Kto by pomyślał, że dzisiejsze plastikowe „sikawki”, których używamy w lany poniedziałek, mogą mieć swoje źródło w XIV-wiecznych tzw. szprycach.
Do XIV w. jedynym sprzętem do gaszenia pożarów były wiadra i beczki z wodą, jednak później pojawiły się podręczne sikawki, czyli tzw. szpryce, które obsługiwała jedna osoba. Posiadały drewniany lub metalowy cylinder, zakończony wylotem podobnym do prądownicy. Wewnątrz cylindra znajdował się przesuwny tłok z tłoczyskiem i uchwytem.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze