Do trzech wypadków w ciągu jednej doby doszło w okolicy Oleszyc i Lubaczowa. Najtragiczniejszy wydarzył się na trasie Oleszyce – Lubaczów. Ten odcinek cieszy się bardzo złą sławą. – Ta droga zabrała już niejedno życie. Wystarczy spojrzeć, ile tam jest krzyży – mówią mieszkańcy.
W ciągu jednej doby na drogach powiatu lubaczowskiego doszło w ubiegłym tygodniu do trzech niebezpiecznych wypadków. Najpoważniejszy w skutkach był ostatni, który wydarzył się w czwartek, 29 stycznia, przed g. 14. Warunki na drodze nie były najlepsze, padał deszcz ze śniegiem. Według relacji świadków kierująca volkswagenem golfem V 46-letnia kobieta straciła panowanie nad pojazdem, próbowała opanować auto, ale zjechała z drogi i uderzyła w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że w samochodzie odpadły drzwi, a kierująca wypadła na zewnątrz. Na miejsce jako pierwsi przyjechali strażacy, łącznie trzy zastępy. – Strażacy upewnili się, że kobieta daje oznaki życia i natychmiast przystąpili do resuscytacji, którą prowadzili do przyjazdu karetki – relacjonuje mł. bryg. Andrzej Garus, z-ca komendanta PSP w Lubaczowie.
Poszkodowana trafiła do szpitala, ale jej życia nie udało się uratować. Tego popołudnia i wieczoru w okolicy nie mówiło się o niczym innym. – Bardzo szkoda, to była bardzo dobra kobieta – słyszymy od ludzi. – Razem z mężem prowadzili aptekę, zawsze pomocni, pozytywnie nastawieni do ludzi – opowiadają. Rozmiar tragedii potęguje fakt, że zmarła osierociła piątkę dzieci. – Ta droga zabrała już niejedno życie. Wystarczy spojrzeć, ile tam jest krzyży – mówi jeden z mężczyzn. Co jest przyczyną tych zdarzeń? – Na ogół nadmierna prędkość, niedostosowana do warunków na drodze. Jednak trudno uogólniać. Czasem ktoś się schyli po telefon albo zagapi. Wystarczy chwila nieuwagi i dochodzi do tragedii – mówi naczelnik Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego i Ruchu Drogowego KPP w Lubaczowie, komisarz Krzysztof Farion.
Nieuwaga była przyczyną jednego z wypadków w 2013 r. 25-letnia kobieta, regulując pokrętłem ogrzewania, straciła panowanie nad samochodem i wypadła z drogi. Samochód dachował, poważnych obrażeń doznała pasażerka.
Szybką jazdę na tej drodze potwierdzają sami mieszkańcy. Kilkukilometrowa trasa ma proste odcinki, które pozwalają osiągnąć dużą prędkość. Zgubne okazują się zakręty. – Sam jeżdżę tam nawet 140 – mówi mężczyzna z Oleszyc. – Jednak wtedy, gdy są dobre warunki – zaznacza. Niektórych jednak fantazja ponosi za bardzo. Przed kilkoma laty na prostej dwóch młodych mężczyzn chciało wypróbować samochód. Rozpędzeni zderzyli się czołowo z innym autem. Jedna osoba zginęła, jedna została ciężko ranna.
Według policyjnych statystyk z pięciu ostatnich lat zginęły tu trzy osoby. Kilka zostało rannych. Z liczb może nie wynika, że odcinek jest szczególnie niebezpieczny, ale nawet policjanci i strażacy za taki go uważają. Wystarczy cofnąć się kilka lat wstecz. W 2008 r. czołowo zderzyły się skoda i osobowy mercedes, w wypadku zginął 17-latek. Niespełna rok później doszło do podobnego zdarzenia z udziałem daewoo matiza i daewoo tico. Zginął 30-letni kierowca drugiego z pojazdów.

fot.zbiory własne
Do tragicznego zdarzenia doszło w sierpniu 2013 r., kiedy motocyklista uderzył w autobus. Szczątki motocykla były porozrzucane w odległości 300 metrów.
Opisywany odcinek nie jest jedynym, na którym dochodzi do wypadków. Jednak ten cieszy się wyjątkowo złą sławą. Raz nawet była organizowana specjalna pielgrzymka z Oleszyc do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Łaskawej w lubaczowskiej konkatedrze w intencji poszkodowanych i aby nie dochodziło do kolejnych tragedii.
Po ubiegłotygodniowych wypadkach znów powrócił temat przydrożnych drzew. – Moim zdaniem należy dobrze rozważyć, po co one tam są. Praktycznie nic nie dają, a wielu ofiar śmiertelnych być może udałoby się uniknąć. Przed słońcem przecież chronią nas specjalne osłonki i okulary przeciwsłoneczne – zauważa komisarz Farion. – Jeśli drzewa są usuwane, musi być to robione dobrze, aby nie zostawiać wysokich pni – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.ZGADZAM SIĘ, ŻE PRZYCZYNY WYPADKÓW NA TYM ODCINKU DROGI SĄ RÓŻNE ALE GDYBY NIE POTĘŻNE TOPOLE ROSNĄCE WZDŁUŻ NIEJ TO WIĘKSZOŚĆ LUDZI POPEŁNIAJĄCYCH BŁĄD ZA KIEROWNICĄ ŻYŁA BY DO DZIŚ. DROGA REDAKCJO TRZEBA WYWIERAĆ PRESJĘ NA ZARZĄDCY TEJ DROGI ŻEBY W KOŃCU USUNĄŁ TE STARE DRZEWA KTÓRE NIE SŁUŻĄ TAM NICZEMU. LICZYMY NA WSPARCIE PRZEZ REDAKCJĘ ŻYCIA PODKARPACKIEGO.
"Siła uderzenia była tak duża, że w samochodzie odpadły drzwi, a kierująca wypadła na zewnątrz"więc nie jechała pomału. czasami trzeba zdjąć nogę z gazu zwłaszcza w taką pogodę jaka była wtedy
ZGADZAM SIĘ, ŻE PRZYCZYNY WYPADKÓW NA TYM ODCINKU DROGI SĄ RÓŻNE ALE GDYBY NIE POTĘŻNE TOPOLE ROSNĄCE WZDŁUŻ NIEJ TO WIĘKSZOŚĆ LUDZI POPEŁNIAJĄCYCH BŁĄD ZA KIEROWNICĄ ŻYŁA BY DO DZIŚ. DROGA REDAKCJO TRZEBA WYWIERAĆ PRESJĘ NA ZARZĄDCY TEJ DROGI ŻEBY W KOŃCU USUNĄŁ TE STARE DRZEWA KTÓRE NIE SŁUŻĄ TAM NICZEMU. LICZYMY NA WSPARCIE PRZEZ REDAKCJĘ ŻYCIA PODKARPACKIEGO.
"Siła uderzenia była tak duża, że w samochodzie odpadły drzwi, a kierująca wypadła na zewnątrz"więc nie jechała pomału. czasami trzeba zdjąć nogę z gazu zwłaszcza w taką pogodę jaka była wtedy