albo matka. Ona sama była kilkakrotnie karana przez sąd. Dostawała naganę lub grzywnę.Potwierdza to dyrektor MOPS Stanisław Słota. – Zachowuje się jak dziecko, chociaż ma ponad 30 lat. Zdarza się, że krzyczy bez powodu, rzuca przedmiotami, a sąsiedzi odczytują to jako odgłosy awantury – wyjaśnia A. Nowak. Według pracowników ośrodka sytuacja powinna się niedługo uspokoić przynajmniej częściowo, ponieważ trwają starania o umieszczenie niepełnosprawnej w ośrodku przeznaczonym dla takich osób.
Z zebranych informacji wynika, że rodzina opisana w liście stwarza kłopoty sąsiadom. Są też problemy między jej członkami. Jednak dowiadujemy się także, że sąsiedzi nie są bez winy. Sytuacja narastała przez lata. Dzisiaj jest tak skomplikowana, że bez dobrych chęci ze wszystkich stron nierozwiązywalna, a takich chęci na razie brakuje. Wydaje się, że nic tu nie pomogą częste interwencje policjantów i pracowników socjalnych, z wyjątkiem tego, że służby, które mogą działać gdzie indziej, będą zaangażowane w problem sąsiedzki.
Nie podajemy bliższych danych osób, których opisana sytuacja dotyczy, ze względu na to, że mogłoby to doprowadzić do podsycenia nieporozumień lub zaszkodzić niepełnosprawnej kobiecie. Pokazujemy problem, licząc, że zwaśniona rodzina i sąsiedzi choć po części zwolnią we wzajemnych oskarżeniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze