– Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy o 2.35 w czwartek, 22 stycznia. Po 10 minutach na miejscu był pierwszy zastęp straży pożarnej. Płomienie obejmowały już cały budynek. Na szczęście dziewięć młodych osób nocujących w nim wyszło z pożaru bez obrażeń – relacjonuje st. kpt. Krzysztof Kowal z jarosławskiej komendy straży pożarnej.
To już drugi w ostatnich dniach szczególnie niebezpieczny pożar, tydzień wcześniej spłonął dom w Szówsku. Ogień zauważono nad ranem. Do pożaru domu w Woli Węgierskiej przyjechali strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu oraz jednostki ochotnicze.W sumie 9 zastępów z około 40 ratownikami. Płomienie ognia, ze względu na porę, zostały zauważone dość późno i mimo trwającej blisko 5 godzin akcji budynek spłonął. Pozostała tylko zwęglona konstrukcja, ale całość nie nadaje się do użytku. Strażacy nie wskazali przyczyn pożaru. Gdy przyjechali, palił się już cały dom i ustalenie miejsca zarzewia było niemożliwe. Wyjaśnianiem przyczyn zajęła się policja. Budynek nie był na stałe zamieszkany. Służył jako miejsce wypoczynkowe. W czasie pożaru byli w nim młodzi ludzie, którzy spędzali tam ferie zimowe.
– Drewniany budynek i późna pora. Te czynniki sprawiają, że pożar jest wyjątkowo groźny. Dom pali się szybko, a mieszkańcy najczęściej wtedy śpią. Przy takich zdarzeniach podstawowym zadaniem jest ratowanie ludzi – wyjaśnia strażak, apelując jednocześnie o szczególną ostrożność do zajmujących budynki drewniane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze