Reklama

Tygrysy pokazały pazury. Wynik „kłamie”. Eurobus grał, Dreman strzelał bramki

Futsal bywa bezwzględny. Podobnie zresztą jak inne dyscypliny sportu. Gdyby ktoś nie oglądał spotkania w Komprachcicach pomiędzy Dremanem a Eurobusem, a – oceniając – posiłkowałby się suchym wynikiem, stwierdziłby, że faworyt wygrał lekko, łatwo i przyjemnie. Nic bardziej mylnego! Bardzo długo to goście grali w piłkę, a gospodarze strzelali bramki.

Po raz drugi w ciągu tygodnia przemyski beniaminek musiał pokonać ponad 600 km, aby rozegrać kolejny wyjazdowy mecz z Dremanem Opole Komprachcice. Po raz pierwszy w Pucharze Polski, dzisiaj – w ramach FOGO Ekstraklasy.

Tydzień temu udało się zespołowi Adriano Ribeiro sprawić sporą niespodziankę i wyrzucić za pucharową burtę Dremana. Dzisiaj tyle szczęścia nie mieli i musieli uznać wyższość zespołu, który wciąż walczy o 4. miejsce w tabeli przed fazą play-off.

W niczym nie ustępowali rywalowi

Ale wynik spotkania jest kompletnie nieadekwatny do przebiegu gry. To był wyrównane spotkanie, w którym długimi fragmentami przewagę posiadali przemyślanie. Czas spędzony przy futsalówce nie przełożył się jednak na celne trafienia. Brak skuteczności i koncentracji to podstawowy feler beniaminka w tym pojedynku.

Reklama

W I połowie przemyślanie pewnie i mogli się pokusić o pokonanie Dawida Lacha, ale zabrakło zdecydowania. W niczym bowiem nie ustępowali faworyzowanym „Tygrysom”. Stracili za to dwie bramki po błędach własnych.

Prawie się udało

Od początku II połowy ruszyli do odrabiania strat i… prawie się im to udało. Prawie. Najpierw Jaroslaw Lebid zabrał futsalówkę Sebastianowi Szadurskiemu i płaskim strzałem zdobył kontaktowego gola. Potem – grając w przewadze po wycofaniu Romana Koltoka i mianowaniu lotnym bramkarzem J. Lebida – mieli trzy doskonałe okazje do remisu. W 23. min Ołeksandr Bondar źle trafił w piłkę metr od bramki, w 24. min Bruninho – także w bardzo klarownej sytuacji – trafił w słupek, a kilka sekund później Ramon Tubau w poprzeczkę. To zemściło się natychmiast. Trzecia bramka to zasługa po części S. Szadurskiego, po części Sebastiana Pawlaka. Ten pierwszy bardzo mocno uderzył z rzutu wolnego, po którym piłka otarła się o popularnego „Sebę” i wpadała do siatki, a kilkadziesiąt sekund później – po kolejnym rzucie wolnym w bardzo bliskiej odległości od bramki – precyzją wykazał się Waldemar Sobota. Odpowiedź Eurobusu przyszła 11 sekund później. Futsalówkę Ricardo Fernandesowi jak na tacy wyłożył O. Bondar i nadziej na korzystny wynik wróciła.

Reklama

Uszło powietrze

Niestety, do momentu straty piłki przy jej rozgrywaniu w przewadze. Przejął ją Deyvisson, popędzi na bramkę, trafił w słupek, ale dobitka S. Szadurskiego znalazła się w siatce. Od tego momentu z przemyślan uszło powietrze. Co prawda wciąż posiadali przewagę, wciąż częściej byli przy piłce, bo grali z lotnym bramkarzem, ale nie zachowali koncentracji. To skończyło się utratą dwóch kolejnych bramek. Wynik mógł nieco „poprawić” Damian Demski, ale jego indywidualna akcja i kąśliwe uderzenie wylądowało na słupku.

 

Reklama

Dreman Opole Komprachcice – Eurobus Przemyśl 7:2 (2:0)

Bramki: 1:0 Janczak 7:31 min, 2:0 Machado 14:57 min (samobójcza), 2:1 Lebid 21:05 min, 3:1 Szadurski 26:06 min, 4:1 Sobota 28:07 min, 4:2 Ricardo Fernandes 28:18 min, 5:2 Szadurski 32:22 min, 6:2 Pautiak 34:00 min, 7:2 Deyvisson 34:29 min.

  • Dreman: Lach – Bugański, Skała, Sobota, Szadurski oraz Burduja (b), Iwanow, Brayan, Deyvisson, Kaczka, Janczak, Blank, Pautiak, Szypczyński.
  • Eurobus: Koltok – Tubau, Lebid, Machado, Bruninho oraz Kuźma (b), E. Kiełbasa, Zanko, Ricardo Fernandes, Pawlak, Bondar, Rudnicki, Demski.

Sędziowali: Kamil Grzębowski (Chojnice) i Krzysztof Malinowski (Piła). Żółte kartki: Szypczyński oraz Lebid i E. Kiełbasa. Widzów: 300.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/02/2024 20:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama