– Na łamach gazety wielokrotnie przewijał się temat smogu, który wisi nad miastem, a w dużej mierze jest efektem spalania w piecach węgla, ale często i innych substancji typu odpady, które wiele osób również traktuje jako opał. Po spaleniu zamieniają się w niebezpieczne dla zdrowia substancje, które potem unoszą się w powietrzu. Nikt nie mówi o tym, że wiele osób zaopatruje się w ścinki i odpady z mebli, choćby płyty wiórowe, które nie są przeznaczone do palenia w piecach i – co potwierdza w oświadczeniu kupujący – powinny być wykorzystywane wyłącznie w gospodarstwie domowym. Dobrze się dzieje, że strażnicy miejscy mogą prowadzić kontrole i sprawdzać, czym palą mieszkańcy. Może w końcu uda im się wpłynąć na świadomość ludzi i sprawić, by nie narażali własnego i cudzego zdrowia na szwank.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Do wapniaków to nie trafia. Oni zamiast korzystać z życia wziąć się do roboty i przestać stękać wolą wydać swoje marne pieniądze na alkohol, cygara i palić swoimi gównami w piecu. Dziad to dziad. Jakby mógł to liście by z drzewa zjadł.
Do wapniaków to nie trafia. Oni zamiast korzystać z życia wziąć się do roboty i przestać stękać wolą wydać swoje marne pieniądze na alkohol, cygara i palić swoimi gównami w piecu. Dziad to dziad. Jakby mógł to liście by z drzewa zjadł.