Reklama

Tajemnica starego domu

10/07/2016 17:18

Stare domy mają swoje historie, nieraz mroczne, związane z kilkoma pokoleniami, które w nich mieszkały, albo z burzliwymi dziejami tych terenów. Niejednokrotnie przez przypadek ujawniane są tajemnice.

Dom, o którym mowa. znajduje się w Trójczycach i wcale nie wygląda na stary. Na pewno nikt nie powiedziałby, że ma dobrze ponad sto lat. Obity białym sidingiem, z nowymi oknami, kryty blachą, po której zupełnie nie widać, że ma prawie sto lat. Wypielęgnowane obejście, trawniki, rabatki. O jego historii najwięcej wiedział Jan Kochański, który zmarł w 1984 roku, w wieku 88 lat. Kochański przybył w te strony w 1918 roku spod Tarnowa. Był kancelistą w wojsku austriackim, a to nie była byle jaka funkcja i wiedzę, którą nabył w służbie, wykorzystywał potem, pracując przy budowie dróg i mostów i jako wieloletni sołtys Trójczyc. 

Portrety za deskami

– To było tego roku przed świętami wielkanocnymi – opowiada wnuk Kochańskiego. – Robiliśmy remont domu. Pracownicy, którzy naprawiali ganek, zerwali stare deski koło drzwi prowadzących do korytarzyka i pod nimi znaleźli dwie duże fotografie oprawione na tekturze. W głowę zachodzę, skąd się mogły tam wziąć? Kto i kiedy je tam ukrył? Dziadek opowiadał, że to był bardzo solidny dom, jedyny w całej wiosce kryty dachem. Pamiętał, że w tysiąc dziewięćset osiemnastym roku był gruntownie remontowany. To wtedy pokryli dach blachą, która jest do dziś. Tą solidność widać po żłobionych belkach i solidnych krokwiach. Widać ktoś bogaty musiał tu mieszkać. Po drugiej wojnie, kiedy wysiedlili Ukraińców, dziadek, jako sołtys, przydzielił ten dom przesiedleńcom, którzy przyjeżdżali tu ze wschodu. Pamiętał, że Mazurowa z córką go dostała[paywall]. Myśmy wtedy mieszkali niedaleko stąd i dopiero, kiedy one wyjechały w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym szóstym roku, myśmy go kupili.

Tajemnica

Prawdopodobnie już nie dowiemy się, kogo przedstawiają fotografie ani dlaczego ktoś ukrył je pod deskami, którymi oszalowane było wnętrze ganku. Można jedynie przypuszczać, że ktoś ukrył je, bo musiał nagle opuścić dom, a nie mógł wszystkiego zabrać. Pierwsza taka sytuacja mogła być w 1914 roku, kiedy Austriacy zagrożeni zbliżającą się armią rosyjską wysiedlili kilkadziesiąt wiosek dookoła Twierdzy Przemyśl. Druga miała miejsce w 1947 roku podczas Akcji „Wisła”, kiedy z tych terenów wysiedlali rodziny ukraińskie. To, jak było naprawdę, pewnie zostanie na zawsze tajemnicą, ale jest to dowodem na często tragiczne losy mieszkańców tych ziem.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    efsda - niezalogowany 2016-07-10 19:02:13

    Na uroczystościach  Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej nie było warty honorowej Wojska Polskiego , wstyd i hańba

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    edsa - niezalogowany 2016-07-10 19:40:05

    bo to uroczystość Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej a nie apel poległych katastrofy Smoleńskiej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asdf - niezalogowany 2016-07-10 20:59:38

    200 tyś wymordowych  Polakow  nie zasługuje na asystę chonorową dwóch żołnierzy , czy to chcesz powiedzieć ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości