Faktem jest, że tegoroczna zima dostarcza powodów do zadowolenia zarządcy przemyskiego stoku. Aura jest łaskawa dla narciarzy, korzystających z zimowej atrakcji nie brakuje. Wśród nich są jednak i tacy, którzy mają zastrzeżenia do pewnych aspektów organizacyjnych i technicznych związanych z działalnością obiektu. W ich opinii pewne kwestie można by wyeliminować, a inne poprawić, by podnieść komfort zjeżdżających. – Armatki strzelające narciarzom w twarz, siedzenie na mokrym od śniegu, oblodzonym siedzeniu wyciągu czy brak przebieralni to coś, co potrafi ostudzić entuzjazm fanów nart – zauważa jedna z użytkowniczek.
– Jeździmy całą rodziną na nartach. Odwiedzamy różne obiekty narciarskie w regionie, jak choćby Wańkowa, Laworta Ski czy Gromadzyń. I mam wrażenie, że są jednak lepiej przygotowane w momencie startu, a więc codziennie, kiedy pojawiają się pierwsi korzystający – przekazała nam w rozmowie telefonicznej jedna z Czytelniczek. Jej zdaniem w Przemyślu pewne aspekty związane z funkcjonowaniem stoku narciarskiego należałoby poprawić. – Wybraliśmy się na przemyski obiekt 8 stycznia. Jest czynny od godziny 9 rano, więc uznaliśmy, że będziemy wcześniej, by spokojnie się przygotować i od rana zacząć zjazdy. Niestety obsługa przyjechała o 8.30, a pół godziny to według mnie za krótki czas na rozruch i przygotowanie wszystkiego. 20 minut musieliśmy czekać na uruchomienie krzesełek, które były oblodzone. Kwestie techniczne powinny być sprawdzane godzinę wcześniej. Pech chciał, że akurat w dniu, w którym zdecydowaliśmy się na zjazdy, doszło do awarii. Nie wiem też, dlaczego nie można oczyścić siedzeń wyciągu ze śniegu i narciarze muszą siedzieć na nim, ryzykując przemarznięcie czy nabawienie się stanu zapalnego – wyliczyła nasza rozmówczyni. Osobną kwestią, na którą zwróciła uwagę, była mgła spowodowana trwającym naśnieżaniem obiektu.
– Ciężko jest zjeżdżać bezpiecznie w takich warunkach. Dlaczego armatki nie chodzą w nocy, tylko w trakcie działania stoku? – pyta. – Bywa i tak, że armatki strzelają śniegiem w twarz narciarzom – dodaje.
Reklama
Rzeczą, na jaką zwracają uwagę użytkownicy, jest też praca wyciągu. Wśród zjeżdżających zdarzają się opinie, że podczas wsiadania wyciąg narciarski nie jest zwalniany na tyle, by można było uniknąć uderzenia siedziska od tyłu, co powoduje dyskomfort i siniaki i daje poczucie braku bezpieczeństwa. Wypływa też temat braku przebieralni przy obiekcie, nie do końca zadbanych toalet i kwestia parkowania...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 66% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze