Reklama

Straszny lokator. Żyć tu przez niego nie idzie

15/06/2017 17:00

Kamienicę numer 10 przy ulicy Słowackiego wybudowano w 1902 roku i dzisiaj przydałby się jej solidny remont, ale nie to nie to spędza sen z oczu mieszkańcom siedmiu lokali mieszkalnych. Parter zajmują zakłady bukmacherskie i nieczynny dziś salon gier. Mieszkania na pierwszym i drugim piętrze wykupili lokatorzy i gospodarują w kamienicy, tworząc nieformalną wspólnotę. Złożyli się i wyremontowali dach, co rusz robią jakiś drobny remont i wszyscy byliby zadowoleni, gdyby nie Grzesiek, jak mówią o 34-letnim lokatorze z drugiego piętra.

– Grzesiek mieszkał tu od zawsze. Z matką, ale ona piła i dwa lata temu zabrali ją do szpitala i tam zmarła – opowiadają lokatorzy. – Najgorsze zaczęło się, kiedy został sam. Zaczął pić i dzisiaj jest nałogowym alkoholikiem, którego należałoby leczyć w zakładzie zamkniętym. Żyć tu przez niego nie idzie. Ciągle gubi klucze i nocami nas budzi domofonem albo kopaniem w drzwi. Parę lat temu odcięli mu wodę i prąd i taki syf zrobił z mieszkania, że nawet kumple, którzy z nim piją, nie chcą tam wchodzić, tylko[paywall] stoją w sieni na dole, piją piwo i sikają po ścianach. Smród jest taki, że nie możemy drzwi otworzyć. Najbardziej śmierdzi od niego, zwłaszcza teraz, kiedy zaczynają się upały. Boimy się, bo tam jest wylęgarnia jakichś chorób i lada dzień robactwo rozejdzie się po całej kamienicy. Toaleta u niego od dawna jest nieczynna i załatwia się, gdzie popadnie, a potem musimy sprzątać ślady kału ze schodów. Sika do butelek i słoików. To naprawdę trudno opisać. Zresztą można to zobaczyć. – Jedna z lokatorek wskazuje na okno wychodzące na klatkę, które sami lokatorzy zabili tekturą, żeby choć trochę odciąć się od smrodu.


fot.Jacek Szwic
Kamienica, w której „mieszka” straszny lokator.

Reklama

Wizja lokalna

Drzwi niedomknięte i nikt nie odpowiada na głośne pukanie. Lokatora nie ma. Tuż za drzwiami zaczyna się pobojowisko, a raczej jeden wielki śmietnik. Wszędzie, na stoliku i resztkach mebli, stoją słoiki i butelki wypełnione moczem. Pod oknem, na resztkach kanapy, barłóg gospodarza. Podłoga zasłana brudnymi szmatami i workami foliowymi. Smród naprawdę nieziemski, a nad tym wszystkim unoszą się roje much.

Zagrożenie zdrowia i życia

– Nie daj Boże, jeszcze zaprószy ogień i się spalimy. Jak długo z tym będziemy musieli żyć? –  zastanawiają się lokatorzy. Najpierw ratunku zaczęli szukać w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Tam potraktowano sprawę poważnie i powiadomiono Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Przemyślu. 9 maja do kamienicy przyszła komisja z inspektoratu  i dokonała oględzin, ale tylko z klatki, bez wchodzenia do wnętrza mieszkania, do czego nie miała prawa bez lokatora lub właściciela. Opis tego, co stwierdziła, może w bardziej urzędowy sposób, potwierdza to, co widziałem miesiąc później. W piśmie do lokatorów Powiatowy Inspektorat Sanitarny wyjaśnia: „W związku ze złym stanem sanitarnym mieszkania, w sytuacji, gdy narusza to przepisy sanitarno-higieniczne oraz przepisy dotyczące sposobu użytkowania budynków mieszkalnych, zachodzi niezwłoczna potrzeba uprzątnięcia lokalu mieszkalnego. Taki obowiązek zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt. 3b Ustawy z dnia 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach spoczywa na właścicielu nieruchomości. Z uwagi na zaistniałą sytuację, która powoduje zagrożenie dla zdrowia i życia lokatorów oraz stwarza niebezpieczeństwo szerzenia się chorób zakaźnych, zachodzi niezwłoczna potrzeba uprzątnięcia i przeprowadzenia dezynfekcji mieszkania lokatora Grzegorza N.”.

Reklama

Kto to zrobi?

Problem w tym, że mieszkanie nie należy do Grzegorza N. On jedynie wynajmuje je od Jolanty B., która jest prawną właścicielką i to ona ma obowiązek zadbania o stan lokalu. W przypadku, kiedy właściciel tego nie zrobi, istnieje możliwość postępowania administracyjnego i specjalna ekipa posprząta i wydezynfekuje mieszkanie, a kosztami obciąży właściciela, tyle że takie procedury trochę trwają, a zapowiada się upalne lato.


J.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asas - niezalogowany 2017-06-15 20:10:41

    Tym się nie powinna zająć opieka społeczna? Sygnał jest. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nrbdv - niezalogowany 2017-06-16 21:30:24

    A co zrobić z sąsiadami , których pieski ujadają całymi dniami bo państwo w pracy . Szału można dostać od tego haukania .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości