Reklama

Szlachetna Paczka spakowana po raz dziesiąty! [ZDJĘCIA]

12/12/2018 09:30

Dziesiąty raz w Przemyślu i powiecie przemyskim zorganizowana została Szlachetna Paczka. W tym roku obdarowane zostały 24 rodziny, a wszyscy darczyńcy znaleźli się już tydzień przed finałem.


fot.Paweł Bugira

– Już tydzień przed finałem udało nam się znaleźć wszystkich darczyńców, za co jestem niezwykle wdzięczny, bo w zeszłym roku czekaliśmy na nich praktycznie do ostatniego dnia. Dzięki temu w tym roku łatwiej nam było przygotować się od strony logistycznej – mówi Bartosz Wardęga, lider Szlachetnej Paczki w Przemyślu.

To już 10. rok tej akcji w naszym mieście. Na ogół, jeśli [paywall]ktoś już się zaangażuje, to bierze udział w tej inicjatywie w kolejnych latach. Wprawdzie co roku jedni wolontariusze odchodzą, a w ich miejsce pojawiają się nowi, ale – co też istotne – kilka osób jest związanych z Paczką od samego początku.

Reklama

– Na naszym terenie nie mamy problemu ze znalezieniem darczyńców, ludzie mają tutaj olbrzymie serca – ocenia B. Wardęga. – Chyba trafia do nich formuła, którą Szlachetna Paczka proponuje: mianowicie wolontariusze są łącznikiem pomiędzy rodziną w potrzebie, a darczyńcą. To, co darczyńca spakuje, my dostarczamy. A dzięki przygotowanym ankietom, wiadomo, co danej rodzinie jest potrzebne – opisuje lider Paczki w Przemyślu.

Wśród darów znalazła się żywność, środki czystości, ubrania, a także sprzęt agd, a nawet opał na zimę. Był też przypadek, że jedna firma przekazała farby do pomalowania mieszkania.

Reklama

Na początku akcji paczki trafiały głównie do rodzin wielodzietnych. Teraz, kiedy do nich kierowanych jest więcej programów pomocowych, akcja ewaluowała. – Staramy się trafiać do ludzi starszych i z niepełnosprawnościami. Oczywiście rodzinom wielodzietnym również pomagamy, bo i one niekiedy znajdują się w trudnej sytuacji, ale kładziemy nacisk na te dwie grupy – mówi Bartosz.

Wolontariusze dostrzegają, że wielu mieszkańców w naszym regionie zostało samych. – I to nie ze względu na śmierć, ale dlatego że rodziny wyjechały. Mieszkamy w specyficznym rejonie, z którego ludzie wyjeżdżają na Zachód za pracą i często zapominamy o naszych dziadkach i rodzicach, którzy z biegiem lat przestają być samodzielni – zauważa B. Wardęga.
pab
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama