W momencie, gdy za naszą wschodnią granicą wybuchła wojna, nasz świat również stanął na kilka chwil w miejscu. Zaraz jednak ruszył z podwójną, a nawet potrójną siłą. Na podkarpackim odcinku granicy z Ukrainą, strażnicy graniczni odprawiali nawet 75 tys. osób na dobę.
10 sierpnia na skrzynkę mailową komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej wpłynęła wiadomość, która z pewnością w pogranicznikach wzbudziła pozytywne emocje i sprawiła, że na nowo uwierzyli w sens swojej służby.
W mailu, obywatelka Ukrainy, która w pierwszych dniach wojny uciekała z synem do Polski wyraża wdzięczność za pomoc i opiekę, która spotkała ją od pierwszego momentu przekroczenia granicy.
Chciała zachować anonimowość, ale z dokładnością i precyzją opisuje to, czego doświadczyła na przejściu granicznym Medyka-Szeginie i jak podaje BiOSG: „zwróciła się z prośbą o publikację listu, aby wyrazy wdzięczności dotarły do osób udzielających wparcia”.
Fragment wiadomości: „Rzeczywistość zdecydowała, że wyjeżdżamy z Ukrainy. Strach, łzy, gniew, nienawiść, nadzieja. Nadzieja na wszystko.Na bezpieczną drogę, przejazd bez problemu, nadzieja, że będziemy traktowani ze zrozumieniem(...)Biegłam, biegł i Straż Graniczny, za nim jeszcze ktoś ze swoich... W chaotycznej sytuacji nie mogłam się skupić na wszystkim. Szybko zabraliśmy papiery, nasze torby-walizki. Straż Graniczna złapała Jurka na ręce i wszyscy pobiegliśmy w stronę placówki medycznej. Biegliśmy szybko, a jakbyśmy stali na miejscu. Zupełnie bez siły, bez trzeźwego zrozumienia tego, co się dzieje. Nie spaliśmy dłużej niż jeden dzień, byliśmy wyczerpani nieprzespanymi nocami(...) Takiej pomocy i takiej życzliwości nie spodziewałam się i płakałam z tej szczerości...i wciąż płaczę, czytając ponownie swoją historie(...)Wszyscy jesteśmy nieskończenie wdzięczni granicznym pracownikom Medyka, wszystkim pracownikom służby zdrowia, którzy byli wtedy z nami. Wszystkim, którzy nas wspierali. Wolontariusze, Lekarze, Straż Graniczna, pamiętajcie o Waszych sercach niesamowicie dużych i szczerych!(...)Jesteście strażnikami dla potrzebujących! Niech Was Bóg chroni! Pokoju wam, sił wam, miłości i wytrwałości! Jesteście niezwykli! (...) Jestem pewna, że kiedy będzie czas pokoju, na pewno się spotkamy! I na pewno się poznamy! Jesteście nadzwyczajni!!! Z wielkim szacunkiem i wdzięcznością od matek i ich dzieci z Ukrainy”.
*pisownia oryginalna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze