Reklama

Siostry rozdzielone 49 lat temu. Czy się odnajdą?

20/01/2015 15:16

W tej historii jest wszystko: niespełniona miłość, śmierć, ciężka choroba i dramatyczna decyzja. I obietnica, której dotrzymanie stało się celem Zofii Kopciuch.

W pewnym momencie wydawało się, że los się w końcu do nich uśmiechnął. Pani Waleria poznała mężczyznę, zamieszkali razem. Ale szczęście trwało nadzwyczaj krótko. Razem mieszkali niecały rok. Tuż po narodzinach dziecka mężczyzna wyrzucił ich z domu. Pani Waleria znowu została sama z 7-letnią Zosią, noworodkiem i bez domu. W samym środku mroźnej zimy.

Nie chciała oddać Joasi

Mama zmarła 27 stycznia 1995 r. – Do końca nic nam nie powiedziała, co się stało z Joasią. Ale przed śmiercią sprawiała wrażenie, jakby chciała, żebyśmy ją odnaleźli. Obiecałam sobie wtedy, że przyprowadzę siostrę na grób matki – mówi kobieta.

Reklama

Poszukiwania nie były łatwe. Pani Zofia nie wiedziała praktycznie nic. Na początku nie znała nawet dokładnej daty urodzenia Joanny. Ale im więcej rozmów, tym więcej faktów.

Udało się jej ustalić, że w Kuńkowcach odbył się chrzest. 11 lutego 1966 r. Po drodze do szpitala pani Waleria, bojąc się, że dziecko może nie przeżyć, postanowiła je ochrzcić. Za chrzestnych wzięła tych, których miała pod ręką: woźnicę i koleżankę, która z nią jechała. Po chrzcie dziewczynka od razu została przewieziona do szpitala wojskowego przy ul. Słowackiego w Przemyślu. – Dowiedziałam się, że tam przebywała około dwóch tygodni. Nic więcej nie mogli mi powiedzieć – relacjonuje pani Zofia.

Reklama

– Gdy  mama wyszła ze szpitala, stała pod drzwiami i długo płakała. Chyba ta koleżanka ją namówiła, żeby oddała dziecko. Mama tego nie chciała, ale wiedziała, że nie ma jej gdzie zabrać – opowiada.

Szybka adopcja

Kobiecie udało się też ustalić, że Joanna urodziła się 27 stycznia 1966 r. – Uderzyła mnie zbieżność dat. To dokładnie ten sam dzień, kiedy umarła mama – zauważa. Jej siostra ze szpitala trafiła do domu małego dziecka. A stamtąd, bardzo szybko, bo zaledwie po trzech miesiącach została adoptowana. Szczegółów trudno się dowiedzieć, bo wszyscy zasłaniają się ochroną danych osobowych.

Reklama

– Ta chrzestna znalazła jakąś rodzinę adopcyjną i dlatego to się odbyło tak szybko. Ona nie chciała, żeby siostra trafiła do domu dziecka, bo wtedy procedura adopcyjna byłaby trudniejsza – podejrzewa pani Zofia.

Joasia trafiła do rodziny pielęgniarki i wojskowego. Tak zasugerowała po latach chrzestna –już ponad 70-letnia kobieta. – Powiedziała, że jak będzie taka konieczność, żeby przyjechać, to nam pomoże. Pojechaliśmy znowu, ale kobieta była bardzo schorowana, nie można było nic się dowiedzieć. Nie jestem nawet pewna, czy faktycznie Joasię adoptowali pielęgniarka i wojskowy – mówi pani Zofia.

Reklama

Z. Kopciuch pamięta, że tego samego roku, kiedy odbyła się adopcja, odwiedziła z mamą jakieś mieszkanie w kamienicy w Przemyślu. Najbardziej zapadło jej w pamięci, że w pokoju płakało dziecko, ale jej nie pozwolono tam wejść. – To mnie najbardziej zaskoczyło. Być może tam była Asia, tego nie wiem – przypuszcza.

W końcu ją znajdę

Po różnych przejściach los rzucił panią Zofię do Żukowa w pow. lubaczowskim. Po latach poszukiwań dziś stanęła w martwym punkcie. Sądowe dokumenty, zgodnie z obowiązującymi kiedyś przepisami, zostały zniszczone po 30 latach od adopcji. Zofia Kopciuch nie może nic więcej ustalić, bo nie pozwalają na to przepisy o ochronie danych osobowych. Liczy, że przez nagłośnienie sprawy przez media uda się dowiedzieć czegoś więcej. I w końcu odnaleźć siostrę. – Postanowiłam sobie, że ją znajdę i nie przestanę, dopóki tego nie zrobię. I mam głęboką wiarę, że się uda – mówi. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mania - niezalogowany 2015-01-21 17:16:03

    Poruszająca historia. Mam nadzieję, że dobrze się skończy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości