Texom Eurobus Przemyśl po raz pierwszy w okresie przygotowawczym zaprezentował się swoim kibicom. W hali POSiR odniósł jak najbardziej zasłużone zwycięstwo nad futsalowym wicemistrzem Słowacji Podpor Pohybem Koszyce. Ale na ten triumf musiał się sporo napracować, bo rywal – zwłaszcza w destrukcji – prezentował się niezwykle solidnie.
Młody słowacki zespół rozpoczął spotkanie na niesłychanie wysokiej intensywności. Został zmuszony oddać inicjatywę gospodarzom, bo ci lepiej operowali i dzielili się piłką, szukając wolnych przestrzeni, ale mieli spore problemy ze sforsowaniem bardzo dobrze dysponowanej defensywy koszyczan. Ci, grając pressingiem niemal na całym placu, nie popełniali błędów. To sprawiło, że atak pozycyjny przemyślan był może i efektowny, ale mało efektywny.
Po stracie bramki przewaga urozmaicenie grających gospodarzy wzrosła, ale niewiele z tego wynikało. Konsekwencja w grze i bezbłędna destrukcja przyjezdnych przynosiła efekty. Wyrównanie padło przed upływem 11. min. Wówczas, kiedy na parkiecie przebywała czwórka przemyślan pod wodzą Nazara Szweda. Reprezentant Ukrainy był wyróżniającym się graczem tego spotkania. Ze znakomitym przeglądem pola, spokojem, szybkością i błyskotliwym dryblingiem. Z pewnością ma zadatki na lidera tego zespołu. Ładną akcję wykończył inny reprezentant Ukrainy Artem Fareniuk[paywall].
Przed II połową pytanie brzmiało: czy Słowacy utrzymają intensywność gry i bezbłędność w defensywie? To pierwsze tak, drugie już mniej… Przewaga wciąż była po stronie przemyślan. Ładnie dla oka dzielili się piłką, mogła imponować zmienność pozycji i tempa gry. Pojawiło się więcej okazji.
Gdyby Słowacy stracili nie dwie, a cztery bramki w drugich 20 minutach, nie mogliby mieć do nikogo pretensji. Ale nie o strzeleckie rekordy przecież w tym spotkaniu chodziło. Na prowadzenie miejscowych wyprowadził Bruninho tuż po upływie 32. min. Na dwa tempa, po asyście A. Fareniuka. Filigranowy skrzydłowy Texom Eurobusu w 35. min z najbliższej odległości trafił w słupek, ale kilkanaście sekund później poprawił się, strzelając do pustej bramki w własnej połowy, kiedy Słowacy grali z lotnym bramkarzem. Rywal przemyślan w ten sposób grał już do końca, ale znakomita, strefowa obrona Texom Eurobusu nie pozwoliła im na stworzenie choćby jednej groźnej sytuacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze