Na posiedzeniu rady powiatu 28 września radni powiatowi rozstrzygali kwestię zasadności skargi na prowadzenie sprawy w tutejszym wydziale geodezji i katastru nieruchomości. Ich stanowisko jest niejednoznaczne – część zarzutów zostało uznanych za zasadne, część nie.
Skarga dotyczyła sprawy prowadzonej w wydziale geodezji i katastru nieruchomości jarosławskiego starostwa od 2017 r. Zawierała ona dwa zarzuty: bezczynności urzędników oraz przewlekłości prowadzenia sprawy. W tym pierwszym zakresie radni zgodnie z rekomendacją Komisji Skarg, Wniosków i Petycji skargę uznali za bezzasadną. Członkowie komisji po wysłuchaniu wyjaśnień starosty, naczelnika wydziału geodezji i katastru nieruchomości oraz pracownika tego wydziału prowadzącego sprawę nie dopatrzyli się zaniedbań[paywall].
W uzasadnieniu można przeczytać: „Geodeta powiatowy w latach 2017-2020 r. prowadził cały czas postępowanie w tej sprawie, realizując tok postępowania administracyjnego przyjętego dla tej sprawy w 2017 r. i decyzji wynikających z postępowania Nadzoru Geodezyjnego” oraz w innym miejscu „W tym postępowaniu nie wykazano przekroczeń terminów ustawowych, wykonywano szereg czynności urzędowych, skarga na bezczynność jest bezzasadna”.
Drugi z zarzutów komisja, a za nią rada uznała za zasadny. Z wyjaśnienia przedstawionego przez Adama Grendę wynika, że w 2017 r. przyjęto nieskuteczny wariant prowadzenia sprawy. Rada uznała, że urzędnicy powinni już wówczas rozpoznać stopień zawiłości zagadnienia (sprzeczne opracowania geodezyjne, występowanie nieujawnionych spadkobierców) i scedować na wnioskodawcę obowiązek wykazania osób, które mogłyby rościć sobie prawo do spornej nieruchomości.
Uchwała dotycząca rozstrzygnięcia skargi zawiera też wniosek do starosty, by ten postępowanie w przedmiotowej sprawie sfinalizował w wydziale ksiąg wieczystych tutejszego sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze