Lek. med. Piotr Marciniak zaznacza, że zarażenie koronawirusem można podejrzewać w przypadku zaistnienia odpowiednich objawów oraz jeśli mieliśmy kontakt z osobą chorą lub byliśmy na terenie epidemii.
W ubiegłą środę, 26 lutego, do przemyskiego szpitala trafił 14-latek z podejrzeniem zarażenia koronawirusem. Chłopiec został skierowany przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Uskarżał się na kaszel i gorączkę, a niedawno wrócił z Tajlandii.
– Zgodnie z procedurami od pacjenta pobrano próbki, które przekazano do analizy. Chłopiec jest w dobrym stanie, minęła gorączka, ale dmuchamy na zimne – mówił w środę Maciej Kamiński, rzecznik prasowy szpitala. Dwa dni później poinformował, że wynik testu jest ujemny, co oznacza, że u pacjenta nie stwierdzono koronawirusa.
O to, jak wygląda procedura, gdy do szpitala trafia pacjent z podejrzeniem koronawirusa, zapytaliśmy lek. med. Piotra Marciniaka, zastępcę dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego ds. lecznictwa i kierownika SOR w przemyskim szpitalu. – W przypadku zgłoszenia się pacjenta do oddziału innego niż zakaźny, czyli najczęściej na SOR, powinno być wydzielone osobne pomieszczenie, w którym w warunkach izolacji od pozostałych pacjentów i z zastosowaniem specjalnych środków ochrony powinny być przeprowadzone niezbędne elementy badania i wstępnego leczenia. Przy wskazaniach do hospitalizacji stamtąd pacjent powinien być przetransportowany do wyznaczonego szpitala zakaźnego, również z zachowaniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa. W przypadku pacjenta wysoce zakaźnego odbywa się to w specjalnej komorze izolacyjnej – opisuje. – W szpitalu zakaźnym pobiera się wymaz z trzech różnych miejsc dróg oddechowych i wysyła transportem do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.
P. Marciniak wskazuje, że koronawirusowi towarzyszą typowe objawy grypy (bóle mięśni, rozbicie, kaszel), ale dodatkowo występuje duszność i temperatura powyżej 38 st. Na zarażenie są narażone osoby, które w ciągu ostatnich 14 dni miały kontakt z osobą, u której potwierdzono lub było wysokie prawdopodobieństwo zakażenia tym wirusem. Czynnikiem ryzyka jest też pobyt na obszarze, gdzie występuje choroba. – Pamiętać należy, że wymagane jest spełnienie obu tych kryteriów, czyli objawy chorobowe i kryterium epidemiologiczne – zaznacza lekarz.
Co robić, jeśli podejrzewamy u siebie zakażenie? – Najlepiej skontaktować się telefonicznie ze swoim lekarzem POZ lub lekarzem nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, który po zebraniu wywiadu określi prawdopodobieństwo zarażenia koronawirusem oraz ustali zasadność wizyty domowej. Możliwy jest również kontakt telefoniczny na specjalny numer do sanepidu lub oddziału zakaźnego – instruuje P. Marciniak.
Wicedyrektor pogotowia odradza w takiej sytuacji wizytę w przychodni lub na SOR-ze, aby nie stać się potencjalnym źródłem zakażenia. – W razie ciężkiego stanu ogólnego można wezwać karetkę, która w uzasadnionych przypadkach przetransportuje pacjenta do oddziału zakaźnego – mówi P. Marciniak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A przede wszystkim nie zapominajmy o profilaktyce, a nie daj Bóg jak już załapiecie jakąś piekielnicę, to też warto mieć pod ręką parę konkretnych produktów tzw. pierwszej potrzeby.PRZEZ KORONAWIRUSA MOGĄ WZROSNĄĆ CENY CZOSNKU I IMBRU - SADYOGRODY.PLMAGDA GESLER UWAŻA ŻE CEBULA ZWALCZY KORONAWIRUSA - FAKT.PLa w pierwszej kolejności, nie zapominajmy też o ziołach !!!YOUTUBE.COM - ZIOŁA ANTYWIRUSOWEKOSIĆ CZY NIE KOSIĆ? OTO JEST PYTANIE! - ZYCIE.PLWarto mieć też pod ręką np. krople propolisowe itp.
Dzięki Ci, o wielki szamanie. Jeszcze sól przez lewe ramię i plucie kątem ust oraz metoda na psa urok.
Nie kontaktować się ze swoim lekarzem POZ tylko z sanepidem lub oddziałem zakaźnym. Tak mówią wytyczne!
Pan doktor swoje a plakat pod spodem mówi co innego!Przecież tam wyraźnie napisane, że nie do lekarza rodzinnego ani na nocną opiekę tylko do oddziału zakaźnego lub Sanepidu.
A przede wszystkim nie zapominajmy o profilaktyce, a nie daj Bóg jak już załapiecie jakąś piekielnicę, to też warto mieć pod ręką parę konkretnych produktów tzw. pierwszej potrzeby.PRZEZ KORONAWIRUSA MOGĄ WZROSNĄĆ CENY CZOSNKU I IMBRU - SADYOGRODY.PLMAGDA GESLER UWAŻA ŻE CEBULA ZWALCZY KORONAWIRUSA - FAKT.PLa w pierwszej kolejności, nie zapominajmy też o ziołach !!!YOUTUBE.COM - ZIOŁA ANTYWIRUSOWEKOSIĆ CZY NIE KOSIĆ? OTO JEST PYTANIE! - ZYCIE.PLWarto mieć też pod ręką np. krople propolisowe itp.
Dzięki Ci, o wielki szamanie. Jeszcze sól przez lewe ramię i plucie kątem ust oraz metoda na psa urok.
Nie kontaktować się ze swoim lekarzem POZ tylko z sanepidem lub oddziałem zakaźnym. Tak mówią wytyczne!