– Koza, konie, kaczki, sarny, dziki, węże, legwan, różne ptaki drapieżne – funkcjonariusze Straży Miejskiej w Przemyślu wyliczają zwierzęta, jakimi musieli się zajmować podczas służby na terenie miasta. Ostatnio do tej menażerii doszedł jeszcze borsuk.

fot.Jacek Szwic
Kevlarowe rękawice i wysięgnik z pętlą to wszystko, czym dysponują strażnicy miejscy.
W ubiegły wtorek około godziny szóstej rano strażnicy miejscy patrolujący okolicę Kopernika zauważyli spacerującego po ulicy borsuka. Po chwili zwierzę zniknęło wśród kamienic i na nic zdały się poszukiwania. Dopiero po godzinie dziesiątej ktoś zadzwonił do dyżurnego i powiedział, że w piwnicy kamienicy numer 22 jest jakiś duży zwierzak, którego boją się mieszkańcy. Na miejscu strażnicy znaleźli ślady pazurów na drzwiach jednej z piwnic, a po chwili borsuka. Przerażony i agresywny siedział w ciemnym kącie piwnicy. Wtedy zaczęły się kłopoty[paywall].
Strażnicy są przeszkoleni do odławiania zwierząt domowych. Mają na wyposażeniu klatki, wysięgnik ze stalową pętlą i kevlarowe rękawice, które chronią ręce przed podrapaniem przez kota, albo pazurami sowy, ale reszta ciała jest nieosłonięta, a to za mało by zmierzyć się z silnym borsukiem, który może zaatakować, zwłaszcza, kiedy jest w panice. Natomiast nie mają broni miotającej, strzykawki ze środkiem usypiającym, więc nie chcąc ryzykować strażnicy zadzwonili po pomoc do lecznicy zwierząt „Ada”.

Borsuk w całej okazałości.
Niestety okazało się, że lecznica ma umowę z urzędem miasta tylko na odławianie i opiekę dotyczącą zwierząt domowych. Sprawa oparła się o wydział kryzysowy i odpowiedni urzędnicy przygotowali zlecenie dla lecznicy „Ada”. Dopiero wtedy pracownicy lecznicy mogli przystąpić do działania, a strażnicy pilnowali, żeby borsuk nie uciekł, ani nikogo nie zaatakował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.i co ten wydział kryzysowy zrobił, bo informacji brak?
Trzeba sprawdzić czy to polski borsuk bo jak nie to trzeba deportowac
a już myślałem że to "borsuk" z Gdańska kolega kapusia BOLKA
oni zawsze pomagają i straż miejska jest potrzebna
Musisz sobie wykupić, co by za darmo przypadkiem nie przeczytać :P
i co ten wydział kryzysowy zrobił, bo informacji brak?
Trzeba sprawdzić czy to polski borsuk bo jak nie to trzeba deportowac
tak trzymaj