Szkoła Podstawowa nr 11 ogrzewa się sama. Dysponuje kotłownią z 1999 roku, gazową, ekologiczną, ale wystarczy chwilowy brak prądu i pojawia się problem. Dzieci zaczynają marznąć, a szefostwo placówki rwie włosy z głowy, jak temu zaradzić. Od dłuższego czasu dyrektor Beata Kosicka-Siwak stara się o podłączenie szkoły do sieci Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Przemyślu. Być może wreszcie się to uda!
Starania trwają już kilka lat. Pierwsze zapytanie o możliwość podłączenia budynku do MPEC-u skierowane zostało w 2012 r. Do szkoły przyszli przedstawiciele miejskiej spółki i ustalili, gdzie można ulokować tzw. wymiennikownię, zapoznali się też z dokumentacją techniczną budynku, zrobili notatki i... sprawa ucichła. Minął jeden, potem drugi i kolejny rok[paywall]. W każdym okazywało się, że nie ma na to pieniędzy. – Robiono mi nadzieję, że może w następnym roku. Podkreślali, że boją się tego terenu. To pierwsza strefa ochrony konserwatorskiej, a to wymagałoby znacznie większych nakładów, bo nie można kopać byle gdzie i byle jak – tłumaczy dyrektor B. Kosicka-Siwak.
– Pytanie ponowiłam w zeszłym roku. Kazano mi napisać pismo i tak zrobiłam. Naprawdę całej szkolnej społeczności na tym zależy. Pomysł popierają władze miasta. Mamy gazową kotłownię, ale swoje lata ma. Piec co chwilę odmawia posłuszeństwa i boję się, że przyjdzie taki moment, że nie odpali. Wiem, że ciepło dostarczane przez MPEC może okazać się droższe, ale wydaje mi się, że gdyby zbilansować koszty naprawy pieca, wykonywania przeglądów, wyszłoby na zero. Z całą pewnością nie będę na tym oszczędzać. Gdyby wreszcie się udało, mielibyśmy wszyscy święty spokój. Kotłownia jest stara, a to jest gaz. Z gazem lepiej uważać – dopowiada.
Coraz częściej aura potrafi zaskakiwać. Bywają sytuacje, że ogrzewać klasy trzeba już we wrześniu. Wówczas pojawiają się słuszne pretensje rodziców, że ich dzieci marzną na lekcjach. – Oszczędzanie oszczędzaniem, ale jak jest zimno, włączamy ogrzewanie. Czasami jednak zdarzają się sytuacje, że budynek długo się nagrzewa i dzieci mogą zmarznąć. Mam nadzieję, że w tym roku wreszcie uda się nam sprawę załatwić pozytywnie– mówi gospodyni szkoły z nadzieją w głosie.

fot.Mariusz Godos
Szkoła Podstawowa nr 11 ogrzewa się sama. Dysponuje kotłownią z 1999 roku, gazową, ekologiczną, ale wystarczy chwilowy brak prądu i dzieci zaczynają marznąć.
Największym problemem, aby zarówno SP 11, jak i chętni odbiorcy indywidualni ze wspomnianych ulic trafili pod skrzydła MPEC-u, jest lokalizacja. Wspomniana przez dyrektor „jedenastki” I strefa ochrony konserwatorskiej wymusza na przedsiębiorstwie wiele dodatkowych działań. Mówi o tym otwarcie prezes spółki Kazimierz Stec.
– Rzeczywiście, szkoła złożyła kolejny wniosek o podłączenie do naszej sieci i bardzo poważnie go traktujemy. Mamy także kilka zapytań ze strony mieszkańców ulic Władycze, Basztowej i Słowackiego. Jednak teren jest trudny ze względów ochrony konserwatorskiej. Oczywiście konserwator zabytków wyda zgodę, ale dodatkowe koszty z tym związane poniesiemy my. Rozpatrujemy wariant wykonania odwiertu od Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej w stronę wspomnianych ulic. Kiedy opracujemy do końca plan inwestycyjny i zrobimy analizę możliwości finansowych na przyszły rok, zdecydujemy, kiedy przystąpimy do pracy. Chciałbym, aby stało się to już w przyszłym roku – zapewnił prezes K. Stec.

fot.Mariusz Godos
Oprócz „jedenastki” akces podłączenia do sieci MPEC zgłosiło kilka prywatnych osób, m.in. mieszkańców ulicy Władycze.
– Musimy brać pod uwagę także element opłacalności. W przypadku szkoły sprawa jest pewniejsza, ale już mniej, jeśli chodzi o pojedyncze lokale przy ulicach Władycze, Basztowa i Słowackiego. Oczywiście bierzmy po uwagę kwestię eliminacji smogu, zwłaszcza na starym mieście, gdzie problem jest największy. Przy okazji dodam, że jesteśmy gotowi w stu procentach, aby podłączyć do naszej sieci wszystkie lokale przy ulicach Franciszkańskiej, Kazimierzowskiej czy placu Rybim. Teraz decyzja zależy wyłącznie od mieszkańców – podsumował prezes MPEC-u.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czechosłowacja , NRD podłączyły starówki w swoich miastach jeszcze w latach 60 tych 70 tych . W Polsce jak zwykle średniowiecze .Palenie śmieciami w piecach .
Nie tylko ul. Władzycze , również ul. Basztowej
A co z ul. Wozową, tam ani gazu ani kanalizacji!!!! Aż się nie chce wierzyć, że w centrum miasta ludzie mają szambo!!!!
Czechosłowacja , NRD podłączyły starówki w swoich miastach jeszcze w latach 60 tych 70 tych . W Polsce jak zwykle średniowiecze .Palenie śmieciami w piecach .
Nie tylko ul. Władzycze , również ul. Basztowej
A co z ul. Wozową, tam ani gazu ani kanalizacji!!!! Aż się nie chce wierzyć, że w centrum miasta ludzie mają szambo!!!!