Chętnych do udziału w drugiej edycji telewizyjnego show „The Voice Senior” było blisko 8,5 tysiąca osób. Ostatecznie przed jurorami stanęło ponad 40. Wśród nich mieszkanka podprzemyskich Prałkowiec Teresa Kuczera. Znana w Przemyślu z występów Duetu „Fidelis”, który tworzy z Janem Nowakowskim. – Nie mogę żyć bez muzyki – zapewniła. 23 stycznia br. awansowała do półfinału oglądanego przez kilka milionów osób programu w TVP 2.
Polska edycja „The Voice Senior” to najmłodsze „dziecko” programu z cyklu talent show. Pierworodnym jest „The Voice of Poland”, drugim – „The Voice Kids”. Po raz pierwszy wyemitowany został 7 grudnia 2019 r. Jest okazją dla muzykalnych seniorów do realizacji marzeń o występie na wielkiej scenie oraz do tego, aby udowodnić innym, że na prawdziwą karierę nigdy nie jest za późno[paywall]. Wiek nie może być barierą, która uniemożliwia realizowanie muzycznej pasji, dlatego utalentowane osoby po 60 roku życia stają przed szansą występu przed milionową publicznością i trenerami, którzy zaproszą ich do swoich drużyn. Jury tworzą dawne i obecne gwiazdy polskiej sceny muzycznej: Izabela Trojanowska, Alicja Majewska, Andrzej Piaseczny i Witold Paszt.
Program składa się z 10 odcinków. Osiem pierwszych to „Przesłuchania w ciemno”, w których każdy z trenerów kompletuje swoją 6-osobową drużynę. Dziewiąty odcinek to półfinał – z 24 uczestników do finału przechodzi ósemka wybrana przez trenerów. W odcinku finałowym głosami widzów wyłoniony zostanie zwycięzca drugiej edycji. Zwycięzca programu zdobywa tytuł Najlepszego Głosu w Polsce, 50 tys. zł oraz wycieczkę o wartości 30 tys. zł, a także występ podczas „Sylwestra Marzeń z Dwójką”. Kocha scenę
Występy przed szeroką publicznością nie są dla Teresy Kuczery czymś nieznanym. Uwielbia to! Kocha scenę. Wszak lata występów i znakomitych koncertów, najpierw w Kapeli Folkloru Miejskiego „Fidelis”, a potem Duecie „Fidelis” wspólnie z jego liderem Janem Nowakowskim, zrobiły swoje. Dodatkowo pani Teresa akompaniuje na akordeonie. Chyba nie ma miasta w Polsce, w którym by nie koncentrowali. Porywali publiczność i w Europie, i za Wielką Wodą. Wymieniać można jeszcze wiele. Podobnie jak zdobytych nagród, odznaczeń, medali i tytułów. Słowem: kultywują piosenkę lwowską z doskonałym rezultatem.
Pani Teresie program „The Voice Senior” bardzo się spodobał. Uważnie oglądała pierwszą edycję. Ale żeby w nim zaśpiewać… Początkowo wcale o tym nie myślała. Kiedy pewnego dnia odwiedziła ją wnuczka Dominika, która studiuje we Wrocławiu operę i muzykę dawną, zmieniła zdanie. – Babciu! Teraz jest twoje pięć minut. Musisz się zapisać do tego programu. Przebierz się, nagraj dwie piosenki (bo takie są wymogi regulaminowe), dołącz życiorys i wyślij – przytacza rozmowę z wnuczką T. Kuczera. – Zrobiłam to. Śpiewam różne piosenki. Mój wybór padł na „Przy kominku” we własnej aranżacji oraz na „Solamente una vez” w języku hiszpańskim. Stary, przedwojenny szlagier. Nieprzypadkowo, bo przez kilka lat pracowałam i mieszkałam w Hiszpanii. Stała się rzecz dla mnie wspaniała. Większość z tysięcy chętnych jeździ na castingi, a mnie pod koniec czerwca zeszłego roku poinformowali, że od razu zostałam zakwalifikowana do przesłuchań w ciemno – dodała.
Zadzwonił pan Adam. Poprosił panią Teresę o przesłanie e-mailem 15 tytułów ulubionych utworów śpiewanych przez nią. – Zauważył w życiorysie, że ukończyłam szkołę muzyczną pierwszego i drugiego stopnia, więc tylko się upewnił, czy znam tonacje i nuty. Odpowiedziałam, że oczywiście. Zaproponował, abym przy każdej piosence napisała tonację, w jakiej ją śpiewam – ciągnie opowieść T. Kuczera. – Potem zadzwonił jeszcze raz. Z informacją, którą piosenkę mi wybrali do zaśpiewania na scenie programu. Wybrali tę, z której wykonania nie do końca jestem zadowolona. Ale zawzięłam się i powiedziałam, że muszę stanąć na wysokości zadania – zapewniła.
Nim do tego doszło, do pani Teresy przyjechała… ekipa telewizyjna programu „The Voice Senior” z prowadzącą 2. edycję Martą Manowską na czele (drugim prowadzącym program jest Rafał Brzozowski). Był lipiec ub.r. – Spędziliśmy wiele cudownych godzin. Kręcili materiał o mnie na ewentualność dalszego awansu w programie. Pochodziliśmy z panią Martą po moim ukochanym Przemyślu, pokazałam jej jego piękno – opowiada T. Kuczera.
W sobotę, 23 stycznia br., wyemitowano kolejny odcinek programu. Odcinek, w którym wystąpiła pani Teresa. Decydował o awansie do półfinału. Zaprezentowała się znakomicie, śpiewając przebój Katarzyny Sobczyk „O mnie się nie martw”. Awansowała do 24-osobowego grona wykonawców, którzy powalczą o wielki finał. Choć początkowo odwróciła się w fotelu tylko I. Trojanowska (T. Kuczera trafiła do jej drużyny), to kiedy pani Teresa – na wyraźną prośbę jurorów – zaśpiewała po raz kolejny z akordeonem, jury oniemiało. Andrzej „Piasek” Piaseczny powiedział: „To jest niesamowite, ja chciałbym móc odwrócić fotel w jakiś sposób magiczny, naprawiając ten błąd, który zdarzył mi się kilka minut temu… Na pani twarzy malowało się szczęście”.
– Myślę, że wyszło całkiem nieźle. Jurorzy wybrali mi utwór, który lubię, ale nie jest moim ulubionym. Kiedy przed samym występem uświadomiłam sobie, że oto staję przez gwiazdami polskiej sceny muzycznej, a dodatkowo, że słuchać mnie będą miliony przed telewizorami, serce bardzo mocno mi zabiło. Na nic zdało się moje sceniczne obeznanie. Ale szybko udało mi się odprężyć i zaśpiewać jak najlepiej potrafię – powiedziała.
Co ją czeka w półfinale? Tam jest poważna selekcja. Prawdziwe sito. Jurorzy-trenerzy wybierają ze swojej drużyny po dwie osoby, które śpiewają po jednym utworze (w pierwszej edycji uczestnicy śpiewali kolędę albo inną piosenkę świąteczną – przyp. aut.). Trener decyduje, kto przechodzi dalej, a kto odpada z drużyny. Do finału przechodzi ośmioro wokalistów.
„The Voice Senior” to wspaniała przygoda, ale pani Teresa tęskni za występami w duecie z Janem Nowakowskim. – Od pięciu lat koncertujemy po całym świecie. Mieliśmy wspaniałe plany w ubiegłym roku, ale wszystko zaprzepaściła pandemia. Mieliśmy wystąpić między innymi w Chicago, Kijowie czy Luton pod Londynem na Wyspach Brytyjskich. Mam nadzieję, że koronawirus wreszcie ustąpi, czas obostrzeń minie, wróci normalność, a my z Jankiem znowu wrócimy na scenę i zaśpiewamy nasze utwory – rozmarzyła się na koniec pani Teresa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W finale zaśpiewa Gdybym si jeszczy urodzić raz mógł tylku wy Lwowi
"Co si pani sipi ta ja szac chłopaka z Kliparowa"
Ta, co ty Janyk. Tyreska jest git. Meszty wyszykowane na drugą turę. Całuje rączki - Miś
Jan Naprawde jest najlepsza w przemyślu. Życze jak najwięcej sukcesów.
a co ma z tym wspólnego Jasiu 5 złoty ?
W finale zaśpiewa Gdybym si jeszczy urodzić raz mógł tylku wy Lwowi
A co na zdjeciu robi ten "goguś"???
Gratuluję !!!