Reklama

Strażnicy mogli tylko stać i patrzeć, jak koziołek umiera

02/02/2015 17:42

W piątek około godziny 6 rano kierowca osobowego auta powiadomił policję o tym, że kiedy jechał ulicą Obozową z rowu wyskoczyła sarna i uderzyła w bok auta.

Kiedy przyjechali policjanci, zwierzę żyło, ale widać było, że jest ranne i z trudem może się poruszać. Był to koziołek, który na widok ludzi ostatkiem sił przedostał się na drugą stronę potoku płynącego obok drogi. Ponieważ policja nie ma odpowiedniego środka transportu do przewozu rannych, czy jakichkolwiek zwierząt, funkcjonariusze powiadomili Straż Miejską i pozostali na miejscu żeby zabezpieczyć rannego koziołka. Straż Miejska do niedawna dysponowała odpowiednim autem, tzw. Eko-Patrolem, ale wysłużony pojazd po ostatnim przeglądzie nie został dopuszczony do ruchu. 

Procedury

Takie sytuacje przewiduje Uchwała Rady Miejskiej w Przemyślu z dnia 6 marca 2014 roku, w sprawie przyjęcia programu opieki nad zwierzętami. W rozdziale 1, paragraf 1 pkt 4 Rada Miejska przyjęła, że funkcję koordynatora działań dotyczących realizacji w.w programu pełni Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami. 

Reklama


fot.Jacek Szwic
Policjantowi pozostało tylko bierne pilnowanie miejsca.

W takiej sytuacji to koordynator powinien decydować o tym, jak i kto ma rozwiązać problem rannego koziołka i wezwać weterynarza, z którym urząd ma podpisaną umowę. Problem w tym, że koordynator rozpoczyna pracę o 7.30, a w tym konkretnym dniu nie pracował. Policjanci stali więc i pilnowali zwierzaka, który coraz bardziej słabł.

Po sprawie

Po godzinie 9 na miejsce dotarł weterynarz Marek Głubisz. – Wyjeżdżając na wezwanie, podgrzałem nawet kroplówkę, żeby na miejscu udzielić zwierzęciu pomocy, ale nim przeszedłem przez pola, żeby ominąć potok, koziołek już nie żył. Prawdopodobnie obrażenia wewnętrzne były rozległe, a do tego jeszcze doszedł stres – mówi weterynarz. Ktoś może powiedzieć, po co tyle szumu? O jednego koziołka? Ale sprawa ta obnaża niedoskonałość procedur i nieprzystosowanie służb do tego typu zdarzeń.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    lingwista - niezalogowany 2015-02-02 17:54:38

    Koziołek szanowny dziennikarzu (rko) nie umiera. Koziołek zdycha. Podobnie jak mężczyzna nie stanie się kobietą w momencie ubrania sukienki a nawet postanowienia sądu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mn - niezalogowany 2015-02-02 19:38:51

    Śmierć szanowny komentatorze to śmierć. Można ją nazwać umieraniem lub zdychaniem. Człowiek może też zdychać, także daruj sobie - wszystko to kwestia wrażliwości

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kakasia - niezalogowany 2015-02-02 21:39:53

    Jak żegnałam swojego psa, to z całą pewnością UMIERAŁ, a nie ZDYCHAŁ.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama