Reklama

Szwagra biją

09/06/2020 07:37

Kiedy ponad dwa miesiące temu zaczęła się pandemia i związane z nią ograniczenia i zakazy, pisałem o tym, że wpłynie to również na przestępczość. Faktycznie.

Potwierdziły to policyjne statystyki. Mniej było ciężkich przestępstw: napadów, rozbojów i włamań. Trudno się temu dziwić, skoro ulice pełne były policjantów, którzy pilnowali, żeby żaden rowerzysta nie wyjechał bez maseczki. W takich warunkach żaden rozsądny przestępca nie będzie napadał, rabował ani się włamywał.

Jednak życie nie znosi próżni i jak twierdzą policjanci, w tym okresie znacznie zwiększyła się liczba przestępstw związanych z przemocą w rodzinie. Potwierdzają to również psychologowie, tłumacząc to zjawisko tym, że podczas przymusowej izolacji ludziom siada psychika i zdani tylko na najbliższych, zaczynają świrować. Jeżdżą  więc policjanci na interwencje domowe, według nich najtrudniejsze i najbardziej niewdzięczne.

Trzy tygodnie temu w sobotę, w jednym z komisariatów zadzwonił telefon i zdenerwowana kobieta poprosiła o interwencję, bo mąż z synem się awanturują. Chwilę trwało, nim policjant ściągnął z terenu kolegę i pojechali na interwencję do sąsiedniej wioski. Na miejscu się okazało, że ojciec z synem pokłócili się o to, jaki program oglądać w telewizji, a ponieważ obaj co nieco wypili, kłótnia momentami przybierała formę rękoczynów. Policjanci długo perswadowali obu panom, że to nie wypada, że dzieci patrzą. 

Wreszcie wydawało się, że konflikt został zażegnany, więc funkcjonariusze odjechali. Dwie godziny później w komisariacie znowu zadzwonił telefon. Tym razem ta sama kobieta zdążyła wykrzyczeć – Przyjeżdżajcie szybko, bo szwagra biją! Policjanci uznali, że szwagier w niebezpieczeństwie nie jest powodem, żeby jechać na sygnale i przyjechali dopiero pół godziny później. Teraz sytuacja była o wiele groźniejsza. Ojciec z synem gonili po całym obejściu szwagra, który pokrwawiony i w podartej koszuli nogą od krzesła oganiał się od prześladowców. Policjanci wezwali posiłki i żeby opanować sytuację, musieli użyć gazu. Później się okazało, że po pierwszej wizycie funkcjonariuszy ojciec z synem się pogodzili, ale wtedy na nieszczęście przyszedł szwagier z pretensjami. Twierdził, że przez ich kłótnię i interwencję policji cała wioska weźmie ich rodzinę na języki. Miał trochę racji, ale dopiero teraz w wiosce ludzie mają o czym gadać.
jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości