W upalną pogodę spacer przemyskim wałem nad Sanem, wzdłuż ulicy Wilsona, może stanowić sposób na ochłodę, której dostarcza bliskość rzeki.
Szkoda jednak, że spacerowicze co krok muszą potykać się o pozostawione tam przez mieszkańców puszki, butelki i inne śmieci. Część z nich leży porzucona luzem najpewniej przez osoby wcześniej zażywające relaksu nad wodą, część wypada z przepełnionych koszy, które zdaje się opróżniane są zbyt rzadko.
Wielka szkoda, że nie dbamy o swoje naturalne otoczenie i nie wciąż nie mamy problemu z wyrzucaniem śmieci gdzie popadnie. Potem taki spacer wspomnianą trasą, zamiast obfitować w same przyjemne wrażenia, pozostawia raczej niesmak .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brud, syf, kiła i mogiła. Zniszczona Natura , nieżywa harmonia. Oto prawdziwa wizytówka tego miasta.
Brud, syf, kiła i mogiła. Zniszczona Natura , nieżywa harmonia. Oto prawdziwa wizytówka tego miasta.