Reklama

Tenis stołowy dostał po kieszeni

06/05/2021 08:21

Rozdział pieniędzy na kluby sportowe od pewnego czasu budzi w Jarosławiu sporo kontrowersji. W ubiegłych latach emocje wzniecał głównie podział środków na 3 drużyny piłki ręcznej. W tym roku zaskakująco niskie dofinansowanie otrzymał klub „Łączy nas Sport”, prowadzący seniorską sekcję tenisa stołowego. W poprzednich latach ta sama drużyna prowadzona jednak przez inny podmiot otrzymywała dofinasowanie rzędu 200 – 250 tys. zł. W tym roku przyznano jej tylko 30 tys. zł. Radni pytają dlaczego?

16 kwietnia rozporządzeniem burmistrza miasta Jarosławia nastąpił podział pieniędzy przewidzianych w budżecie na wsparcie lokalnego sportu.

Zgodnie z postanowieniami tego dokumentu KS „Łączy nas Sport”, a więc podmiot będący bezpośrednim kontynuatorem jarosławskich tradycji seniorskiego tenisa sportowego, której podwaliny dał ks. Andrzej Surowiec i jego Kolping, i który w tym roku nie obronił wprawdzie tytułu mistrza Polski, ale i tak stanął na podium ligowych rozgrywek, otrzyma z kasy miasta 30 tys. zł.

Tyle samo co a-klasowe Przedmieście Jarosław czy raczej anonimowe Stowarzyszenie Rozwój Sportowy Jarosławia i Okolic. To także o blisko 200 tys. zł mniej, niż dostała sekcja tenisa stołowego przed rokiem. O powody tak istotnego obcięcia dotacji dla klubu pytał radny Witold Duszyński. Odpowiedzi ani on, ani jego koledzy z opozycji nie otrzymali[paywall].

 

Reklama

Byle nie „uznaniowo”

Na wstępie radni zastanawiali się, czy kryteria przyznawania pieniędzy organizacjom odpowiedzialnym za sport w mieście są optymalne. To jedyne pole, gdzie frakcja rządząca przedstawiała niepodważalne argumenty.

– Każda oferta jest rozpatrywana bardzo indywidualnie, jest analizowana pod względem zasobności, potrzeb miasta i tutaj stosowne gremium komisyjne, powołane do analizowania ofert, pochyla się nad każdą z nich i w tej procedurze powstaje finalny efekt w postaci zaproponowania takiego, a nie innego podziału środków – mówił zastępca burmistrza do spraw infrastruktury społecznej Dariusz Tracz, który wolał unikać skrótu myślowego sugerującego, że pieniądze dzielone są według uznania, a nie obiektywnych kryteriów.

Im jednak radni Piotr Kozak, Wanda Czerwic, Mariusz Walter czy Piotr Baran mocniej naciskali, tym więcej argumentów wątpliwej wagi przedstawiali ich oponenci.

Reklama

Bo nie można obejrzeć…

Renata Chlebowska, dyrektor wydziału oświaty, która przewodniczyła pracom komisji ustalającej rozdział pieniędzy, zauważyła:

– Klub otrzymał 30 tysięcy złotych. Ja myślę, że to jest kwota może i nie za duża, ale i nie za mała na to, co mieszkańcy mogą z tego zobaczyć. My widzimy tylko wyniki w internecie – stwierdziła, odnosząc się do sytuacji, w której tenisa stołowego obecnie nie może oglądać jarosławska publiczność.

Tyle, że tak samo jest z piłką nożną, siatkówką czy koszykówką, dla których dotacje,  nawet jeśli uległy obniżeniu, to jednak nie w tak drastyczny sposób. Temat rozwinął radny Piotr Kozak, który przypomniał, że Sokołów S.A. Jarosław / PKS Kolping FRAC Jarosław ma obecnie 2 zawodników z kwalifikacją olimpijską.

– W 2016 roku w Rio był popularny polski tenisista chińskiego pochodzenia Wandżi (Wang Zengyi – przyp. autora). Pamiętam, oglądałem jego mecz, był podpisany, że reprezentuje barwy PKS FRAC Jarosław. Wówczas na olimpiadzie na cały świat poszła informacja, że jest to zawodnik z Jarosławia. To reklama. Identyczna sytuacja będzie najpewniej w tym roku na olimpiadzie w Tokio – perorował.

– Jest to kwestia promocji miasta i teraz pytanie, na ile my ją wyceniamy… – wtórował mu radny Walter. Na te uwagi strona przeciwna odpowiedzi nie znalazła.

Budżet chudszy, ale tylko jeden zaciska pasa

To może polityka?

W kilkudziesięciominutowej dyskusji wyjaśnienie obcięcia pieniędzy tenisistom, którego nie dałoby się w łatwy sposób podważyć, nie padło. Czy najbliżej prawdy był radny Piotr Kozak, twierdząc:

– Padł argument, że klub już dostał pieniądze i traktujemy go jako klub powiatowy… Dla mnie każdy klub, który działa i reprezentuje na każdym szczeblu Jarosław, jest „nasz”. Ten klub jest bardzo pokrzywdzony – stwierdził w pewnym momencie radny.

O tym, że jednym z powodów przyznania tak niskiej dotacji dla klubu „Łączy nas Sport” był fakt, że ma możnego sponsora tytularnego, a i niemałe pieniądze otrzymuje od powiatu, wspomniała też Renata Chlebowska.

Do tego prezes klubu Kamil Dziukiewicz jest radnym powiatowym z ramienia PiS, a w sprawy klubu jako kibic mocno zaangażowany jest poseł tej formacji Tadeusz Chrzan, któremu z jarosławskim ratuszem, mówiąc oględnie, nie jest po drodze. Czy to zatem prawdziwy powód, dla którego kurek z kasą przykręcono tenisistom? Tego przesądzić nie można…


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tad... - niezalogowany 2021-05-06 09:48:16

    Niszowy sport to i niszowe pieniądze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    . - niezalogowany 2021-05-06 09:51:17

    Czas najwyższy 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zenekblues - niezalogowany 2021-05-06 16:49:35

    podać ale OFICJALNIE - ile kosztuje rocznie ta "legia cudzoziemska" ???, gdzie to można sprawdzić ???, pokazać "legii " kontrakty i zaraz będzie pozamiatane

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama