– Czy możecie Państwo pokazać czasami brud przemyski? – zapytał kiedyś nasz Czytelnik. Pokazaliśmy. Wczoraj wysłał kolejne zdjęcie: – To bardzo smutne obrazki, tym bardziej że pod okiem straży miejskiej – irytuje się przemyślanin. Zdjęcia z sierpnia i września – nie zmienia się nic.



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Potwierdzam, jako stary i stały przemyski obserwato piszę o tym siedlisku syfu brudu i szeroko pojętego dziadostwa od lat, rozszerzając na inne sprawy i tematy jak okropne bazary na Sportowej i Wilsona, obesrane chodniki przez domowe pieski i gołębie, obdarte z tynków całe połacie domów i kamienic czy ruiny poaustriackich koszar jak Pomona, Synagogi zasańskiej, czy popadających w ruinę budynki Domu Robotniczego który opuściła kilka lat temu WSAiZ, synagogi Szeinbachów na Słowackiego, czy Kamienica M. Tomaszewskiej wraz lokalami handlowymi przy pl. Konstytucji. Takich cudów przemyskiej opieki nad zabytkami mógłbym wskazać więcej o wiele więcej ale za próby ukazywania negatywnych zjawisk co w upadłej pod każdym względem mieścinie nagminne jestem nieustannie obrażany przez anonimowych smarkaczy którzy nie mają poczucia estetyki i wstydu. Przy okazji słowa uznania dla Straży miejskiej dzięki której po moich ustnych interwencjach nastąpiła znaczna poprawa stanu sanitarnego i porządku wzdłuż wybrzeża Sanu od mostu kolejowego w kierunku do galerii Sanowa, jak również w dużej części odczyszczono chodnik z gołębich odchodów na ul. KOPERNIKA nr 2 i 4. Jak wyglądały pisane powyższe miejsca to wiedzą tylko strażnicy miejscy i osoby sprzątające oraz piszący te słowa, ten niewybrażalny brud i syf trudno nawet mnie opisać. I dziwię się mieszkańcom wymienionych kamienic na Kopernika, włascielowi Lombardu że nie przeszkadzają im warstwy gołębich gówien i fruwające pióra, załatwiłem to za was dzięki interwencji Straży miejskiej ale pamiętajcie drodzy obojętni i olewający wszystko że gołębie są roznosielami wielu chorób szczególnie teraz w dobie koroniwirusa, ponadto obok usytuowane dworce PKP i PKS. Ale kto w obecnych czasach ma poczucie wstydu? Na koniec jak zwykle skromnego i z konieczności krótkiego wpisu informuję, to pod adresem służb Bakuna o zarośniętym nie trawą ale krzakami sięgającymi niemal po szyję na niewielkim placyku na ul. Czarnieckiego przylegającym do muru zakładu karnego. Obserwuję to od wiosny, liczyłem naiwnie że placy ten oczyszczą podopieczni naczelnika ZK, niestety nikt nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zainteresował się wykoszeniem tych zarośli pomimo że po drugiej strony ulicy peron 5 PKP. Ale na koniec tradycyjne, jacy wyborcy, taka "wadza", jaki pan taki kram. Pozdrawiam wrażliwego na nieporządek i wszechobecny brud czytelnika, żal że w Przemyślu takich ludzi mało o wiele za mało.
Masz nieźle nawalone w główce, jeśli cię mierzi i nie daje spokoju choć niewielki, skrawek, dzikiej przyrody.
Nie myśl durniu że mnie sprowokujesz.
Mr Obserwator, Pana wpisy bez obrażania innych są rzadkością. Rozpoczął Pan tyradę od ,,smarkaczy", czyli kto zainicjował prowokację? Swego czasu zwyzywał Pan mnie i moją rodzinę do któregoś pokolenia. Pozwoliłem sobie mieć zupełnie inne zdanie. Zatem proszę się nie dziwić, że inne osoby reagują alergicznie na Pana wpisy. Trochę dystansu i zalecam skupić się wyłącznie na szczytnych celach, a nie ctrl+c; ctrl+v i w kółko to samo Bakun, brud, syf, Przemyśl. Amen.
A ten syf to przepraszam kto robi ? Jestem osobą sprzątającą własnie taki syf po mieszkańcach . Co powiecie na to że po sobocie i niedzieli tylko na jednej posesji zamiotłam 72 pety z papierosów . Nie na chodniku tylko na ogrodzonym terenie . Kto zostawia pety na kamienicy na 3 , 4 piętrze . Nikt z ulicy tylko sami mieszkańcy , Nauczmy się też szanować pracę innych i dbajmy trochę o to co dookoła nas
w Londynie to jest syf na ulicach , Neapol, Barcelona, Madryt ale co wy tam wiecie jak nawet nosa nie wystawicie dalej niż wasze podwórko wasz świat zamknął się jak w satyrze serialu Kiepscy bo tacy właśnie jesteście popatrzcie na siebie a zobaczycie syf w waszych umysłach i sercach...
Potwierdzam, jako stary i stały przemyski obserwato piszę o tym siedlisku syfu brudu i szeroko pojętego dziadostwa od lat, rozszerzając na inne sprawy i tematy jak okropne bazary na Sportowej i Wilsona, obesrane chodniki przez domowe pieski i gołębie, obdarte z tynków całe połacie domów i kamienic czy ruiny poaustriackich koszar jak Pomona, Synagogi zasańskiej, czy popadających w ruinę budynki Domu Robotniczego który opuściła kilka lat temu WSAiZ, synagogi Szeinbachów na Słowackiego, czy Kamienica M. Tomaszewskiej wraz lokalami handlowymi przy pl. Konstytucji. Takich cudów przemyskiej opieki nad zabytkami mógłbym wskazać więcej o wiele więcej ale za próby ukazywania negatywnych zjawisk co w upadłej pod każdym względem mieścinie nagminne jestem nieustannie obrażany przez anonimowych smarkaczy którzy nie mają poczucia estetyki i wstydu. Przy okazji słowa uznania dla Straży miejskiej dzięki której po moich ustnych interwencjach nastąpiła znaczna poprawa stanu sanitarnego i porządku wzdłuż wybrzeża Sanu od mostu kolejowego w kierunku do galerii Sanowa, jak również w dużej części odczyszczono chodnik z gołębich odchodów na ul. KOPERNIKA nr 2 i 4. Jak wyglądały pisane powyższe miejsca to wiedzą tylko strażnicy miejscy i osoby sprzątające oraz piszący te słowa, ten niewybrażalny brud i syf trudno nawet mnie opisać. I dziwię się mieszkańcom wymienionych kamienic na Kopernika, włascielowi Lombardu że nie przeszkadzają im warstwy gołębich gówien i fruwające pióra, załatwiłem to za was dzięki interwencji Straży miejskiej ale pamiętajcie drodzy obojętni i olewający wszystko że gołębie są roznosielami wielu chorób szczególnie teraz w dobie koroniwirusa, ponadto obok usytuowane dworce PKP i PKS. Ale kto w obecnych czasach ma poczucie wstydu? Na koniec jak zwykle skromnego i z konieczności krótkiego wpisu informuję, to pod adresem służb Bakuna o zarośniętym nie trawą ale krzakami sięgającymi niemal po szyję na niewielkim placyku na ul. Czarnieckiego przylegającym do muru zakładu karnego. Obserwuję to od wiosny, liczyłem naiwnie że placy ten oczyszczą podopieczni naczelnika ZK, niestety nikt nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zainteresował się wykoszeniem tych zarośli pomimo że po drugiej strony ulicy peron 5 PKP. Ale na koniec tradycyjne, jacy wyborcy, taka "wadza", jaki pan taki kram. Pozdrawiam wrażliwego na nieporządek i wszechobecny brud czytelnika, żal że w Przemyślu takich ludzi mało o wiele za mało.
Masz nieźle nawalone w główce, jeśli cię mierzi i nie daje spokoju choć niewielki, skrawek, dzikiej przyrody.
Nie myśl durniu że mnie sprowokujesz.