1 mln 185 tys. 875 zł po stronie przychodów zyskał miejski budżet w wyniku głosowania radnych podczas sesji, która odbyła się w piątek, 13 stycznia br. To kwota pochodząca z darowizn wpłaconych na pomoc uchodźcom z Ukrainy. Dzięki temu może być prowadzony m.in. remont hotelu w Przemyskim Ośrodku Sportu i Rekreacji.
W lipcu 2022 r. prezydent miasta Wojciech Bakun podpisał umowę z przedstawicielami organizacji Community Organed Relief Effort, która miała wesprzeć władze miasta w adaptacji lokali nieistniejącego hotelu przy Przemyskim Ośrodku Sportu i Rekreacji przy ul. Mickiewicza. Lokali, które będą służyć uchodźcom z Ukrainy.
Nie jest to pierwsza międzynarodowa organizacja, która dołączyła do grona wspierających miasto Przemyśl w pomocy uchodźcom z objętej konfliktem zbrojnym Ukrainy. Community Organed Relief Effort znana jest również jako CORE Response.
Została założona przez aktora Seana Penna po trzęsieniu[paywall] ziemi na Haiti w 2010 r., początkowo funkcjonując pod nazwą J/P HRO. J/P oznaczało Jenkins-Penn, a to z kolei nawiązywało do Saneli Diany Jenkins, której fundacja wspierała początkowe akcje pomocy z S. Pennem.
CORE Response od samego początku swoich działań na terenie Przemyśla czynnie wspiera przybywających do Polski uchodźców, organizując dla nich między innymi pomoc finansową, pozwalającą na odnalezienie się w pierwszych dniach nowej rzeczywistości w nowym kraju.
Na mocy wspomnianej umowy – oprócz wsparcia finansowego w kwocie 1 mln 228 tys. 222 zł – CORE Response docelowo ma zapewnić wyposażenie w wyremontowanych pokojach.
– Umowa dotyczy wsparcia finansowego dla tworzonej części noclegowej w budynku POSiR. Powstanie tam około 120 miejsc noclegowych dla kobiet z dziećmi. Pozwoli to między innymi na odciążenie rodzin, które przyjęły pod swój dach uchodźców z Ukrainy, a nie są w stanie kontynuować udzielania pomocy. W projekt zaangażowane są organizacje międzynarodowe oraz nasze miasto partnerskie Paderborn – wyjaśnił wówczas W. Bakun.
Od wielu lat hotel POSiR-u był wyłączony z użytkowania. Jego stan techniczny był fatalny. Wymagał milionowych inwestycji i remontu od podstaw, stwarzając niebezpieczeństwo dla klientów.
Prace rozpoczęły się kilka miesięcy temu. O ich postępie poinformowała dyrektor POSiR Greta Ostrowska. Swój wpis zatytułowała „Niemożliwe staje się możliwe!”
„(...) W obliczu wojny wiele organizacji szuka pomysłu, jak pomóc naszym sąsiadom z Ukrainy. Pojawia się wiele możliwości, nie tylko doraźnych. Po nawiązaniu wielu kontaktów realizujemy projekt reaktywacji hotelu. Oczywiście w początkowej fazie z przeznaczeniem dla najbardziej potrzebujących, ewentualnych uchodźców, takich jak matki z dziećmi.
Koszty remontu pokryte będą całkowicie z zewnętrznych środków. Choćby ze środków otrzymanych od władz niemieckiego partnerskiego miasta Paderborn, na czele z burmistrzem Michaelem Dreierem. Te pieniądze zostały przeznaczone na remont dachu nad hotelem (...)” – napisała m.in.
Remont dachu hotelu zaczął się w ub.r. Wówczas wydatkowano z kwoty przekazanej przez władze Paderborn 578 tys. 719 zł. W br. wykorzystane zostanie 650 tys. zł.
Równocześnie prowadzone są prace we wnętrzach hotelu.
„(...) Elektryka, instalacja wodno-kanalizacyjna, wylewki, okna, tynki, drzwi, docieplenie budynku, elewacja, izolacja, winda, itp. Generalny remont idzie pełną parą. Na budowie od sierpnia zeszłego roku mamy zespół trzech inżynierów, którzy zostali oddelegowani z Korei Południowej, dokładnie z firmy SsangYong. Zespołem dowodzi główny inżynier specjalista Kim Yong Kyun. To inżynierowie z wielkim doświadczeniem, którzy w świecie naprawdę wiele znaczą i mają zacne budowy za sobą. Oczywiście pracuje też wielkie grono ludzi z naszego kraju (...)” – wyjaśniła G. Ostrowska.
Z pewnością miejski budżet nie udźwignąłby takiej inwestycji. Nie jest w stanie unieść znacznie mniejszych przedsięwzięć, więc o generalnym remoncie hotelu przy POSiR-ze można byłoby tylko pomarzyć. Pomogła... wojna. W takim tonie swój wpis zakończyła dyrektor G. Ostrowska.
„(...) Jego przeznaczenie na cele pomocowe minie szybko i oby zła sytuacja u naszych sąsiadów skończyła się jak najszybciej. A wówczas obiekt, według umowy, wróci w nasze posiadanie.
Co na tym zyska miasto i POSiR? Zyska renomę, wizerunek i przede wszystkim kilkunastomilionowe przedsięwzięcie, które przez kolejne 30 lat będzie służyć POSiR-owi i mieszkańcom Przemyśla. Uzyskamy dom sportowca. Z szacunkiem w tej całej sytuacji dla naszych sąsiadów i całym nieszczęściu, chyba nic „korzystniejszego” przytrafić nam się nie mogło, jak pomagać i dostać taki nakład finansowy wraz z nadzorem projektu”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze