Jest ich czterech, wszyscy tak samo pozytywnie zakręceni. Postawili sobie za cel: sprawić, by w Przemyślu działo się dużo dobrego. Zaczęli powolutku, od skromnych wydarzeń. Jednak z czasem przemyślanie sami zaczęli się do nich zgłaszać z prośbami o wsparcie i ciekawych inicjatyw zaczęło przybywać. A że najczęściej towarzyszy im szczytny cel, prężnie działająca czwórka przemyślan zaczęła działać pod szyldem „Przemyskie serca”.
Wszystko zaczęło się od spotkań w koleżeńskim gronie. Wiele z nich kończyła refleksja, że dobrze byłoby rozkręcić miasto, by było w nim więcej ciekawych inicjatyw. Ekipa w składzie Michał Ostafiński, Michał Mocio, Krystian Bobala i Łukasz Łebitka niejednokrotnie pomagała przy organizacji różnych imprez znajomym z pobliskich miejscowości, ale w końcu górę wziął lokalny patriotyzm i postanowili działać na swoim terenie.
Od słowa do słowa i stało się jasne, że[paywall] czas zakasać rękawy i ostro wziąć się do pracy. Celem energicznej czwórki stało się też zrzeszenie jak największej liczby osób chętnych do niesienia pomocy, w myśl zasady – razem można więcej! Zaczęli w listopadzie ubiegłego roku. Uporali się z wszystkimi formalnościami i założyli stowarzyszenie „Przemyskie serca”.
Nie mają lidera, bo – jak mówią – świetnie się uzupełniają w kwestii organizacji kolejnych wydarzeń. A tych było już 11. W działaniach wspierają ich wolontariusze.
– Zaczęliśmy od zbiórki karmy dla schroniska. Odzew mieszkańców był wspaniały. Udało się wtedy zebrać około 800 kg pożywienia. Potem wymyśliliśmy mikołajkową zbiórkę słodyczy i planszówek dla dzieci z przemyskich domów dziecka. Do współpracy namawiamy przemyskie lokale, a te chętnie rozwieszają plakaty informujące o naszych zbiórkach i stanowią bazę, do której można przynosić potrzebne produkty. Generalnie nasze pomysły spotykają się z pozytywnym odbiorem i to nas nakręca do działania – mówi Krystian Bobala.

Finał kwietniowej akcji Zbiórka Przemyska dla Schroniska.
Aktywna czwórka swoimi projektami dzieli się na portalu społecznościowym, to świetny kanał komunikacji. Taki sposób aktywności pozwala chłopakom rozwijać działalność. A pomysłów mają całe mnóstwo. Udanych realizacji na koncie też całkiem sporo i co chwila dochodzą nowe. Były akcje pomocowe dla podopiecznych Schroniska dla Zwierząt w Orzechowcach. Kwietniowa przyniosła efekt w postaci ponad 1400 kg pożywienia i 270 l żwirku oraz misek i innych akcesoriów dla zwierząt. Strzałem w dziesiątkę okazała się świąteczna zbiórka krwi połączona z przekazaniem tabliczek czekolady dzieciom z lokalnych domów dziecka.
Wspaniałą inicjatywą grupy „Przemyskie serca” były charytatywne rajdy piesze dla 4-latka – Sewerynka Garczewskiego, który wymaga przeszczepu wątroby i potrzebuje funduszy na leczenie. Pierwsza wyprawa miała miejsce pod koniec stycznia br. W drugim, marcowym rajdzie wzięła udział ponad 200-osobowa grupa osób, pokonując razem z przewodnikiem 10 km. Wydarzenie, połączone z piknikiem na Forcie VIII Łętownia, pozwoliło zgromadzić na rzecz chłopca ponad 5 tys. zł.
Innym dzieckiem, któtemu „Przemyskie serca” pośpieszyły z pomocą, jest 4-letni Miłosz Zezula, cierpiący na autyzm wczesnodziecięcy. Ekipa z Przemyśla, wspólnie z Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu, wymyśliła dla niego akcję „Pluszaki dla autyzmu”, której podstawą jest zbiórka pieniędzy potrzebnych do usprawnienia życia chłopca. Darczyńcy, w zamian za fundusze przekazywane do oklejonych puszek wystawionych w przemyskich lokalach, mogą liczyć na pluszowe niespodzianki. Finał przewidziany jest na 19 maja.
Oprócz Miłosza i Sewerynka ekipa „Przemyskich serc” postanowiła też wspomóc 9-miesięczną przemyślankę Zosię Bienię, dla której podczas niedawnej kwietniowej zbiórki, organizowanej wspólnie ze Stowarzyszeniem Zmieniamy Przemyśl, udało się zgromadzić 4 tys. zł na leki potrzebne po przeszczepie wątroby. Tym razem w zamian za datki przemyślanie w czasie jarmarku wielkanocnego na Rynku otrzymywali biały barszcz serwowany przez restaurację „Jaglanka”.
Wsparcie od przemyskiej ekipy otrzymała też Sabinka Michniowska, dla której „Przemyskie serca” razem z samorządem studenckim PWSW zorganizowały „Walentynki dla Sabinki”, a te przyniosły „plon” w postaci kwoty ponad 1700 zł. Wśród dzieciaków, dla których udało się zorganizować pomoc, są też: 6-letni Adaś Błachut (akcja „Tłusty Czwartek dla Adasia) i 7-letni Szymek Zamorski.
A w majowy weekend superteam z „Przemyskich serc” wespół z Przemyską Grupą Rowerową zaprosił chętnych na Pieszo-Rowerowy Rajd na Borek. Dochód z wpisowego tym razem trafił na konto akcji „Kilometry Dobra”, prowadzonej przez Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie Koło w Przemyślu.
– Najprzyjemniejszy moment takich akcji to ten, kiedy spotykamy się z rodzicami tych dzieciaków i możemy im przekazać informację o zebranej kwocie. Ta w całości ląduje na koncie fundacji, której podopiecznym jest dany maluch. Jest radość, pozytywne zaskoczenie, to wszystko, co daje niesamowitą satysfakcję, że udało się choć w jakimś stopniu pomóc – wyjaśnia motywy działania „Przemyskich serc” Michał Ostafiński.
– Jeśli przy okazji organizowanych przez nas wydarzeń w mieście można komuś pomóc, dlaczego tego nie zrobić? Przekonaliśmy się, że warto! – dodaje Michał Mocio.
Planów na przyszłość chłopakom nie brakuje. Energii również. Wszystko wskazuje na to, że w Przemyślu będzie o nich głośno.

84,135 kg karmy w ramach akcji „Zbiórka Przemyska dla Schroniska” przekazali młodzi piłkarze i kadra trenerska Orlik Przemyśl.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dziękujemy za zaproszenie naszych dzieci do tak wyjątkowej akcji ,przez Prezesa Stowarzyszenia "Przemyskie Serca", nota bene wychowanka naszego Orlika. Krystian jesteśmy z Ciebie bardzo dumni .
Jednak jabłko pada daleko od jabłoni. Syn dobry chłopak a matka za granicą jak SS man dla rodaków.
Pomogli naszemu dziecku !! Dzieki nim mogła odbyć się operacja dzieki której nasze maleństwo może normalnie funkcjonowac !!! Do końca życia będziemy im wdzięczni !!! Przemyskie Serca są wielkie !!!!
Dziękujemy za zaproszenie naszych dzieci do tak wyjątkowej akcji ,przez Prezesa Stowarzyszenia "Przemyskie Serca", nota bene wychowanka naszego Orlika. Krystian jesteśmy z Ciebie bardzo dumni .
Dobre chlopaki
Jednak jabłko pada daleko od jabłoni. Syn dobry chłopak a matka za granicą jak SS man dla rodaków.