Wraca temat śmieci. Rada miasta na ostatniej sesji ustaliła nowy regulamin gospodarowania odpadami. Najważniejsze zmiany to wprowadzenie kolejnej już, piątej frakcji BIO oraz wyłączenie z systemu nieruchomości niezamieszkałych. Padła też deklaracja, że stawki dla mieszkańców w roku 2021 się nie zmienią.
Dyskusję oraz głosowanie nad pakietem trzech uchwał regulujących gospodarkę odpadami w gminie miejskiej Jarosław poprzedziło wystąpienie burmistrza Waldemara Palucha, który wyjaśniał wyjaśniał, że nieruchomości niezamieszkane, a więc tereny m.in. placówek oświatowych, szpitali, przedsiębiorstw, ale także np. działek rekreacyjnych, stanowią około[paywall] 30 proc. wszystkich ujętych w systemie gospodarki śmieciami. Wskazywał, że w ustawie rządowej wpisano stawki za odbiór śmieci z tych obszarów nieodpowiadające sytuacji na rynku.
Przytoczył też przykład – odbiór pojemnika o pojemności 1100 litów ma według ustawy kosztować 54 zł, podczas gdy faktycznie kosztuje to około 225 zł. Gdyby w regulaminie miejskim pozostawiono te kwestie bez nowelizacji, powstałą w wyniku tych przepisów różnicę musieliby pokryć pozostali mieszkańcy, a to przyczyniłoby się do znaczącego wzrostu kosztów dla gospodarstw domowych.
Wobec tego władze Jarosławia postanowiły wyłączyć te nieruchomości z miejskiego systemu. Oznacza to, że właściciele wspomnianych będą musieli zawierać umowy indywidualne z firmami zajmującymi się wywozem śmieci i to z nimi ustalać stawki oraz warunki odbioru. Mechanizm ten, jak deklarował burmistrz, pozwoli utrzymać tegoroczne stawki za wywóz śmieci, z tym jednak zastrzeżeniem, że ostateczne decyzje będą zapadać po zaplanowanych na najbliższe tygodnie rozstrzygnięciach przetargów śmieciowych.
Dyskusje o śmieciach jak zwykle zdominowała rozmowa o cenach, choć przyszłorocznej stawki jeszcze nie ustalano. Opozycyjni radni PiS Wanda Czerwiec, Piotr Kozak i Mariusz Walter przytaczali szereg argumentów: wspominali swoje pomysły na zwiększenie ulgi za kompostownik, wyliczali, że paliwo nie podrożało, choć w ubiegłym roku wskazywano koszt transportu jako czynnik wpływający na ceny odbioru odpadów, prosili też o wyjaśnienie, dlaczego stawka nie spada, skoro nieruchomości niezamieszkane nie stanowią już obciążenia dla systemu.
Burmistrz Paluch wyjaśniał, że rosły inne koszty, np. pracy, dodawał, że wprowadzenie nowej frakcji wiąże się z zakupem nowych pojemników na odpady i worków dla mieszkańców. Kilkukrotnie zaznaczał, że w tegorocznym systemie właściciele nieruchomości niezamieszkanych nie stanowili takiego obciążenia, jakim byliby w przyszłym roku, bo wynikające z obowiązującego prawodawstwa sposoby ich rozliczania są po prostu inne. Szansę obniżenia stawek dla mieszkańców wskazał natomiast w gospodarowaniu odpadami zielonymi.
– Powinniśmy się zastanowić i takie działania prowadzimy od kilku lat, jak uruchomić dla naszego miasta miejsce do kompostowania, ale w ślad za tym musimy przygotować środki, aby taką kompostownię z prawdziwego zdarzenia wybudować – przekonywał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze