Do 18 listopada potrwają społeczne konsultacje dotyczące posadowienia przedwojennego pomnika grunwaldzkiego, którego fragmenty odkryto podczas prac drogowych. Władze miasta na razie nie informują, kiedy monument trafi na wskazane przez mieszkańców miejsce. Po cichu liczą jednak, że przed ustawieniem uda znaleźć się pieniądze na jego renowację.
– Obecny pomnik Grunwaldu, wybudowany w 1984 roku z inicjatywy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację i społeczeństwa Kańczugi, stoi na miejscu wcześniejszego, przedwojennego, zniszczonego przez hitlerowców w czasie II wojny – informuje Wiesław Sopel z Urzędu Miasta i Gminy w Kańczudze. Nasz rozmówca dodaje, że pierwotny został później zakopany i być może użyty[paywall] jako element stabilizujący drogę. Pewne jest, że całkiem niedawno, podczas przebudowy głównego skrzyżowania w mieście, ocalałe pozostałości pomnika zostały odnalezione, odkopane i trafiły na jedną z działek komunalnych. Jak wynika z opisu przedstawionego nam z w urzędzie, to, co zostało z pomnika, nie wygląda może imponująco, ale ma ogromną wartość historyczną.
– Jest to bryła graniasta o wysokości około 2 metrów i szerokości około 1,5 metra. Pomnik jest betonowy, zwieńczony charakterystyczną koroną i pozostałościami uchwytów metalowych, na których był orzeł w kajdanach – opisuje W. Sopel. O istnieniu owego orła zaświadczają mieszkańcy. – Orzeł został zdemontowany przez Niemców i najprawdopodobniej zniszczony lub przerobiony na ich potrzeby – uzupełnia. Na bryle nie ma innych znaków charakterystycznych, nie widać też żadnych napisów.
Władze Kańczugi zaproponowały trzy lokalizacje pomnika: w ścisłym centrum naprzeciw budynku biblioteki; przy ulicy Mickiewicza – naprzeciw centrum handlowego oraz przy kamienicy Rynek 21 – od strony ulicy Węgierskiej. Jedną z nich mieszkańcy mogą wybrać, składając ankietę w Urzędzie Miasta i Gminy albo przesyłając jej skan na adres sekretariat@kanczuga.pl. Głosowanie potrwa do 18 listopada. Do końca roku głosy powinny być przeliczone, a wyniki ogłoszone.
– Kiedy zdecydujemy się już na jakąś lokalizację, to oczywiście utwardzimy teren i będziemy się starać o pozwolenia na budowę – informuje W. Sopel. Na razie na tym konkrety się kończą. W UMiG nie chcą zgadywać, jakie koszty mogą być potrzebne na realizację całego przedsięwzięcia, tym bardziej, że nie zdecydowano, jaki zakres miałyby mieć prace. – Nie wiemy jeszcze, czy postawimy sam cokół, czy będziemy się starać o rekonstrukcję pozostałej części pomnika – wyjaśnia W. Sopel. – Z tą rekonstrukcją jest natomiast taki problem, że nie możemy odnaleźć dokumentacji mówiącej o jego pierwotnym kształcie, nie ma żadnych fotografii, a to, co wiemy, pochodzi wyłącznie z przekazów ustnych. Może być też tak, że na razie postawimy to, co mamy, a może z czasem gdzieś odnajdzie się fotografia i wtedy przystąpimy do renowacji – rozważa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze