Reklama

Skandal w biurze

03/06/2019 07:55

Jakoś tak się utarło, że praca biurowa należy do najspokojniejszych i najlżejszych. Rano kawka, potem trzeba trochę poprzewracać papierki, później można zaglądnąć do internetu, następnie śniadanie, a potem jakoś czas zleci. Wprawdzie zarobki nie są porywające, ale praca spokojna, a nawet nudnawa. Jednak nie zawsze i nie w każdym biurze tak jest.

Przekonały się o tym panie pracujące na stanowiskach biurowych w pewnej prywatnej firmie. Któregoś dnia sielanka się skończyła, kiedy do biura wparował młody mężczyzna. Nie zapukał, nie powiedział „dzień dobry”, tylko warknął do jednej z pracownic: – Gdzie jest kierownik? Kobieta zwróciła mu uwagę, że tu jest biuro i obowiązuje kulturalne zachowanie, a jej koleżanka wyjaśniła, że kierownik jest w tej chwili zajęty. Gościa chyba to nie przekonało, bo zbeształ kobietę, używając wulgarnych słów, po czym, mijając jej biurko, strącił z niego kalendarz i wszedł do pokoju kierownika. Panie o mało co nie zemdlały, a jedna potem opowiadała, że gość miał straszne oczy i na pewno był po jakichś narkotykach. Zza drzwi kierownika słychać było podniesione głosy, ale przerażone pracownice nie zrozumiały, o co chodzi. Minutę później gość wybiegł od kierownika i opuścił biuro, trzaskając drzwiami. Wtedy ze swojego pokoju wyszedł kierownik, blady, z przekrzywionym krawatem. Jedna z pań zaproponowała, że zadzwoni po policję i zgłosi napad. Na to kierownik powiedział, że sam zadzwoni i opuścił biuro. Obie panie nie bardzo wiedziały, o co chodzi, ale kiedy trochę ochłonęły, czekając, aż przyjadą policjanci, podzieliły się emocjami z innymi pracownikami.

Policjanci nie przyjechali, a kierownik też gdzieś przepadł. Przed końcem pracy do firmy dotarła wieść, że został pobity na pobliskiej stacji benzynowej. Po południu o wszystkim wiedziało już całe miasteczko. Plotkom i dywagacjom nie było końca. Świadkowie, którzy widzieli całe zajście, mówili o awanturze pomiędzy kierownikiem a jakimś młodym mężczyzną. Ponoć ten młody zarzucał kierownikowi, że zbałamucił jego narzeczoną i przyłożył mu z liścia. Na drugi dzień kierownik pojawił się w biurze w ciemnych okularach. Zapytany przez pracownice, co się stało, odpowiedział tylko, że to jego prywatna sprawa i zamknął się w swoim pokoju. No i niech ktoś teraz powie, że praca biurowa jest nudna.
jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości