Miesiąc temu Sebastian przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej. W czwartek po raz kolejny miał założyć biały strój, aby wraz z koleżankami i kolegami z klasy uczestniczyć w procesji Bożego Ciała. W środę, w drodze ze szkoły, został śmiertelnie potrącony przez samochód.
Do tragicznego wypadku doszło 14 czerwca, ok. godz. 13, na drodze wojewódzkiej nr 835 w Gniewczynie Łańcuckiej. – Jak wstępnie ustalili policjanci, 22-letni kierowca daewoo tico potrącił 9-letniego chłopca. W wyniku doznanych obrażeń ten zmarł. Trwa ustalanie okoliczności tego wypadku. 22-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego kierujący daewoo był trzeźwy – poinformowała rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku mł. asp. Renata Jaremko.
Sebastian wracał ze szkoły wraz z kolegą z klasy. Rozpoczynał się długi czerwcowy weekend.
Chłopcy szli chodnikiem. By dotrzeć do swoich domów, musieli przejść przez drogę, która od czasu otwarcia autostrady jest dużo bardziej ruchliwa niż kiedyś. To odcinek, na którym kierowcy mocniej dociskają pedał gazu. Gdyby przeszli na przejściu dla pieszych obok szkoły, gdzie uczniowie przeprowadzani są przez „stopka”, musieliby wracać drugą stroną ulicy, przy której nie ma chodnika. Kolega przeszedł pierwszy na drugą stronę jezdni. Sebastianowi się nie udało. Został śmiertelnie potrącony przez 22-letniego kierowcę[paywall] jednej z przeworskich firm gastronomicznych. Chłopak zginął na miejscu, na oczach kolegi.
Prokurator Rejonowy Anna Bąk-Wójtowicz z przeworskiej prokuratury poinformowała, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o przyczynach wypadku. Zaznacza, że prokuratura jest obecnie w fazie czynności i że zostanie wszczęte śledztwo w tej sprawie. – Sekcja zwłok została przeprowadzona w piątek, czekamy na opinię biegłego patomorfologa co do obrażeń i przyczyn śmierci. Kiedy zostanie zebrany materiał dowodowy, powołamy biegłego do spraw ruchu drogowego – wyjaśnia. W sprawie zostało zabezpieczone nagranie z monitoringu.
Pogrzeb Sebastiana odbył się w sobotę, 17 czerwca. W ostatniej drodze towarzyszyła mu cała szkolna społeczność. Koledzy i koleżanki z klasy stanęli obok białej trumny w swych komunijnych strojach, z białymi różami w ręku. 23 czerwca, w Dniu Ojca i w dniu zakończenia roku szkolnego, Sebastian skończyłby 10 lat. Tego dnia zostanie odprawiona za niego pierwsza msza św.

fot.Barbara Chmura
Mieszkańcy Gniewczyny zapalają znicze w miejscu wypadku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.może w końcu ktoś postawi na wlocie do Gniewczyny fotordar??? inaczej kierowcy nie zwolnią...swoją droga, odcinkowy pomiar prędkości pomiędzy wloem do Gniewczyny a np szkołą byłby idealnym rozwiązaniem wydawałoby się... wszyscy jechali by 50.... i może w końcu możnaby przejść spokojnie w dzień i spać spokojnie w nocy a nie nasłuchiwać rozpędzonych z autostrady aut
Tutaj ewidentnie była wina chłopca bo wbiegł pod koła. Kierowcy nie można niczego zarzucić bo jechał zgodnie z przepisami i co najważniejsze był trzeźwy. Nauczcie w końcu swoje dzieci że przechodzi się po pasach a nie po najmniejszej linii oporu bo szybciej znajdzie się po drugiej strony ulicy. Teraz tylko lament i płacz
Nie rozumie dlaczego wszyscy w kolo w gazetach podkreślają może nie w sposób jawny ale dają do zrozumienia ze to wina kierowcy... może jechał za szybko ale ile z nas kierowców tego nie robi... popatrzcie na siebie... pewnie on chcial wjechać w dziecko ktore mu wyszlo tam gdzie nie powinno i widząc chłopczyka jeszcze dodał gazu.... jeśli jechał szybko to on już swoją karę dostał do końca życia. Ciekawe czy jakby zginął dziadek 80 lat było by aż takie rozpisywane w gazetach. Nie zmienia to faktu ze to tragedia. Ale też nie można wszystkiego zrzucać na kierowcę i dawać do zrozumienia ze to jego wina! Jak by nie było to chłopczyk wyszedł mu na drogę. Oboje znaleźli się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu....
Wsystkie te fakty to nieporozumienie gdzie info ze 100 metrow za chlopcem wzla matka z siostra ze kolega przeskoczyl prze droge rowerem ... Przyznaje mam dziecko w podobnym wieku jest to tragedia i lacze sie w bolu z rodzina ..natomiast jestem kierowca jak d7zo osob sam euzo jezdze glownie po za granica i wiem ile nam brakuje do kultury jazdy i zachowania bezpieczenstwa. Kierowca ni3 byl winny nie mogl sie tego spodziewac... Coz wiem se on tez przezywa traume wiem ze plakal nad tym dzieckiem .. Przykre przezycie... Rodzine prosze o przyjecie szczerych kondolencji
Trochę nieprawdy tu jest. Idąc przez przejście mogli iść dołem Gniewczyny czyli ulicą Kościelną. Tam mało kiedy przejeżdża samochód, a jeśli już jedzie to z małą prędkością.
Jeśli jechał by 80km/h uwzględniając 21m na reakcję to powinien zatrzymać się dużo wcześniej niż 50 mi a on ciągnął go conajmniej 60 m dodam że to tylko Tico zatrzymało niecałe 700 kg więc to nie lokomotywa . Dziecko nie wbiegł tylko weszło na ulicę co jest nagranie z monitoringu pobliskiego baru. Jak sprawdzą Biliński tel. to może okazać się jeszcz że gadał przez fona . Bo pizza to priorytet i trzeba ją dowieść na czas
A czytałeś ANONIMIE uważnie, że jakby przeszedł na pasach to całą drogę do swojego domu musiałby pokonać poboczem, a nie chodnikiem, którym się poruszał.....
Do byłem tam. Skąd wiesz czy auto było sprawne? czy jak wsiadasz do swojego auta jesteś pewny ze w trasie nigdy cię nie zawiedzie? Chłopak wsiadł pojechał nie siedziałes w tym aucie nie wiesz czy wszystko zadziałało tak jak powinno. Pewnie zobaczył dziecko dodał gazu i jeszcze przewiózl go specjalnie 50 metrow.. jesli tam "byłeś" i widziales to nie sądzę żeby kierowca jeszcze wyszedł uśmiechnięty i zadowolony z siebie. Zanim coś napiszesz pomyśl ze nie znasz dnia a tym bardziej godziny kiedy tobie coś się może wydarzyć. Nie życzę Ci żebyś musiał do końca życia widzieć krew na swoich rękach. I najważniejsze: to co piszesz te reakcje KSIĄŻKOWE to wygląda na to ze nawet kierowca nie jesteś... wszystkiego nie jesteś w stanie uniknąć
No i oczywiście wiele razy wracał właśnie tamtędy, ale nie tym cholernym razem...Swoją drogą to schodząc z przejścia i chcąc iść w kierunku domu to też musiał albo iść kawałek poboczem drogi wojewódzkiej albo pójść chodnikiem w przeciwnym kierunku i dopiero zejść na ul.kościelną. poruszając się już ul.kościelną porusza się ulicą, a nie chodnikiem, więc żadna droga nie jest taka do końca bezpieczna.A poza tym to są tylko dzieci. Jeśli dorośli kierowcy nie zachowują wzmożonej ostrożności w okolicach szkół,to nie wymagajmy jej od dzieci. Dziecko może popełnić fatalny błąd,ale fajnie jakby kierowca dał sobie samemu szansę, żeby tego dziecka nie karać za chwilę zapomnienia w najgorszy z możliwych sposobów.Nawet jeśli to nie będzie wina kierowcy, to przecież kierowca będzie musiał dźwigać skutki przez resztę życia.
Ale w Gniewczynie są dwie drogi i jak by przeszedł na pasach to spokojnie by mógł iść tą co praktycznie nie ma ruchu
Nie mozna obwiniac chlopaka i tez kierowcy... pytanie kto zgodzil sie n.a. autostrade w takim miejscu ( kase wzial do kieszeni I nara ) .. Powinna byc zdala od zabudowan itd... I polskie pier...... przepisy w INNYCH KRAJACH DA RACE SIE ZYC BO CZLOWIEK JEST CZLOWIEKIEM ... A W POLSCE TO JEDEN DRUGIEMU DO KIESZENI PATRZY .... :(
Uwielbiam ludzi, ktorzy przeczytali jedna bzdure w internecie i ją szerzą dookoła. Chłopiec NIE WBIEGŁ, rozejrzal sie niczym wszedl na jezdnie i byl juz w polowie drogi. Kierowca jechal 80 km/h i gdyby tylko patrzył na jezdnię, mógłby skręcić w prawo. Nikomu nic by się nie stało. Ale pędził, bo pizza stygła i gapił się w telefon. Jestem z Gniewczyny, widziałem nagranie z monitoringu, stąd moja pewnosc. Polecam najpierw zbadać sprawe, a nie bezmyślnie powtarzać klamstwa. ZASTANÓW SIĘ NAD TYM CO CZUJĄ BLISCY SEBASTIANA CZYTAJĄC TWOJE BREDNIE.
Uluca kościelna tez nie jest do końca bezpieczna. Ruch mniejszy, ale w istatnim czasie rodzice dostawali wiadomości od dzieci, ze zaczepua ich jakis pan, zachecajac do wsiadania do jego auta.
Jak mozna byc tak głupim i nieczulym bucem?!
Kierowca pędził, nie patrzył na jezdnie, tylko w telefon. Wypadku dałoby sie uniknac, trzeba tylko było skręcić w prawo. Nadal uwazasz,ze kierowca jest niewinny? Auto było sprawne, policja przeprowadzala testy w miejscu zdarzenia.... Uwazasz, ze łatwo wydaliśmy wyrok na kierowce, a sam robisz to samo zarzucając wine, na tego, ktory już sie nie obroni.... Tak przecież najłatwiej nie?
Albo chociaz progi zwalniajace, to jest nie do pomyślenia co sie dzieje na tej drodze!!!
Mógł iść także koło mleczkiem tam niema wcale samochodów lecz są inne zagrożenia. . Na ulicy kościelnej były przypadki zaczepienia dzieci,tego chłopca tez(sprawa była zgłaszania na policję )
Ale przynajmniej wałach będzie miał do końca życia CD
Zgadzam się !!! Progi zwalniające to idealne rozwiązanie zwłaszcza w ilości w jakich występują w Holandii koło szkół. Tam na odcinku 500 metrów jest od 15 do 20 progów i ograniczenie do 30 km/h bo i tak się szybciej nie da jeśli ktoś dba o swój samochód. Problemu nie ma, dzieciaki są bezpieczne... Tylko w Polska to taki zacofany kraj. I jeszcze żeby było śmiesznie to pewnie ten co to dziecko zabił dostanie jakieś zawiasy albo 5 lat a po dwóch wyjdzie warunkowo...
Do jola. Czytaj ze zrozumieniem a później cokolwiek napisz. "ALE też nie można wszystkiego zrzucać na kierowcę". Nikt tutaj nie napisał ze jest to wina dziecka. I nikt nie napisał ze kierowca nie jest winy... proszę czytaj dokładzie zanim coś skomentujesz........ w każdym badz razie taka sytuacja nie powinna wcale się wydarzyć
NADAL NIECH GLINY BEZCZELNE NIC NIE ROBIA.SA ZAWSZE TAM GDZIE ICH CHOJ POTRZEBUJE.POTRAFIA TYLKO OBELRZYWI WTRACAC SIE DO PRYWATNYCH SPRAW LUDZI I WYKORZYSTYWAC CO DLA NICH LEPIEJ.A CI CO MAJA PRZEPROWADZAC DZIECI PRZEZ ULICE ZABRAK£O.BO RZAD PIERDOLONY WSZYSTKICH ZWALNIA BO KASE MUSI KRASC Z MENNICY Z UL.ZELAZNEJ WARSZAWIE BRAC.ONA NON STOP JEST DLA TYCH SZOWINISTOW OTWARTA BIORA A LUDZI ZWALNIAJA.A BIEDNI LUDZI UMIERAJA.BIEDNE DZIECIATKO BIEDNA MAMA JEGO.INNYCH TEZ SZKODA.NIE MOGE TAK JAK S£YSZE JAK KTOS UMIERA M£ODY.ALE JAK ZABIJAJA BIEDACTWO.I TO W TAKI DZIEN DZIEN JEZUSA.ON GO ZABRA£ DO SIEBIE.JUZ JEST W NIEBIE Z BOGIEM ANIO£KAMI.ODPOCZYWA.ALE NAS SERCE UMAR£O,BOLI,CIERPI,TAK STRASZNIE ZE BRAK TO WYRAZIC.....NIE MA NIKT WSPO£CZUCIA.TO CYNIZM ELOKWENCJA W£ADZ GLIN PIEPRZONYCH!!!!! IM POWINIEN TEZ KTOS UMRZEC ZEBY POCZULI JAK TO JEST!!!
może w końcu ktoś postawi na wlocie do Gniewczyny fotordar??? inaczej kierowcy nie zwolnią...swoją droga, odcinkowy pomiar prędkości pomiędzy wloem do Gniewczyny a np szkołą byłby idealnym rozwiązaniem wydawałoby się... wszyscy jechali by 50.... i może w końcu możnaby przejść spokojnie w dzień i spać spokojnie w nocy a nie nasłuchiwać rozpędzonych z autostrady aut
Tutaj ewidentnie była wina chłopca bo wbiegł pod koła. Kierowcy nie można niczego zarzucić bo jechał zgodnie z przepisami i co najważniejsze był trzeźwy. Nauczcie w końcu swoje dzieci że przechodzi się po pasach a nie po najmniejszej linii oporu bo szybciej znajdzie się po drugiej strony ulicy. Teraz tylko lament i płacz
Nie rozumie dlaczego wszyscy w kolo w gazetach podkreślają może nie w sposób jawny ale dają do zrozumienia ze to wina kierowcy... może jechał za szybko ale ile z nas kierowców tego nie robi... popatrzcie na siebie... pewnie on chcial wjechać w dziecko ktore mu wyszlo tam gdzie nie powinno i widząc chłopczyka jeszcze dodał gazu.... jeśli jechał szybko to on już swoją karę dostał do końca życia. Ciekawe czy jakby zginął dziadek 80 lat było by aż takie rozpisywane w gazetach. Nie zmienia to faktu ze to tragedia. Ale też nie można wszystkiego zrzucać na kierowcę i dawać do zrozumienia ze to jego wina! Jak by nie było to chłopczyk wyszedł mu na drogę. Oboje znaleźli się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu....