Reklama

Srogi rewanż następców „Polskiego Młota”

Choć końcowy rezultat nie wygląda może dramatycznie, to jest cokolwiek mylący. Koszykarze MCS Daniel Gimbaskets 2 nie mieli żadnych szans w starciu z łódzki zespołem, któremu patronuje jedyny Polak w NBA Marcin Gortat. Spotkanie rozstrzygnięte zostało już po pół godzinie gry.

Początek meczu wcale nie wskazywał, że zdecydowanymi suwerenami będą następcy „Polskiego Młota”. W pierwszych trzech minutach skuteczność z obu stron pozostawiała wiele do życzenia. Od punktów zaczął Patryk Wal, w 3. min dwoma rzutami wolnymi na 2:2 doprowadził Tomasz Krzywdziński i był to ostatni kontakt punktowy przemyślan z przeciwnikiem. Z każdą kolejną minutą łodzianie coraz bardziej dominowali na parkiecie, tłamsząc jakiekolwiek zakusy przyjezdnych. W 5. min wynik brzmiał 8:2 po trafieniu Bartłomieja Bartoszewicza i do końca I kwarty przewaga ta minimalnie, ale jeszcze wzrosła.
W przemyskim zespole kulało rozegranie piłki, przez co pod deską nie poszalał Artur Mikołajko, a rzuty z nieprzygotowanych, wymuszonych pozycji najczęściej lądowały poza siatką obręczy. Przez pięć minut II ćwiartki goście rzucili ledwie 5 punktów. I połowa zakończyła się rezultatem 40:26. Nie były to jeszcze straty nie do odrobienia, ale w przemyskim zespole musiało wiele się zmienić. Niestety, nie zmieniło się. Przez trzy minuty III kwarty było w miarę równo (23. min – 46:32), ale późniejsze wydarzenia ostatecznie pogrzebały nadzieje przemyślan na wywiezienie z Łodzi korzystanego rezultatu. Przez trzy kolejne minuty po stronie zysków widniało zero, co nie mogło ujść uwadze podopiecznym Piotra Zycha. W 26. min, po „trójce” P. Wala, było pozamiatane. Gospodarze prowadzili różnicą 25 punktów – 57:32 i prawdę powiedziawszy zapowiadało się na tęgie lanie przemyślan.
Na ich szczęście w ostatnich 10 minutach miejscowi odpuścili. Stracili wigor, próbując bawić się koszykówką, a nie w nią grać. Zbyt młody wiek jeszcze im na to nie pozwala, więc trudno się dziwić, że przez pierwsze cztery minuty notowali same klopsy. W 35. min, po trafieniu T. Krzywdzińskiego, który zaliczył w tym meczu drugie w sezonie double-double (12 pkt; 10 zbiórek) przemyślanie zbliżyli się do rywala na 16 „oczek” – 63:47. W 38. min było jeszcze „bliżej” – 67:55, ale końcówkę łodzianie już nie odpuścili i odnieśli jak najbardziej zasłużone zwycięstwo.

AZS Uniwersytet Łódzki Szkoła Gortata Łódź – MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl 75:57 (20:11, 20:15, 23:12, 12:19)
Punkty: J. Gwardecki 19 (5x3), P. Wal 14 (1x3), B. Bartoszewicz 11, M. Kuczmera 10 (1x3), F. Tonkiel 9, P. Trepka 5 (1x3), Ł. Wojciechowski 5, K. Mik 2, B. Dróżdż 0, M. Kochaniak 0 (AZS); G. Płocica 17 (2x3), T. Krzywdziński 12, B. Bal 9, A. Mikołajko 8, W. Majka 6, D. Dratwa 3 (1x3), K. Majka 2, A. Skafiriak 0, R. Stefanowicz 0 (MCS Daniel).
Sędziowali: Jacek Litawa, Tomasz Seferyński (obaj z Warszawy). Widzów: 150.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama