– Zastanawiam się, skąd taki upór rodziców dowożących dzieci na zajęcia do szkoły muzycznej. Przy wjeździe na teren szkoły widnieje wyraźny znak zakazujący wjazdu, a mimo to co rusz spotykam tam samochody. Kiedy akurat przyjdzie im się wyminąć, dzieci idące pieszo zmuszone są wchodzić niemal na siatkę ogrodzeniową, bo zwyczajnie jest mało miejsca.
Gdy dodatkowo jest ciemno, a zajęcia odbywają się też przecież porą popołudniową, robi się przez to niebezpiecznie. Problem był już poruszany na szkolnych zebraniach, a dyrekcja zapewniła rodziców, że mogą korzystać z parkingu przy placu apelowym na terenie szpitalnym. Dojazd jest praktycznie pod samą bramkę, wystarczy ją pokonać i już jest się pod drzwiami szkoły. Szpital nie ma nic przeciwko temu, bo obie strony się w tej sprawie dogadały. Najtrudniej jednak dotrzeć do zmotoryzowanych rodziców, którzy z jakiś względów nie chcą respektować znaku zakazu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze