Władze gminy Adamówka chcą przekształcić szkołę w Cieplicach. W sołectwie zostałaby tylko odziały przedszkolne i I – III, a uczniowie starszych klas dojeżdżaliby do Adamówki. Decyzja taka podyktowana jest ekonomią i względami demograficznymi. Jak zwykle tego typu plany wywołały sporo emocji.
Sytuacja w Szkole Podstawowej w Cieplicach, podobnie jak w wielu innych niewielkich placówkach oświatowych, jest niewesoła. Uczniów jest mało, w przeciągu ostatnich pięciu lat ich liczba spadła z 49 do 31. Już teraz z powodu braku dzieci w podstawówce nie ma klasy 6 i 7. Teoretycznie prognozy demograficzne budzą optymizm[paywall], bo liczba urodzonych dzieci wzrasta, nie musi to jednak oznaczać dobrych wiadomości dla szkoły w Cieplicach, bo co roku blisko 40 procent rodziców posyła swoje pociechy do tej w pobliskiej Adamówce. Sytuacja demograficzna sprawia, że szkoła jest droga w utrzymaniu, subwencja z budżetu państwa nie wystarcza, a gmina z roku na rok dokłada coraz więcej.
Jak przypominał na ostatnim posiedzeniu rady gminy wójt Edward Jarmuziewicz, o potrzebie zmiany tej sytuacji mówił od kilku lat. Teraz wdraża rozwiązania, jak sam twierdzi, kompromisowe. Szkoła w Cieplicach ma zostać filią szkoły w Adamówce. Najstarsze roczniki zostaną przez nią przejęte, a w Cieplicach zostaną oddziały przedszkolne i klasy I – III. Niestety oznacza to, że część dzieci będzie musiała dojeżdżać. Sporo zmian czeka też kadrę nauczycielską, część pedagogów znajdzie zatrudnienie w Cieplicach lub Adamówce, ci, którzy mogą, przejdą na emeryturę, pewna grupa nauczycieli z Adamówki, która uzupełniała w Cieplicach etaty, zostanie tej możliwości pozbawiona.
Nie może dziwić, że takie rozwiązanie nie wszystkich satysfakcjonuje. W gminie dyskutuje się o tym już od pewnego czasu, a linie podziału można było zauważyć na posiedzeniu sesji 29 października. Szkołę próbował uratować radny Piotr Siry oraz jej dyrektorka Małgorzata Leja. – Ta szkoła ma swoją niepowtarzalną atmosferę, skoro się dzieje tak dużo dobrego pod względem edukacyjnym, spełnia ona swoją rolę na bardzo wysokim poziomie, dlatego jestem przeciwny temu projektowi – mówił radny Siry. Mocno wybrzmiał też głos dyrektor, która podkreślała zrozumienie dla liczb, ekonomii i demografii, które stoją za planami gminy, zaznaczając jednak, że szkoła pełni nie tylko funkcję edukacyjną, ale też stanowi element spajający lokalną społeczność i ma wartość kulturotwórczą. – Rozumiem ekonomię, ale co w zamian tej szkole, tym dzieciom, temu środowisku? Chodnik? Drogę? Ciepliczankę? To wszystko bardzo potrzebne, nie mam jednak wątpliwości, że można połączyć jedno z drugim – przekonywała. – Na komisji mówiłam wiele o jakości pracy, o atmosferze, a teraz myślę, że ten problem jest nie do rozwiązania, tylko do pozbycia się – zauważała cierpko.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze