– Liczba zgonów na Covid-19 pomiędzy listopadem a grudniem w jarosławskim szpitalu potroiła się – poinformował na styczniowej sesji rady powiatu starosta Stanisław Kłopot. Tradycyjnie już jego raport stał się przyczynkiem do dyskusji na temat pandemii pomiędzy Tomaszem Kuleszą a Zbigniewem Piskorzem. Ten pierwszy namawiał do szczepień, ten drugi raczej odradzał, powołując się na fake newsy.
Starosta jarosławski S. Kłopt podczas ostatniej sesji rady powiatu 13 stycznia przedstawił wstrząsające dane. Poinformował, że w listopadzie w jarosławskim szpitalu odnotowano 31 zgonów z powodu infekcji koronawirusem oraz, że w grudniu odnotowano 89 zgonów związanych z covidem – liczba zmarłych wzrosła więc niemal trzykrotnie.
Zastrzegał przy tym, że w listopadzie 97 procent zmarłych było osobami niezaszczepionymi, a w miesiąc później wśród zmarłych były 82 osoby niezaszczepione. Uzupełnieniem tych danych był raport o stanie szczepień.
Starosta wyjaśniał, że w punkcie przygotowanym przez szpital na Paderewskiego szczepi się 200 – 260 osób dziennie, choć mogłoby się szczepić więcej. Przyznał też, że[paywall] okresowo tworzą się tam kolejki, co wynika z faktu, że osoby rejestrujące się na szczepienia nie przestrzegają umówionej godziny, a cześć chętnych przychodzi po prostu z ulicy.
– To, co pan starosta przedstawił, pokazuje, jak ważnym elementem jest proces szczepień – skomentował radny T. Kulesza.
– Wiem, że komunikat o szczepieniach jest w szkołach przekazywany, niemniej jednak uważam, że tutaj ze strony pana starosty należałoby rozpocząć akcję dodatkową – dodawał, apelując o mocniejsze zaangażowanie, także medialne, władz powiatu w akcję szczepień. Do wezwania radnego pozytywnie odniósł się starosta.
– Zapewniam, że ja na każdym kroku w kontakcie z ludźmi podkreślam, że jestem zaszczepiony, przekonuję wszystkich do tego, podając statystyki – tłumaczył. – Podpowiedź, by jeszcze bardziej medialnie wyjść z zachętą do szczepień, jest zasadna i oczywiście ja to zrobię – zapewnił.
Standardowo głos odrębny w sprawie zabrał radny Zbigniew Piskorz. Jak zwykle polemizował z danymi dotyczącymi skuteczności szczepień.
– Jeśli operujemy tutaj danymi statystycznymi, to ja uważam, że są one nieprawdziwe – stwierdził, przekonując, że w oparciu o statystki pochodzące z innych krajów europejskich zaszczepieni i niezaszczepieni w liczbie zakażonych stanową równe części. Zresztą odwołania międzynarodowe zdominowały wypowiedź radnego. Niestety jedno z nich obnażyło miękkie podbrzusze jego poglądów.
– Rząd Wielkiej Brytanii przyznał, że szczepionki uszkodziły system odpornościowy osób zaszczepionych – stwierdził w pewnym momencie radny Piskorz, powołując się na brytyjski raport w sprawie Covid-19.
Problem w tym, że rozpowszechniane na portalach antyszczepinkowych informacje kilkukrotnie zostały zweryfikowane jako fake news. „Raport wcale nie świadczy o tym, że szczepionki przeciw Covid-19 niszczą odporność.
Autorzy nie zawarli tam takich wniosków, a zaprezentowane przez nich dane nie uprawniają do założenia, że szczepionki zaburzają pracę układu immunologicznego” – można przeczytać na stronie fact-checkingowej demagog.org.pl, a podobną opinię zamieścił także portal konkret24.tvn24.pl czy niemiecki correctiv.org.
Wywód radnego Piskorza w pewnym momencie uciął przewodniczący rady Marian Fedor.
– Nie jesteśmy ciekawi pańskich informacji – zauważył dość kategorycznie. Radnego Piskorza słowa te wyraźnie zbiły z pantałyku. Próbował jeszcze protestować, argumentując, że radnemu Kuleszy nie przerwano, ale ostatecznie wycofał się, dzieląc się na odchodnym kolejną „międzynarodową” uwagą.
– W Niemczech firma prawnicza, zatrudniająca ponad 10 tysięcy osób, w ponad 100 krajach zarejestrowała coś takiego, jak Norymberga 2 i będzie kierowała sprawy do prokuratury. Coś podobnego powstało w Polsce i coś podobnego będą też robić – powiedział.
Tę rewelację także sprawdziliśmy. I rzeczywiście w Polsce istnieje strona internetowa norymberga2.pl, która promuje treści negujące pandemię, publikująca między innymi wystąpienia polityków Konfederacji. Można też za jej pośrednictwem zaraportować „krzywdę, która spotkała zgłaszającego w związku z pandemią”.
Jak oceniają prawnicy cytowani przez portale monitorujące rzetelność informacji, za szumną nazwą niewiele kryje się jednak konkretów, a „drugą Norymbergę” uznają za mało prawdopodobną.
Jedyny niemiecki trop w tej sprawie wiedzie natomiast do dra Reinera Fuelmicha, prawnika i polityka, jednego z głównych za naszą zachodnią granicą kontestatorów pandemii i głosiciela licznych teorii spiskowych z nią związanych.
Na jego stronach znaleźliśmy potwierdzenie, że prowadzi on kampanię przeciwko mechanizmom stosowanym przez europejskie rządy w walce z epidemią, ale także informację, że kancelaria Fuelmicha zatrudnia oprócz niego jeszcze 3 osoby, w tym jednego prawnika i dwie wykwalifikowane pracownice biurowe.
Wprawdzie, jak przekonuje sam Fuelmich, współpracuje z licznymi środowiskami prawniczymi w różnych krajach, chwali się tysiącami zaangażowanych prawników, ale jednak trudno powiedzieć, by ich zatrudniał, więc dane podane przez radnego zdają się być nieco nieprecyzyjne.
Czy wpływa to na wiarygodność głoszonych przez niego sądów? Cóż, oceńcie Państwo sami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''ZASZCZEPIENI'' CZĘŚCIEJ CHORUJĄ NA COVIDA - WOLNEMEDIA.NET
''ZASZCZEPIENI'' CZĘŚCIEJ CHORUJĄ NA COVIDA - WOLNEMEDIA.NET