Na głównych przemyskich ulicach ozdoby świąteczne zostały zawieszone w pierwszej połowie grudnia i wisiały do piątku (6 lutego). Część z nich wieczorami jeszcze świeciła. 9 lutego na większości ulic już znikły, jednak fakt narażania podatników na dodatkowe koszty jest niezrozumiały.
– Wszem i wobec słyszymy o oszczędnościach. Władze miasta oszczędzają na dzieciach, młodzieży, osobach starszych i potrzebujących pomocy, na szkołach i sporcie. W sumie zrozumiałe, bo jak nie ma grosza, to nie ma. Pytamy jednak, dlaczego nikt nie dopilnował tak prostej sprawy, by przed świętem Ofiarowania Pańskiego ściągnąć świąteczne oświetlenie. Pal licho, gdyby tylko wisiało, ale światełka choćby na dwóch mostach wieczorami i nocami się świeciły. Przecież tyle żarówek generuje spore koszty, które miasto będzie musiało pokryć – zastanawiają się mieszkańcy Przemyśla.
– Oświetlenie świąteczne, zgodnie zresztą z umową, powinno zostać zdemontowane do końca stycznia, ale ze względu na nieprzewidziane wcześniej trudności organizacyjne wykonawcy nastąpi to kilka dni po terminie – odpowiedział rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze