Reklama

To jest jawność? My pracujemy jak na Białorusi

05/02/2020 20:15

Choć w porządku obrad XVII sesji rady gminy Radymno widniało 11 punktów, a radni mieli do podjęcia 4 uchwały, w tym dwie dotyczące skarg na działalność wójta, to tematem przewodnim obrad była jawność działań rządzących gminą. Frakcja rządząca na czele z wójtem uważa, że wszystko w tym względzie jest w porządku, opozycja grzmi, że rada zbliża się do standardów białoruskich.

Na ostatniej sesji rady gminy Radymno (3 lutego br.) bardzo mocno wybrzmiało pytanie o przejrzystość funkcjonowania zarówno samej rady, jak i wójta oraz całego urzędu gminy. Punktem zapalnym stało się przyjęcie porządku obrad, w którym po raz kolejny zabrakło punktu „wolne wnioski”. Z prośbą o dołączenie takiego punktu zwrócili się radni klubu „Zrównoważony rozwój”, a wobec jej odrzucenia głośno protestowali i domagali się wyjaśnień. Na pierwszej linii konfliktu stanął radny[paywall] Tadeusz Grendus. Przekonywał, że ludzie chcą wiedzieć, co się dzieje w gminie, przypominał hasła wyborcze wójta, obiecujące jawność działania urzędu, wreszcie przytaczał niekorzystny dla gminy wyrok sądu w sprawie odwołania ze stanowiska byłego już prezesa gminnego przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej, o którego istnieniu wiedzą nieliczni. – To jest jawność? – dopytywał. – My pracujemy jak na Białorusi! – konkludował.

Były zapytania, było wszystko wyjaśnione – odpowiadał jej przewodniczący rady J. Fusiek. Rodzi się jednak pytanie, dlaczego część owej dyskusji nie mogła się odbyć na posiedzeniu rady, tym bardziej, że komisje spotkały się tuż przed nią. Paradoksem potwierdzającym zastrzeżenia opozycji jest to, że w przypadku obu rozpatrywanych skarg podczas transmitowanych online obrad rady nie wyjaśniono, jakie zarzuty formułowane są przeciw wójtowi.– Na sesji pytałem, czy sesja jest na żywo. Pan wójt odpowiadał. Dlaczego takie kłamstwo? Miałem telefony, że jednak na żywo nie było – dopytywał ten drugi. – Było i jest. A pan niech nie przychodzi z telefonami na sesję, tylko pan tu przyszedł pracować – ripostował wójt Szylar. – Pan mówisz o pracy, panie wójcie? Panie wójcie! – odciął się znacząco radny.

Obie odrzucone

Zgodnie z układem sił w radzie gminy oba wnioski znaczną przewagą głosów odrzucono, co zresztą nie powinno dziwić, bo tak stało się z większością skarg na działalność włodarzy gmin w regionie w czasie trwającej kadencji samorządowej. Znamienne było natomiast zamkniecie sesji. Po niespełna godzinnych obradach wyczerpano porządek, a przewodniczący zaczął się zbierać do wygłoszenia formuły kończącej sesję. Nim to nastąpiło, o głos poprosiła radna E. Świerk-Jaromi.
pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bywalec - niezalogowany 2020-02-05 21:33:08

    Ten gość nigdy nie był na Białorusi a porównuje!!! Białoruś to kraj wolności ale głupoli się nie słucha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2020-02-05 23:13:14

    Tylko według PISoBOLSZEWIKÓW.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kon - niezalogowany 2020-02-06 06:33:38

    Ten pan radny patrzy na rece tej niby wladzy i zadaje niewygodne pytania ! dlatego usunieto punkt '' wolne wnioski i zapytania'' ! nie trzeba jechac na Bialorus bo ona zawitala dp gminy radymno ! Ile jeszcze bedzie ten cyrk w naszej ukochanej gminie ?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama