Lipka – pieśń życia, pieśń śmierci rzeszowskiej grupy folkowej Żmije to opowieść tęsknoty za matką, żoną i przyjaciółką. Grzegorz Barć wybrał starą ludową pieśń Lipka do stworzenia autorskiej i osobistej wersji poświęconej pamięci swojej żony i wokalistki zespołu Żmije Agnieszki Barć. Teledysk kręcony w okolicach Gorajca to kompilacja słów i muzyki tradycyjnej we współczesnym stylu, do uniwersalnej opowieści posłużyły w nim obrazy w roztoczańskim klimacie.
Sześć lat temu Grzesiek Barć, lider zespołu, wraz z żoną Agnieszką zwiedzali Roztocze. Pod cerkwią w Gorajcu poznali, przypadkowo, Marcina Piotrowskiego, który akurat planował swoje wesele. Rozmowa o muzyce i folku przerodziła się w zaproszenie do zagrania na nim. To wydarzenie, wesele Marcina i Mariny, stało się początkiem Festiwalu Folkowisko, zatem na pierwszej edycji rodzącego się festiwalu, w 2011 roku wystąpili ponownie. Publiczność ich pokochała, stąd dwa lata później powrócili w nieco poszerzonym składnie – Agnieszka i Grzesiek doczekali się po wielu latach dziecka. Z tego Folkowiska Marcin Piotrowski wspomina:
– W pamięci utkwiła mi scena, gdy Aga prosiła publiczność, żeby już nie bisować, bo za sceną czeka synek, którego musi nakarmić[paywall].

fot.www.youtube.com
Agnieszka Barć (†) na scenie.

fot.www.youtube.com
Agnieszka Barć na scenie z zespołem Żmije.

fot.www.youtube.com
Dziadek Olek (Aleksander Sola) z wnuczką Miriam.

fot.www.youtube.com
Grzegorz Barć z synem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Byłem wiele razy na ich koncertach i na zawsze zostaną w mojej pamięci.
wielkie dzięki Wojtku, pozdrawiam - Grzegorz Żmije
To super pomysł na uczynienie Polskiego Folku bardziej strawnym dla omotanych komercyjnymi angolskimi (nie piosenkami tylko..) produktami.
Byłem wiele razy na ich koncertach i na zawsze zostaną w mojej pamięci.
wielkie dzięki Wojtku, pozdrawiam - Grzegorz Żmije
To super pomysł na uczynienie Polskiego Folku bardziej strawnym dla omotanych komercyjnymi angolskimi (nie piosenkami tylko..) produktami.